Wiadomości

To Polska stworzyła Stepana Banderę

Stepan Bandera
Wikipedia
Rozmowa ze Stepanem Banderą, mieszkającym w Kanadzie wnukiem przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów
[b]Rz: Jak ukraińska diaspora w Kanadzie zareagowała na zwycięstwo prorosyjskiego Wiktora Janukowycza i porażkę Wiktora Juszczenki, bohatera pomarańczowej rewolucji?[/b]
[b]Stepan Bandera:[/b] Nie najlepiej. Mieliśmy wielkie nadzieje i oczekiwania, związane z pomarańczową rewolucją, byliśmy zaangażowani w przebieg tego procesu. Nie robiłbym jednak wielkiej tragedii z powrotu Janukowycza. Jeśli Ukraińcy go wybrali, to znaczy, że na niego zasłużyli. [b]Bohaterami Wiktora Janukowycza są weterani Armii Radzieckiej. Jedną z pierwszych decyzji, które podejmie na stanowisku prezydenta, może być podważenie dekretu Juszczenki o nadaniu pana dziadkowi Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Nie obawia się pan tego?[/b]
Ukraina nie zna precedensu, by dekrety przywódców były podważane przez ich następców. Ale słyszałem, że Janukowycz może to zrobić. Podobno w tej sprawie mają mu doradzać deputowani rosyjskiej Dumy. Słyszałem również, że Janukowycz chce w ogóle odejść od praktyki nadawania pośmiertnie tytułów Bohatera Ukrainy. Chciałbym przypomnieć, że lider Partii Regionów zostanie prezydentem wszystkich Ukraińców, nie tylko tych 49 procent wyborców, którzy go poparli. A to oznacza, że będzie musiał liczyć się ze zdaniem całego narodu. [b]Wiktor Juszczenko, honorując Stepana Banderę tytułem Bohatera Ukrainy, nie liczył się ze zdaniem mieszkańców obwodów wschodnich i Krymu, którzy o Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów mówią „zdrajcy i kolaboranci Hitlera”.[/b] Na wschodzie Ukrainy działalności OUN nie akceptują przede wszystkim politycy. Moi krewni w Kanadzie zlecili ukraińskiej fundacji Demokratyczne Inicjatywy, by zbadała postawę Ukraińców wobec idei przeniesienia szczątków dziadka (z Monachium, gdzie został zamordowany w 1959 r. przez sowieckiego agenta, na Ukrainę – red.). Okazało się, że ten pomysł ma więcej zwolenników niż idea członkostwa Ukrainy w NATO. Demonizacja Bandery to sprawka polityków. Jeśli na wschodzie kraju mimo wszystko ma on zwolenników, to znaczy, że idziemy w dobrym kierunku. Będziemy nadal badać nastroje społeczne, rozmawiać o OUN-UPA z ludźmi, organizować dyskusje o tamtym rozdziale historii. [b]Polska, która poparła Juszczenkę podczas pomarańczowej rewolucji, była bardzo zaniepokojona jego decyzją o nadaniu tytułu Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze. Ramieniem zbrojnym OUN była Ukraińska Powstańcza Armia, odpowiedzialna za eksterminację polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 40. ubiegłego wieku.[/b] Reakcja Polski bardzo mnie zaskoczyła. Chciałbym przypomnieć Polakom, że to oni stworzyli Stepana Banderę. Mój dziadek w wieku 18 lat, wraz ze swoim ojcem Andrijem, duchownym grekokatolickim, trafił do polskiego więzienia. Powodem była msza odprawiana w intencji Strzelców Siczowych. To Polacy pokazali młodemu Stepanowi Banderze, czym jest zniewaga, udowodnili, że za modlitwę można trafić za kratki. Mogę sobie jedynie wyobrazić, jak na decyzję Juszczenki zareagowała rodzina Bronisława Pierackiego (minister spraw wewnętrznych Polski, zastrzelony przez działacza OUN w 1934 r. – red.). Ale nie można obciążać mojego dziadka winą za śmierć Pierackiego. To nie było tak, że pewnego ranka obudził się i pomyślał: „Muszę zorganizować na niego zamach”. Mówimy o strategii OUN, skierowanej przeciwko polskiej pacyfikacji. Zamach na Pierackiego był pewnym zabiegiem chirurgicznym, ale to nie był terror z bombardowaniami, w których ginęła ludność cywilna. W tym czasie OUN chciała zwrócić uwagę świata także na inne problemy, na przykład tragedię Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jeśli zaś chodzi o tragiczne wydarzenia na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, mój dziadek nie brał w nich udziału, bo w tym czasie odsiadywał wyrok w niemieckim obozie w Sachsenhausen. Nie miał na to wpływu. [b]Dla kombatantów UPA Stepan Bandera był przywódcą duchowym, natchnieniem. Walczyli z jego imieniem na ustach. Polacy to pamiętają.[/b] Ukraińcy pamiętają polską akcję przesiedleńczą Wisła w 1947 roku, która uderzyła w OUN-UPA. Jeśli będziemy rozgrzebywać rany historii, może się okazać, że każda ukraińska akcja spotykała się z bolesnym odwetem z polskiej strony, takim jak akcja Wisła. Nie chcę rozdrapywania ran, bo w ten sposób do niczego nie dojdziemy. [b]Nie zgadza się pan z tezą, że Wiktor Juszczenko honoruje bohaterów, którzy mają na rękach krew wielu tysięcy niewinnych ofiar?[/b] Prezydent Juszczenko honoruje tych bohaterów, którzy stawiali ukraińską niepodległość ponad wszystkim. Czy oni mieli krew na rękach? Nie nam o tym sądzić. OUN-UPA broniła Ukraińców przed totalnym wyniszczeniem. Jeśli w tym czasie doszło do zbrodni wojennych, to powinny one zostać potępione. Chciałbym, aby Polacy i Ukraińcy doszli wreszcie do porozumienia i złożyli sobie obietnicę, że zrobią wszystko, by nigdy więcej w historii obu narodów nie doszło do powtórki tamtych tragicznych wydarzeń. [i]Wnuk przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), który odziedziczył imię po dziadku, urodził się w 1970 roku w Winnegam w Kanadzie. Przyjechał do Kijowa, by odebrać tytuł Bohatera Ukrainy nadany dziadkowi. Obserwował też wybory prezydenckie.[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL