fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kosmos

Amerykanie nie polecą na Księżyc

Kosmiczne misje NASA
DISCOVERY CHANNEL
Drastyczne cięcie kosztów proponowane przez prezydenta Obamę oznacza, że NASA nie będzie miała pieniędzy na ambitne misje załogowe
Koniec programu zmierzającego do ponownego wysłania Amerykanów na Srebrny Glob. Koniec planów budowy kapsuł i rakiet dowożących ludzi na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Wykorzystanie załogowych i towarowych pojazdów produkowanych przez prywatne firmy. Tak najkrócej można opisać skutki cięcia kosztów w projekcie budżetu na 2011 rok przekazanym właśnie Kongresowi do zatwierdzenia.
Co w zamian? Propozycja współpracy z prywatnymi inwestorami chcącymi budować pojazdy kosmiczne. I zachęta do pracy nad misjami automatycznymi oraz projektowaną wyprawą załogową na Marsa.
Jeżeli plan zyska akceptację najbardziej dotkliwe dla NASA będzie zatrzymanie prac nad pojazdem, który ma być następcą wahadłowców. Przed promami kosmicznymi jeszcze tylko pięć misji rozbudowy orbitalnej stacji.
Zostaną wycofane z użytku prawdopodobnie we wrześniu. Później ludzi będą tam wozić statki rosyjskie, a w przyszłości być może europejskie i prywatne. Promy miał zastąpić pojazd Orion oraz specjalnie dla niego konstruowane rakiety. Nowy pojazd jest projektowany w taki sposób, aby mógł wozić ludzi nie tylko na stację kosmiczną, ale również na Księżyc. Jego zmodyfikowana wersja mogłaby również posłużyć do podróży na Marsa. Program budowy rakiet i pojazdu (znany pod nazwą Constellation) zakładał powrót amerykańskich astronautów na Srebrny Glob do 2020 roku.
- Proponujemy przerwanie tego programu, a nie jego odłożenie — nie pozostawia wątpliwości Peter Orszag z Office of Management and Budget. Pieniądze mają zostać przekierowane na programy misji zrobotyzowanych oraz opracowanie technologii umożliwiających wysłanie człowieka na Marsa. Według nowego planu NASA będzie musiała kupować miejsce lub pojazdy („kosmiczne taksówki”) od prywatnych dostawców. Lot na pokładzie rosyjskich pojazdów (NASA musiała z nich już wcześniej korzystać) kosztuje od 35 do 50 mln dolarów za miejsce.
Obecnie NASA otrzymuje ok. 18 mld dolarów rocznie — przypomina agencja Reuters. Ponad połowa przeznaczona jest na misje załogowe. Na program Constellation agencja wydała już ponad 9 mld dolarów, a jego zakończenie i tak pociągnie kolejne wydatki — na zmianę istniejących już umów z wykonawcami. Należą do nich m.in. firmy Pratt&Whitney, Boeing czy Lockheed Martin.
Propozycja Białego Domu spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem prywatnych przedsiębiorców. — To, że NASA będzie inwestować w przemysł komercyjnych lotów kosmicznych będzie dobre dla obu stron — mówi Bretton Alexander, prezes Commercial SpaceFlight Federation. — To stworzy tysiące nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych, zwłaszcza na Florydzie, a jednocześnie pozwoli wypełnić lukę i zablokuje wysyłanie miliardów dolarów do Rosji.
Zagrożenie dla NASA widzą jednak politycy. — Ja na przykład będę walczyć o NASA. I o tysiące ludzi, którzy mogą stracić pracę — zapowiedział Bill Nelson, senator z Florydy.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA