fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Zatory biją polskie firmy po kieszeni

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Adam Woźniak
Aleksandra Fandrejewska
Tylko co dziewiąta spółka nie ma kłopotów z odzyskiwaniem należności. Inne czekają na swoje pieniądze nawet pół roku
– Mamy takie problemy z odzyskaniem należności, że sami zaczynami tracić płynność finansową – twierdzi Wojciech Warski, szef firmy internetowej Softex Data SA. Według niego albo jego firma ma wielkiego pecha, albo sytuacja na rynku wierzytelności staje się dramatyczna.
Według najnowszego raportu Krajowego Rejestru Długów w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku znowu wzrosła liczba firm mających problemy z odzyskaniem pieniędzy za sprzedane produkty i usługi. Z raportu, który powstał na podstawie danych z ponad 2200 przedsiębiorstw, wynika, że w co piątym z nich przeterminowana jest już połowa należności. Na odzyskanie przeterminowanych długów czekają średnio cztery miesiące, o tydzień dłużej niż w poprzednim kwartale.
Największe kłopoty z odzyskaniem pieniędzy mają firmy produkcyjne oraz branża budowlana. Najmniejsze firmy z sektora finansowego, ale te muszą czekać na zapłatę najdłużej – średnio ponad pół roku.
– Ostra zima spowodowała, że wiele inwestycji zostało wstrzymanych. Dla dostawców może to oznaczać brak gotówki – mówi Mirosław Hiszpański, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Pracodawców Prywatnych. Ale przyznaje, że w jego regionie nie ma gwałtownego wydłużenia czasu płatności.
Stabilizacja cen surowców nakręca spiralę długów w branży stalowej. – Kiedy ceny rosły, kontrahenci chcieli jak najszybciej spłacać zobowiązania. Teraz nie mają do tego motywacji – tłumaczy dyrektor Polskiej Unii Dystrybutorów Stali Andrzej Ciepiela.
Zdaniem Wojciecha Warskiego, część zalegających z płatnościami firm wykorzystuje kłopoty gospodarcze jako pretekst do wydłużania okresu spłaty zobowiązań, finansując nimi swoją działalność.
Tymczasem rosnące zatory sprawiają firmom coraz więcej kłopotów. Według KRD dla prawie trzech czwartych przedsiębiorców jest to poważna bariera w prowadzeniu biznesu.
Jednak Małgorzata Krzysztoszek-Starczewska, ekspertka PKPP Lewiatan, nieco uspokaja. Jej zdaniem raport KRD może nie odzwierciedlać w pełni rzeczywistej sytuacji na rynku. – Ponieważ w bazach firm windykacyjnych są głównie przedsiębiorstwa, które mają problemy z płatnościami, to badanie robione wśród nich może nieco wyostrzyć problem.
– Poprawa wskaźników gospodarczych nie przełożyła się jeszcze na kondycję firm. W IV kwartale ubiegłego roku mieliśmy tyle samo upadłości co w jego pierwszych miesiącach – twierdzi Grzegorz Błachnio, analityk finansowy Euler Hermes, międzynarodowej firmy zajmującej się ubezpieczaniem należności.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA