Telewizja

Sukces „Trzech kumpli” i „Londyńczyków”

„Trzech kumpli” uznano w Rzymie za historię uniwersalną
TVN
Polski dokument i serial nagrodzone we Włoszech
Za najlepszy dokument festiwalu filmów telewizyjnych RomaFictionFest uznano „Trzech kumpli” w reżyserii Ewy Stankiewicz i Anny Ferens. Obraz przedstawiający prawdziwą historię przyjaźni, która w czasach PRL łączyła Stanisława Pyjasa, Lesława Maleszkę i Bronisława Wildsteina, doceniono m.in. za „wartości artystyczne łączące klasyczny język filmu z językiem dokumentu w dążeniu do ukazania prawdy o przeszłości i teraźniejszości”.
– Wciąż jestem pod wrażeniem decyzji jury – mówi „Rz” Ewa Stankiewicz. – Zaskoczyło nas, że film bardzo blisko dotykający polskich realiów został nie tylko zrozumiany, ale także bardzo poruszył ludzi niezwiązanych z naszym krajem. Z zakulisowych rozmów wiem, że jurorzy podjęli decyzję właściwie bezdyskusyjnie. Dostrzegli w naszym filmie nie tylko historię Polski, ale także problem, z którym boryka się wiele współczesnych państw – nierozliczenia z systemami totalitarnymi. My nie rozliczyliśmy się z komunizmem, Niemcy – z nazizmem, Włochy – z faszyzmem. Zwracano także uwagę, że użyte przez nas sceny fabularne wprowadzają nową jakość do dokumentu.
Autorki filmu wyprodukowanego przez TVN zdobyły dotąd kilka ważnych laurów, m.in. Nagrodę im. Dariusza Fikusa przyznawaną przez „Rz”, Nagrodę Główną Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Nagrodę im. Andrzeja Woyciechowskiego. Zwycięstwo odniesione w Rzymie to pierwszy sukces na dużej międzynarodowej imprezie. – To bardzo dobry film, co znaczy, że musi mieć wymiar uniwersalny – mówi Bronisław Wildstein. – Sztuka, wychodząc od konkretu, generalizuje pewne doświadczenia. Dostrzegłem to już podczas pokazów w Polsce. Młodych ludzi, którzy oglądali ten film, nie interesowały problemy PRL, temat lustracji. Oni widzieli ciekawą opowieść o zdradzie, lojalności – sprawach uniwersalnych, które wtedy ujawniły się w dość ostrej, skondensowanej formie. Nagrodę za najlepszy serial przyznano „Londyńczykom”, a grająca w serialu Natalia Rybicka odebrała wyróżnienie dla najlepszej aktorki drugoplanowej. RomaFictionFest odbył się w Rzymie dopiero po raz trzeci, ale organizatorzy twierdzą, że dla branży telewizyjnej jest tak ważny jak festiwal w Cannes dla kina. W ciągu pięciu dni (6 – 10 lipca) ponad 250 filmów obejrzały 43 tysiące osób. Zaprezentowane w konkursie produkcje telewizyjne startowały w jednej z czterech kategorii: fabuła, dokument, serial i miniserial. Aż trzy nagrody (za najlepszy film, reżyserię i muzykę) otrzymała niemiecka ekranizacja „Buddenbrooków” Thomasa Manna, uznana jednocześnie za najlepszy obraz całego festiwalu. [i]Piotr Kowalczuk z Rzymu Julia Rzemek[/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL