Kraj

Tak „pracowano” nad ustawą

W ośrodku Vital & Spa Resort Szarotka w Zieleńcu spotykali się biznesmeni z branży hazardowej i politycy Platformy (fot: Renata i Marek Kosińscy)
Archiwum
Z materiałów CBA wynika, że minister sportu i szef Klubu PO obiecywali przedsiębiorcom korzystną zmianę prawa
W lipcu 2008 r. CBA zaczęło rozpracowywać sprawę korupcji w jednym z samorządów.
W trakcie tej operacji agenci odkryli, że dwaj wrocławscy biznesmeni działający w tej branży nieoficjalnie lobbują u szefa Klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego. Naciskali na korzystny dla nich kształt ustawy. Chlebowski jest szefem Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, do której miała trafić ta ustawa. [wyimek]Po roku spotkań i rozmów biznesmenów z politykami wycofano zapisy o dopłatach[/wyimek]
23 marca 2009 roku CBA uruchomiło odrębną operację „Black Jack” i zaczęło rozpracowywać tajne rozmowy ważnych działaczy PO i biznesmenów. Jak ustaliło CBA, nieformalne rozmowy z politykami prowadzili Ryszard Sobiesiak, właściciel sieci Casino Poland i firmy hazardowej Golden Play, oraz Jan Kosek, współwłaściciel kilku spółek z tej branży. Negocjacje miały jeden cel: zablokować zapisy w ustawie, nakładające dodatkowe obciążenia finansowe. Przedsiębiorcy spotykali się bezpośrednio z politykami, odbyli też z nimi dziesiątki rozmów telefonicznych. Te zostały nagrane – zgodę na podsłuchy wydał warszawski sąd. [srodtytul]„Byśmy poszli na wódkę”[/srodtytul] Pierwsze nagranie – jeszcze w ramach śledztwa dotyczącego korupcji w samorządzie – pochodzi z 15 lipca 2008 r. Zbigniew Chlebowski dzwonił do Sobiesiaka i zapewniał: „Będę rozmawiał z Kapicą w twojej sprawie”. Jacek Kapica to wiceminister finansów odpowiedzialny za prace nad ustawą. W kolejnej rozmowie polityk PO proponuje, by Sobiesiak zaprosił do Wrocławia Janka (Koska – red.) i „byśmy poszli na jakąś wódkę”. Jak ustaliło CBA, Chlebowski, Sobiesiak i Kosek spotykali się osobiście kilkanaście razy. Na zaproszenie Sobiesiaka Chlebowski spędza sylwestra w jego ośrodku Vital & Spa Resort Szarotka w Zieleńcu. 24 lutego 2009 r. minister finansów wydaje nowe rozporządzenie dotyczące warunków urządzania zakładów i gier wzajemnych. To zagrożenie dla całej branży. Przewiduje, że automaty mają m.in. posiadać plomby, co wymaga przeprogramowania wszystkich urządzeń na rynku. Biznesmeni obawiają się, że „jak ta ustawa przejdzie, trzeba będzie zmieniać programy w każdym automacie”, a to kosztuje duże pieniądze. Dlatego znów próbują wpłynąć na polityków. Obiecano im, że projekt trafi do uzgodnień międzyresortowych i prędko nie wejdzie w życie. Biznesmeni planują, jak usunąć ze stanowiska Kapicę. Uzgadniają, że powiedzą jego przełożonym „skurwysyn bierze łapówy”. [srodtytul]Wielkie nerwy[/srodtytul] W marcu okazuje się, że jest projekt ustawy, który wprowadza też większe obciążenia dla firm zajmujących się hazardem, jednak wejdzie w życie – od stycznia 2010 r. Biznesmeni dowiadują się o tym od Sławomira Sykuckiego, byłego szefa Totalizatora Sportowego i byłego dyrektora w resorcie finansów. Stają się coraz bardziej nerwowi. „Przecież te ch... mówili, że jest odłożona” – wypala w rozmowie z Sykuckim Sobiesiak. Ludzie z branży mają wciąż nadzieję, że uda się im zmienić projekt – jak wynika z ich rozmów – całą nadzieję pokładają w Chlebowskim. Sobiesiak i Kosek dochodzą do wniosku, że muszą „szczerze” porozmawiać z Chlebowskim i Drzewieckim. Znowu rozmyślają nad atakiem na Jacka Kapicę: „trzeba uderzyć w tego gościa” – mówią. W połowie maja Sobiesiak rozmawia z Koskiem o swoim pomyśle na utrącenie przepisów. Jak twierdzi przedstawił go na spotkaniu z Chlebowskim. W tej sprawie spotyka się też później z Mirosławem Drzewieckim w domu ministra sportu w Łodzi. W rozmowie telefonicznej informuje swojego kolegę z branży o przebiegu wizyty. Twierdzi, że należy „przygotować plan i przekazać go człowiekowi Mirka, który to poprowadzi”. Zaznacza też, że wycofanie grożących im dopłat może nastąpić po rozmowie Kapicy z ministrem Drzewieckim. Jeden z nich stwierdza wówczas: „to już nie ma o czym rozmawiać... panie prezesie – załatwione”. 9 czerwca 2009 r. Ryszard Sobiesiak spotyka się jeszcze z Chlebowskim w Świdnicy. Potem 6 lipca dowiaduje się od Sykuckiego, że się udało. Były prezes Totalizatora mówi mu: „mam na rękach pismo o wycofaniu się Drzewieckiego z dopłat”. Dzień później w „Pulsie Biznesu” ukazuje sie artykuł: „Nie będzie zrzutki na Euro 2012”. Autor cytuje list, jaki Drzewiecki przesłał do resortu finansów, w którym oficjalnie wycofuje się z pomysłu nałożenia opłat na firmy zajmujące się hazardem. Pod koniec sierpnia biznesmeni zorientowali się, że są podsłuchiwani. Dlaczego? Zdaniem CBA informacje przekazał im albo Drzewiecki (podczas spotkania z Sobiesiakiem 25 sierpnia), albo szef jego gabinetu politycznego Marcin Rosół (który 24 sierpnia spotkał się z córką Sobiesiaka). Od tej chwili biznesmeni nagle przestali kontaktować się z politykami.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL