fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Zestresowana gazela rudoczelna

Gazel rudoczelnych już w zoo nie będzie
ZOO
Jedyny w Europie samczyk tego gatunku padł. I już tych gazel w Warszawie nie będzie. Dlaczego? Bo bały się nawet własnego cienia
Niewielkie, zgrabne, z charakterystycznymi rogami. I nieprawdopodobnie wręcz płochliwe. Leja – samczyk gazeli rudoczelnej nazwany tym imieniem przez sponsora – padł w poniedziałek. Dzisiejsza sekcja wykaże dlaczego. W zoo mówią, że ze starości.
– Te gazele boją się wszystkiego. Wystarczyło przejść trochę bliżej ogrodzenia, żeby uciekały – mówi Olga Zbonikowska z zoo.
Bojaźliwość to główna cecha tego rzadkiego gatunku.
I dlatego, że rzadkiego, to miały w Warszawie ogromny wybieg. Z krzakami, stajenką – na tym wybiegu trudno więc było je dojrzeć. Ale dla bandytów to nie był problem. Kiedyś nocą włamali się na wybieg gazel. Te w panice uciekły przed ludźmi. Jedna z nich tak niefortunnie, że uderzyła w stajenkę i się zabiła. Dlaczego polowali na gazelę? Prawdopodobnie dla rogów.
– Ludzie po prostu je stresowali. Zupełnie tak samo jest z naszymi zebrami – dodaje Zbonikowska.
Zebrami? – One też boją się niemal wszystkiego. Jedna, jak uciekała w popłochu przed zwiedzającymi, uderzyła głową o stajnię i skręciła sobie kark – dodaje Zbonikowska.
Ogromny wybieg po gazelach zajmą antylopy oryksy szablorogie. Rudoczelnych już nie będzie, bo ciężko się prowadzi ich hodowlę.
– To naprawdę duży wybieg. Latem będzie tam mnóstwo soczystej trawy – mówi dyrektor zoo dr Andrzej Kruszewicz.
[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/" "target=_blank]Życie Warszawy Online[/link] [/ramka]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA