fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Rekord "Wyborczej", europejskie standardy

Bronisław Wildstein
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
W miniony czwartek na eksponowanym miejscu w "Gazecie Wyborczej" ukazał się felieton "Podłość roku".
Tytuł ten, piórem Agaty Nowakowskiej, uzyskała wypowiedź filozofa i socjologa - Zdzisława Krasnodębskiego. Poważył się on ironicznie skomentować przyznanie nagrody Karola Wielkiego polskiemu premierowi, Donaldowi Tuskowi. Na początku ogarnęło mnie ukontentowanie. Więc ponad jedenaście miesięcy mogę pisać co chcę i nie zostanę okrzyknięty podlecem roku! Co najwyżej, artykuł mój otrzymać może miano "nikczemności roku". A biorąc pod uwagę, że to organ Michnika - kwalifikację "hańby roku". Ukontentowanie moje zaprawione było szczyptą zawiści, a zmącone zostało pytaniem: jak określić występ Nowakowskiej?
[wyimek][b][link=http://blog.rp.pl/wildstein/2010/01/23/rekord-wyborczej-europejskie-standardy/] skomentuj na blogu[/link][/b] [/wyimek]
Tekst Krasnodębskiego wskazywał dość niepokojące zjawisko: ostentacyjne poparcie ze strony dominujących niemieckich gremiów politycznych dla lidera rządzącej w Polsce partii. Za co Tusk dostał nagrodę? "To postać symbolizująca przezwyciężenie nacjonalistycznych tendencji, które znowu pojawiły się przede wszystkim w Europie Wschodniej". Ta sentencja kapituły chyba najlepiej oddaje jej intencje. Jakie nacjonalistyczne tendencje przełamywał Tusk? Wygrał z PiS-em. A jakie to niebezpieczeństwa reprezentuje z kolei ta partia? W czym przejawia się jej nacjonalizm? Czy może w uznaniu, że UE jest związkiem suwerennych państw? Jeśli postawę taką reprezentuje kanclerz Niemiec - to jest ona rozumna i zasadna. Jeśli polityk polski - to jest to awanturnictwo i nacjonalizm. Jeśli prezydent polski zastanawia się nad podpisaniem lizbońskiego traktatu - to kompromitacja i skandal. Jeśli robią to Niemcy czekając na decyzję swojego Trybunału Konstytucyjnego, który - co więcej - kwestionuje wszelkie obiegowe sądy na temat UE głoszone przez polskie "autorytety" - to jest to roztropny namysł. A jak nazwać te podwójne standardy obowiązujące w polskich "elitach opiniotwórczych", które skazują nas na podrzędność w europejskich relacjach? Kundlizmem?
Nie za bardzo chce mi się zajmować tekścikiem Nowakowskiej, bo to wzorzec "Wyborczej". Wprawdzie Krasnodębski nie napisał słowa o Kaczyńskich, którzy - tak jak PiS - nie istnieją w jego tekście nawet w sugestii, autorka zauważa: "Zapewne dla Krasnodębskiego polskimi patriotami są wyłącznie bracia Kaczyńscy i ci, którzy ich popierają." Mamy więc klasyczną redukcję ad PiS-orum, którą stosuje zarówno PO jak i salonowe media jakoś nie dostrzegając, że wpisują się w ten sposób w rządową propagandę. Ale nie o tym chciałem.
Nagrodzenie premiera, który ma startować w wyborach prezydenckich nagrodą przyznawaną w trakcie kampanii wyborczej i to przez polityków, nie jest przypadkiem. Tzn. mogłoby ono być przypadkiem w Polsce, ale nie Niemczech. Kropkę nad i stawia uzasadnienie.
Nie oburzam się, że Niemcy chcą mieć na czele państwa polskiego polityków bardziej spolegliwych. Oburza mnie to, że robią to tak ostentacyjnie. Przyznanie pokojowej nagrody Nobla Barackowi Obamie również miało ostentacyjnie polityczny charakter, co wzbudziło jednak dość powszechny niesmak. Nie miało jednak znamion bezpośredniej politycznej wskazówki. Nagroda Karola Wielkiego dla premiera Tuska taki charakter ma. Oczywiście na taki gest wobec Francji czy Włoch politycy niemieccy nie zdobyliby się. W odniesieniu do Polski wiedzą, że każda próba jego krytyki uznana zostanie w środowiskach opiniotwórczych za np.: "podłość roku".
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA