Nowe technologie

Dziewiczy lot dreamlinera

Ostatni test przed prawdziwym startem: samolot pędzący ok. 240 kilometrów na godzinę po pasie startowym unosi dziób do góry
BOEING
Zbudowany z tworzyw sztucznych nowy samolot Boeing 787 jest gotowy do lotu
Dreamliner to średniej wielkości szerokokadłubowy samolot pasażerski – pierwsza tej wielkości jednostka wykonana w połowie z tworzyw sztucznych. Ma być oszczędniejszy, tańszy w eksploatacji i wygodniejszy. Jeżeli pogoda będzie sprzyjać, dziś wieczorem po raz pierwszy wzbije się w powietrze.
[wyimek]155 mln dol. kosztuje podstawowa wersja Boeinga 787 Dreamliner[/wyimek] Radykalne rozwiązania konstrukcyjne – przede wszystkim wykorzystanie tworzyw sztucznych wzmacnianych włóknem węglowym – sprawiły jednak inżynierom trochę kłopotów. Budowa dreamlinera jest opóźniona. Pierwszą podróż miał odbyć we wrześniu 2007 roku.
[srodtytul]Z kołami na pasie[/srodtytul] Okienko startowe otwiera się ok. 19 naszego czasu. Dreamliner ma wystartować z pasa Paine Field w Everett w stanie Waszyngton. Przedstawiciele Boeinga podkreślają, że tylko zimowa pogoda może przeszkodzić w planowanym starcie. Reszta jest dopięta na ostatni guzik. Wcześniej testowy egzemplarz dreamlinera zakończył próby naziemne. Polegały one m.in. na sprawdzeniu działania podwozia, uruchamiania i działania silników oraz współpracy wszystkich systemów pokładowych. Ostatnie były lotniskowe testy szybkości – na pasie startowym piloci rozpędzili maszynę do ok. 240 km na godzinę. Przy tej prędkości mogli już unieść nieco dziób maszyny – przednie podwozie oderwało się od ziemi. – Nasi piloci powiedzieli mi, że samolot zachowywał się pięknie – zapewnia Mike Delaney, wiceprezes i szef inżynierów programu 787. – Analizujemy teraz wyniki, aby upewnić się, że jesteśmy gotowi do pierwszego lotu. Do tej pory wszystko wygląda dobrze. Jeżeli wszystkie próby potwierdzą sprawność nowego samolotu, ma on szansę wejść do użytku pod koniec przyszłego roku. W zależności od wersji będzie zabierał na pokład od 210 do nawet 330 pasażerów. Wersja dalekiego zasięgu może się poruszać z prędkością ok. 900 km na godzinę (na wysokości ok. 12 km) i pokonać ok. 15 tys. km. [srodtytul]Plastik lepszy niż metal[/srodtytul] Gdy Boeing po raz pierwszy zaprezentował niemal ukończoną jednostkę (datę starannie dobrano – 8 lipca 2007 roku, czyli „po amerykańsku” 7/8/7), specjaliści mówili o nadchodzącej rewolucji w transporcie lotniczym. – Jeżeli dreamliner rzeczywiście jest taki, jak mówi Boeing, to jest to rewolucja zarówno pod względem kosztów, jak i trwałości – mówił Richard Aboulafia, analityk z Teal Group. Najważniejszą różnicą w stosunku do obecnie używanych maszyn pasażerskich jest konstrukcja kadłuba i skrzydeł. Pod względem objętości materiały kompozytowe stanowią aż 80 proc. wszystkich wykorzystanych do budowy maszyny. Tworzywa sztuczne wzmacniane włóknami węglowymi są lżejsze i mocniejsze niż metale wykorzystywane dotychczas do budowy kadłuba i skrzydeł. W dreamlinerze kompozyty to ok. 50 proc. ciężaru całej maszyny (dla porównania: w poprzednim modelu stanowiły tylko 12 proc.). Wykonany jest z nich praktycznie cały kadłub, wnętrze, duża część skrzydeł oraz ogon i drzwi. Aluminium trafiło jedynie do części usterzenia oraz na krawędzie skrzydeł. Odporny tytan znajduje się zaś niemal wyłącznie w elementach silników. Zmiana materiałów sprawiła, że cały samolot jest lżejszy niż obecnie używane. A to oznacza, że potrzebuje mniej paliwa (Boeing oficjalnie podaje zmniejszenie zużycia o prawie jedną piątą), emituje mniej dwutlenku węgla i do tego ma większy zasięg. Ok. jednej trzeciej tych oszczędności to właśnie efekt zastosowania nowych materiałów. Pozostałe dwie trzecie to skutek użycia oszczędniejszych silników oraz lepszej aerodynamiki, a także zaawansowanych systemów kierowania lotem. Na nowych materiałach skorzystają też pasażerowie. Dostaną przestronniejsze wnętrze i większe okna. W środku będzie panować nieco wyższe ciśnienie niż w starszych samolotach, a także wyższa wilgotność (kompozyty nie korodują), co poprawi komfort podróżowania. [srodtytul]Międzynarodowa robota[/srodtytul] Zastosowanie kompozytów umożliwiło także zmianę procesu produkcji maszyn. Po raz pierwszy Boeing pozwolił swoim partnerom na składanie dużych części, które następnie – już prawie gotowe – są montowane w amerykańskich fabrykach. I tak na przykład Japończycy robią praktycznie gotowe skrzydła, Szwedzi niektóre drzwi, Włosi części usterzenia, a podwozie Francuzi, którym hamulce dostarcza włoska fabryka. Nowy proces produkcyjny oraz kompozytowy kadłub wzbudziły wątpliwości ekspertów – nawet samych inżynierów Boeinga. Vince Weldon (współpracował m.in. przy budowie promów kosmicznych) został wyrzucony z pracy, gdy publicznie oświadczył, że zastosowanie kompozytów na taką skalę w pasażerskim samolocie jest ryzykowne. Wprowadzone wzmocnienia konstrukcji sprawiły zaś, że testowe jednostki będą cięższe, a co za tym idzie – będą miały mniejszy zasięg. Niezadowolenie przyszłych klientów budzi też rosnące opóźnienie w dostawach – przekroczy ono dwa lata. Dreamliner już stał się najszybciej sprzedającym się samolotem tej klasy w historii. Jednostki te zamówiło 55 klientów z całego świata. Łącznie zarezerwowano już ok. 840 maszyn. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=p.koscielniak@rp.pl]p.koscielniak@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL