Wiadomości

Windowsa możemy sobie kupić, ale nie możemy go zmienić

Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Tomasz Barbaszewski, Fundacja Wolnego i Otwartego Oprogramowania zrzeszająca krytyków systemu Windows
[b]RZ: Rozpoczęła się sprzedaż Windows 7. Nadal będziecie ten system krytykować?[/b]
[b]Tomasz Barbaszewski:[/b] Rodzina systemów operacyjnych Windows skomputeryzowała świat, podobnie jak Ford T go zmotoryzował. Bill Gates posadził ludzi przy komputerach. Ale tak jak Ford T nie był najlepszym samochodem na świecie, tak Windows nie powinien pretendować do miana najlepszego programu.
[b]Skąd wzięła się tak wielka popularność Windowsa?[/b] On jest stworzony tak, aby użytkownik nic nie mógł zepsuć. Ma dużo automatycznych systemów i dlatego jest przez ludzi akceptowany. Z tego powodu Windows pozostanie u nas w domach, ale z czasem będzie miał taką pozycję jak obecnie Ford – czyli będzie jedną z wielu marek samochodów. [b]Windows ma też wielu przeciwników. Co w nim jest niedobrego?[/b] Ma małe możliwości konfiguracyjne. Nie można w nim nic samodzielnie edytować, można jedynie wybrać z dostarczonych przez producenta możliwości. W systemach takich jak LINUX można zmienić wszystko i stworzyć sobie coś pięknego. Bardzo mała jest też wydajność Windowsa. Na liście 500 najszybszych komputerów na świecie maszyny z Windowsem stanowią 1 proc. [b]Propagujecie „wolne oprogramowanie”. Cóż to takiego?[/b] To oprogramowanie, które można dowolnie modyfikować. Tak jak rower rozłożyć na części i złożyć sobie nowy. Można też stworzonym przez siebie oprogramowaniem dowolnie się podzielić i je udostępnić. W Windowsie nie mamy prawa nic zmienić. Możemy go tylko kupić.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL