fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Nie wiem, co to strach

Ludovic Obraniak
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
- Nasi najbliżsi przeciwnicy to nie jest światowa ekstraklasa - przekonuje Ludovic Obraniak, najświeższy "nabytek" reprezentacji Polski
[b]Rz: Po dwóch golach w debiucie oczekiwania kibiców wobec pana są olbrzymie. Nadszedł jednak czas prawdziwej próby, bo czekają was mecze o być albo nie być na mundialu. [/b]
[b]Ludovic Obraniak[/b]: Bardzo chętnie strzelałbym po dwa gole w każdym meczu kadry, ale niestety nie spełniają się wszystkie moje życzenia. Z debiutu przeciwko Grecji w Bydgoszczy jestem bardzo zadowolony, ale nie wolno zapominać, że był to tylko mecz towarzyski. Po pierwszej wizycie w Polsce wróciłem do Lille bardzo podbudowany, nie spodziewałem się, że kibice, a zwłaszcza koledzy z drużyny przyjmą mnie tak ciepło. Czułem się, jakbym był członkiem reprezentacji Polski już od dłuższego czasu. To dało motywację do jeszcze cięższej pracy.
[b] Jesteście w stanie pokonać Irlandię Północną i Słowenię? [/b]
Nie mamy wyboru. Widać, jak wszystkim piłkarzom zależy na tym, by za rok pojechać do RPA na mistrzostwa, dlatego wierzę, że to się uda. Nasi najbliżsi przeciwnicy to nie jest światowa ekstraklasa. Irlandczycy grają bardzo agresywnie i walczą przez 90 minut, o stylu Słowenii nawet ciężko powiedzieć coś konkretnego. To oczywiście dobre drużyny, ale nie ma się czego bać.
[b]Liczy pan na grę od pierwszej minuty? [/b]
To zależy od Leo Beenhakkera. Nie dziwiłem się, że w Bydgoszczy wpuścił mnie na boisko dopiero po przerwie. Mimo wszystko widziałem się z kolegami z reprezentacji po raz pierwszy i potrzebowałem spokojnego wprowadzenia do drużyny. Dwa gole, a właściwie półtora, były darem niebios, bo dużo szybciej zostałem zaakceptowany, ale wiem, że nie zagwarantowały mi one miejsca w podstawowej jedenastce.
Od tego czy zagram dużo ważniejsze jest czy uda nam się wygrać, bo jeśli tak się stanie, kolejne mecze do końca roku będą równie ważne i może w nich będzie mi dane się wykazać.
[b] Beenhakker mówi, że ma pan bardzo silną psychikę i świetnie radzi sobie z presją. [/b]
Mam 24 lata i blisko dwieście występów we francuskiej pierwszej lidze, więc nie wiem dlaczego miałbym mieć kompleksy i czuć presję przed ważnymi meczami. Myślę, że jeśli kogoś zżerają nerwy, nie nadaje się do tego sportu, bo nie potrafi pokazać tego, co naprawdę potrafi. Presja publiczności to część naszego zawodu, a ja ten zawód uwielbiam i im większą czuję presję, tym lepiej gram. Nie wiem co to jest strach przed rywalem, mogę przegrać, ale nie z tego powodu. Przed wyjściem na boisko myślę tylko pozytywnie.
[b]Widział pan wypadek Marcina Wasilewskiego? [/b]
Widziałem tylko zdjęcie i nie wiem czy chcę oglądać więcej. Darek Dudka opowiedział mi wszystko w samolocie. Wierzę, że Marcin szybko wróci do zdrowia. To świetny piłkarz, bardzo pomógł mi w adaptacji w drużynie, a pierwszego gola z Bydgoszczy część kibiców przypisuje właśnie jemu. Gdyby po jego strzale piłka nie odbiła się jeszcze ode mnie, debiut miałbym trochę mniej okazały.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA