Media i internet

Co dalej z cyfryzacją telewizji naziemnej

Przedstawiciele TVP nie pojawili się na wczorajszym spotkaniu w sprawie cyfryzacji telewizji naziemnej w Polsce. Branża traci wiarę, że proces w ogóle ruszy
Na poprzednim spotkaniu w UKE przedstawiciele TVP tchnęli w pozostałych nadawców nadzieję, że uda się wreszcie pomyślnie zakończyć proceduralne problemy uniemożliwiające start cyfrowej telewizji naziemnej. – Nie pojawili się jednak na kolejnym i nie ma wyznaczonego terminu następnego – mówi Piotr Dziubak, rzecznik UKE.
Problemem jest wciąż wybór technicznego operatora pierwszych siedmiu cyfrowych kanałów. Czterej nadawcy komercyjni (Polsat, TVN, TV4 i TV Puls), do których m.in. należą te kanały, upoważnili już firmę Emitel do wystąpienia do UKE o pozwolenie radiowe na naziemną emisję cyfrową w formie komercyjnej. UKE nie wyda jednak takiej decyzji, dopóki swojego stanowiska w zgodny z prawem sposób nie przekaże piąty nadawca, czyli TVP, którą obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych. Usługa działa więc na razie wyłącznie w ramach testów, które skończą się 2 listopada.
[wyimek]400 mln zł może wynieść koszt stworzenia infrastruktury do nadawania cyfrowej telewizji naziemnej[/wyimek] Na początku października przedstawiciele TVP zapowiedzieli, że rozważają wybór wskazanego przez pozostałych nadawców Emitela z wolnej ręki, co skróciłoby procedurę i zakończyło patową sytuację. Na wczorajszym spotkaniu TVP miała odnieść się do tego pomysłu. Jeśli TVP nie znajdzie wyjścia z sytuacji, według informacji ”Rz” Emitel nie będzie dalej inwestował w infrastrukturę do nadawania naziemnej telewizji cyfrowej, więc nie ruszy ona w kolejnych miastach w przewidzianych terminach. Spółka nie wie bowiem, kiedy usługa ruszy inaczej niż w ramach testów i zacznie przynosić zyski. Rzecznik Emitela nie chciał wczoraj komentować tej informacji.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL