fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Brytyjczyk zlecił kradzież?

Według „Sunday Mirror” chciał mieć napis z Auschwitz w swej kolekcji
Kradzież historycznego napisu „Arbeit macht frei” znad bramy byłego nazistowskiego obozu Auschwitz-Birkenau zlecił brytyjski kolekcjoner, a skrajnie prawicowe ugrupowanie ze Szwecji tylko pośredniczyło w sprawie – napisał wczoraj tygodnik „Sunday Mirror”.
Tabloid powołuje się na źródła w Szwecji. Zdaniem gazety dla Brytyjczyka napis byłby kolejnym tego rodzaju trofeum w kolekcji, dlatego był gotów zapłacić zań bardzo wiele.
Napis miał być ukryty w piwnicy w Sztokholmie, skąd Brytyjczyk zamierzał go odebrać – twierdzi „Sunday Mirror” i dodaje, że Interpol już gromadzi dowody przeciw zleceniodawcy. Brytyjskie pismo nie wymienia domniemanego kolekcjonera z nazwiska, stwierdza tylko, że jest bardzo bogaty.
Nie wiadomo, w jakim stopniu informacje gazety są wiarygodne. Na przykład jej opis tego, gdzie i jak odnaleziono napis, znacznie odbiega od informacji przekazywanych przez polską policję. Tabloid napisał bowiem, że złodzieje, którzy wpadli w panikę, „uciekli przez port w Gdańsku” i niedaleko tego miasta porzucili pocięty napis.
W rzeczywistości odnaleziono go w Czernikowie pod Toruniem, a trzech z pięciu mężczyzn zamieszanych w kradzież zatrzymano także w Kujawsko-Pomorskiem.
Napis skradziono 18 grudnia. I choć policji udało się go odzyskać, to – jak powiedział rzecznik muzeum Jarosław Mensfelt – nie ma pewności, czy wróci na miejsce na obchody 65. rocznicy wyzwolenia obozu, która przypada 27 stycznia.
Tymczasem jak poinformowało wczoraj muzeum w Auschwitz, placówkę odwiedziła w 2009 r. rekordowa liczba 1,3 mln turystów. To najwięcej w 62-letniej historii muzeum.
Wśród zwiedzających zdecydowaną większość stanowili uczniowie i studenci – ponad 821 tys., o 120 tys. więcej niż w 2008 r. Auschwitz-Birkenau od kilku lat jest najczęściej odwiedzanym muzeum w Polsce. – Trudno zrozumieć dzisiejszą Europę bez poznania Auschwitz – mówi dyrektor muzeum dr Piotr Cywiński.
A Marek Zając, sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, uważa, że te liczby budzą nadzieję, iż tragedia obozów koncentracyjnych i zagłady ciągle będzie zmuszać do stawiania fundamentalnych pytań, a w kolejnych pokoleniach – kształtować postawę oporu wobec zła i potrzebę czynienia dobra.
Wśród odwiedzających muzeum przybywa Polaków (ponad pół miliona), Izraelczyków (ponad 60 tys.), Włochów (prawie 64 tys.), Francuzów (ponad 48 tys.), Czechów i Słowaków (po ponad 40 tys.). Rośnie liczba gości z Azji. W 2009 r. muzeum odwiedziło ponad 35 tys. z Korei Południowej, 8 tys. z Japonii, 5,6 tys. z Chin.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA