fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Afera podsłuchowa objęła adwokatów

W aktach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną znalazły się stenogramy rozmów Wojciecha Sumlińskiego (na zdjęciu podczas nagrywania programu dla TVP w 2006 r.) m.in. z dziennikarzami Sylwestrem Latkowskim i Janem Pińskim
Dziennik Wschodni, Kar Karol Zienkiewicz
Prokuratura ma od ABW stenogramy rozmów kilku dziennikarzy oraz obrońców Wojciecha Sumlińskiego
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sporządziła stenogramy z podsłuchanych rozmów Sylwestra Latkowskiego (dziennikarz niezależny) i Jana Pińskiego (były szef Agencji Informacji TVP) z Wojciechem Sumlińskim podejrzanym o płatną protekcję – ustaliła „Rzeczpospolita”. Obaj dzwonili do niego, gdy znajdował się na podsłuchu. Mimo że te rozmowy powinny być objęte tajemnicą dziennikarską, sporządzonych na ich podstawie stenogramów nie zniszczono.
[srodtytul]Stenogramy w aktach[/srodtytul]
– Pytałem prokuraturę, czy moje rozmowy z Wojtkiem były podsłuchiwane – mówi Latkowski. – Odpowiedź, którą dostałem, na to wskazuje. Skoro takie rozmowy znalazły się w aktach sprawy, to przynajmniej moje nazwisko jako dziennikarza niezwiązanego ze śledztwem powinno zostać wymazane lub zaczernione, a tak się nie stało.
– Jestem ogromnie ciekawy, jakie uzasadnienie znalazła prokuratura, by włączyć stenogramy do akt śledztwa – dziwi się Piński.
Latkowski i Piński to kolejni dziennikarze, których rozmowy włączono do akt śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie. Śledczy postawili zarzuty płatnej protekcji Sumlińskiemu i płk. Aleksandrowi L., emerytowanemu oficerowi wojskowych tajnych służb. Według prokuratury za pieniądze mieli proponować pozytywną weryfikację oficerowi zlikwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych.
Kilka tygodni temu „Rz” ujawniła, że prokuratura nie zniszczyła stenogramów rozmów dziennikarzy Cezarego Gmyza („Rz”) i Bogdana Rymanowskiego (TVN) z Sumlińskim. Co więcej, Jacek Mąka, wiceszef ABW, która sporządzała stenogramy, dołączył część z nich do prywatnej sprawy sądowej, którą wytoczył „Rz”.
Nic złego nie dostrzegły w tym ani Prokuratura Krajowa, ani ABW. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu sprawdza jeszcze, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa w sprawie sporządzenia stenogramów z podsłuchanych rozmów Gmyza i Rymanowskiego z Sumlińskim i włączenia ich do akt śledztwa.
[srodtytul]Rozmowy z obrońcami[/srodtytul]
W połowie października do poznańskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie złożone przez mecenasa Romana Giertycha. Powiadomił o podejrzeniu podsłuchiwania jego rozmów z klientami, w tym z Wojciechem Sumlińskim.
– Postępowanie jest na razie na etapie sprawdzającym – mówi „Rz” Magdalena Mazur-Prus z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Podkreśla, że w najbliższym czasie prokuratura ma zdecydować, czy w tej sprawie zostanie wszczęte śledztwo.
Z informacji „Rz” wynika, że rzeczywiście podsłuchiwano rozmowy Giertycha z Sumlińskim. Oprócz tego w materiałach śledztwa są rozmowy dziennikarza z drugim obrońcą – mecenasem Stanisławem Rymarem.
Zbulwersowany podsłuchaniem rozmów Sumlińskiego z jego adwokatami jest mecenas Rafał Kasprzyk, kolejny obrońca dziennikarza.
– To ewidentne złamanie prawa – mówi „Rz”. – Skoro nie można przesłuchiwać obrońcy a propos wiedzy, jaką pozyskał od swojego klienta, to tym bardziej nie można podsłuchiwać ich rozmów. Jeśli do takiego nagrania doszło, to powinno zostać niezwłocznie skasowane. W takiej sytuacji rozważam złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail], [mail=w.wybranowski@rp.pl]w.wybranowski@rp.pl[/mail][/i]
[ramka][b]prof. Piotr Kruszyński[/b] | [i]kierownik Katedry Postępowania Karnego UW[/i]
Takie zdarzenie wręcz nie mieści się w głowie. To rażące naruszenie zasady tajemnicy adwokackiej. Art. 178 i art. 226 kodeksu postępowania karnego wyraźnie wskazują, że nie wolno przesłuchiwać i podsłuchiwać rozmów oskarżonego z obrońcą. Art. 178 k.p.k. mówi z kolei, że nie wolno przesłuchiwać jako świadka obrońcy lub adwokata działającego na podstawie art. 245 § 1 co do faktów, o których się dowiedział, udzielając porady prawnej lub prowadząc sprawę. Powtarzam więc stanowczo – obowiązuje bezwzględny zakaz podsłuchiwania rozmów oskarżonego z obrońcą.Jeżeli takie rozmowy przypadkiem zostaną nagrane, to nie wolno z nich korzystać i powinny zostać niezwłocznie zniszczone.Gdyby tak podstawowej rzeczy nie wiedział student III roku prawa, na egzaminie u mnie dostałby ocenę niedostateczną. Przeciw prokuratorom, którzy o tym zapomnieli, powinno zostać wszczęte postępowanie karne.
[i]—ww[/i][/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA