fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Afera hazardowa nad Sanem

Zbigniew Chlebowski
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Czy Zbigniew Chlebowski i lobbysta hazardowy Jan Kosek naciskali na radnych, by wydali zgodę na utworzenie w Przemyślu salonu gier
Opozycyjni radni z PiS chcą złożyć w tej sprawie wniosek do prokuratury. Jego podstawą są zeznania Mariusza Kamińskiego przed sejmową komisją śledczą badającą aferę hazardową.
Były szef CBA 19 stycznia powiedział: „Pan Kosek chce otworzyć w Przemyślu kasyno i jedzie na spotkanie z radnymi. Wcześniej prosi pana Chlebowskiego, żeby go zaanonsował i zrobił dobry klimat w Przemyślu”. Kosek jest wiceszefem Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne.
[wyimek]Radni dopiero za 11. razem poparli firmę Taurus Team[/wyimek]
– Niech prokuratura sprawdzi, czy część radnych nie działała pod czyimś wpływem – mówi Lucyna Podhalicz, radna PiS. – Dlaczego nagle zmienili zdanie i zagłosowali za powstaniem salonu gier, skoro wcześniej wielokrotnie byli temu przeciwni?
– Mogę ręczyć za radnych PO, że żaden nie spotykał się z Koskiem. Nie było też rozmów z Chlebowskim – twierdzi Jerzy Krużel, szef klubu radnych PO.
Marek Kuchciński, przemyski poseł i wiceprezes PiS, skierował w tej sprawie interpelację do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego. – Wypowiedź Kamińskiego rzuca nowe światło na budzący wątpliwości sposób procedowania nad uchwałą w sprawie lokalizacji w Przemyślu salonu gier – mówi.
Na początku września 2009 r. większościowa koalicja PO, SLD, Prawicy Rzeczypospolitej i kilku niezrzeszonych przegłosowała wniosek w sprawie utworzenia pierwszego w mieście salonu gier, w hotelu Gromada. Wcześniej radni dziesięć razy opiniowali podobne wnioski. – Moje i radnych opinie zawsze były negatywne – zaznacza prezydent miasta Robert Choma.
Co się stało, że za 11. podejściem, 3 września, kilka tygodni przed wybuchem afery hazardowej, większość zmieniła zdanie? Pozytywnie zaopiniowali wniosek firmy Taurus Team z Chełma. Po głosowaniu okazało się, że do rady wpłynął też wniosek od warszawskiej firmy, ale o nim radnych nie poinformowano. Zdaniem opozycji komuś bardzo zależało, by poprzeć wniosek Taurus Team.
Według Wiesława Morawskiego z opozycyjnego klubu Samorządny Przemyśl we wrześniu doszło do jakiejś transakcji wiązanej. Przypomina, że wcześniej wnioski w sprawie powstania salonu gier zwyczajowo opiniowały m.in. Komisja Rodziny i rada osiedla, na terenie którego miał się znajdować. – Tym razem ich zabrakło – mówił „Rz”.
Krużel tłumaczy, że głosował za otwarciem salonu w hotelu, by wszystkie automaty zlokalizować w jednym miejscu.
Miesiąc po głosowaniu „Rz” ujawniła aferę hazardową z udziałem polityków PO. Minister finansów nie zgodził się na powstanie w Przemyślu salonu gier.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA