Społeczeństwo

IPN szturmuje Internet

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Instytut założył swój profil w popularnym serwisie społecznościowym, a historycy będą pisać blogi
– Chcemy pokazać trochę inne oblicze instytutu. Nieco lżejsze od tego, z którym bywa zwykle kojarzony – mówi „Rz” jego rzecznik Andrzej Arseniuk.
Dlatego Instytut Pamięci Narodowej założył profil na Facebooku – najpopularniejszym serwisie społecznościowym na świecie. Są tam unikatowe filmy historyczne, informacje m.in. o najnowszych wystawach i koncertach, np. muzyki hip-hop, które odbywają się z inicjatywy IPN, oraz rady, jak dołączyć do grupy rekonstrukcji historycznych i wziąć udział w odtworzeniu zamachu na kata Warszawy Franza Kutscherę. – Mamy nadzieję, że do ludzi dotrze nasz przekaz: IPN to nie tylko bardzo ważne książki i opracowania historyczne, ale też szereg działań edukacyjnych i kulturalnych – podkreśla Arseniuk. Dodaje, że instytut bardzo liczy na informacje zwrotne od użytkowników serwisu: – Dzięki temu może powstać wiele interesujących inicjatyw, zwłaszcza lokalnych.
Na razie profil instytutu na Facebook.com ma ok. 200 fanów. To niejedyna inicjatywa internetowa IPN. Blogi w serwisie Salon24. pl otworzyło dwóch znanych historyków instytutu: Jan Żaryn i Antoni Dudek. Będą w nich prezentować wyniki swoich badań, prowadzić dyskusje na temat sporów wokół historii oraz komentować bieżące wydarzenia. Instytut zapowiada, że wkrótce swoje blogi uruchomią kolejni historycy. To coraz popularniejsza forma prezentowania działań instytucji zajmujących się historią czy kulturą. Swój profil na Facebooku od dawna ma Muzeum Powstania Warszawskiego (ponad 3800 fanów). Również muzea narodowe, m.in. z Warszawy i Krakowa, zachęcają miłośników sztuki, by zajrzeli na ich profile. Dzięki temu szybciej będą mogli się dowiedzieć o planowanych wystawach i dyskutować o sztuce. – Dla wielu osób poszukiwanie informacji ogranicza się już tylko do przeszukiwania sieci – komentuje dr Dominik Batorski, socjolog Internetu z Uniwersytetu Warszawskiego. – Jeśli jakiejś instytucji nie ma w Internecie, to dla wielu ona po prostu nie istnieje. Jeszcze niedawno mieliśmy modę na tworzenie przez poważne instytucje, takie jak ambasady czy ministerstwa, swoich odpowiedników w wirtualnym świecie Second Life. Teraz zakładają profile na facebooku. Mają je też partie polityczne. Codziennie je aktualizują. Zamieszczają informacje o swoich inicjatywach, odnośniki do artykułów prasowych na swój temat (głównie tych pochlebnych). Ale raczej nie odnoszą spektakularnych sukcesów. Najlepiej radzi sobie PO – ponad 500 fanów. PiS ma ich ok. 90, PSL – 21, SLD – 20. Polscy politycy z zazdrością mogą więc patrzeć na swoich amerykańskich odpowiedników. Profil prezydenta USA Baracka Obamy na Facebooku ma prawie 7 mln sympatyków.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL