fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Polska traci cierpliwość do Litwy

Uroczystośc oficjalnego zniesienia granicy polsko-litewskiej (21 grudnia 2007). Na zdjęciu prezydent RP Lech Kaczyński i prezydent Litwy Valdas Adamkus
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Przedstawiciele obu krajów pierwszy raz nie byli w stanie przyjąć wspólnej deklaracji. A okazja miała być szczególna – 15. rocznica traktatu polsko-litewskiego
Sytuacja Polaków mieszkających na Litwie znów poróżniła parlamentarzystów. Ale pierwszy raz do tego stopnia. – To był zimny prysznic – powiedział „Rz” współprzewodniczący Polsko- Litewskiego Zgromadzenia Parlamentarnego ze strony litewskiej, wiceprzewodniczący Sejmu Algis Kaš?ta.
W sobotę zgromadzenie obradowało w Wilnie na 19. już sesji. Temat przewodni brzmiał: „Piętnaście lat traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy. Co dalej?”. Odpowiedzi nie ma, bo nie podpisano wspólnej deklaracji.
– To bardzo niedobrze. Widać, że tyle lat po podpisaniu traktatu Litwini nie są w stanie rozwiązać problemów Polaków – mówi „Rz” były wiceszef MSZ Paweł Kowal (PiS).
Na przeszkodzie stanęły kwestie oświaty polskiej na Litwie i litewskiej w Polsce, a także brak zgody na pisanie nazwisk Polaków po polsku w litewskich dokumentach oraz używania języka polskiego w urzędach w miejscowościach zamieszkanych przez Polaków. Poszło też o trudności ze zwrotem ziemi Polakom w Wilnie i na Wileńszczyźnie.
Litwini przez 15 lat zwlekali z rozwiązaniem tych problemów. – W sposób jednoznaczny chcemy powiedzieć, że cierpliwość po naszej stronie się skończyła – mówił jeszcze przed spotkaniem współprzewodniczący zgromadzenia ze strony polskiej Jarosław Kalinowski, wicemarszałek Sejmu (PSL). W czasie obrad wręcz groził, że jeśli Litwini nadal nie zrobią nic, by rozwiązać problemy polskiej mniejszości, to Warszawa zaskarży Wilno do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. – To będzie wstyd dla obydwu narodów – powiedział.
W kuluarach polscy parlamentarzyści mówili, iż zmiana tonu polskiej polityki wobec Litwy wiąże się ze zmianą nastawienia polskiej opinii publicznej, która jest coraz bardziej zbulwersowana postawą Wilna wobec Polaków. W ciągu kilkunastu lat litewskie władze obiecują kolejnym rządom szybkie rozwiązanie problemów, jednak dotychczas nie rozwiązały żadnego z nich.
– To niepojęte, że trwa to tyle lat. Mimo tylu dowodów przyjaźni i partnerstwa strategicznego, które łączą nasze kraje. Mimo współpracy w ramach NATO i Unii Europejskiej. Tyle razy myśleliśmy, że jesteśmy o krok od rozwiązania tych problemów. Ale potem wszystko zaczynało się od nowa – mówi Paweł Kowal.
Również i tym razem Litwini obiecali rozwiązać najważniejsze problemy. – Mam nadzieję, że większość tych spraw uda się załatwić jeszcze Sejmowi obecnej kadencji – zapewnił „Rz” Algis Kaš?ta. Po czym wezwał Polaków, by uzbroili się w cierpliwość. Jego zdaniem ostrzejszy ton Warszawy wiąże się z akcją promocyjną niektórych polskich polityków ubiegających się o miejsca w Parlamencie Europejskim. – Mam nadzieję, że już wkrótce uda się znormalizować nasze stosunki – powiedział Kašeta.
Dobrej myśli jest też przewodniczący Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej. – Jestem optymistą, bo w dalszym ciągu jesteśmy otwarci na dialog. Jestem przekonany, że wcześniej czy później doprowadzi on do rozwiązania trudnych problemów. Kolejna sesja odbędzie się we wrześniu w Krakowie. Wierzę w dobrą wolę obu stron – powiedział „Rz” Tadeusz Aziewicz (PO), który też uczestniczył w pracach zgromadzenia.
Dlaczego przez piętnaście lat niczego nie udało się osiągnąć?
– Litwini są mniejszym narodem, mają mniejsze doświadczenia jako niepodległe państwo. Stąd może są bardziej wrażliwi i niepewni siebie – mówi Aziewicz.
Czy jest szansa na porozumienie w sprawie mniejszości?
– Na pewno tak. Ale teraz to wyłącznie kwestia dobrej woli Wilna. Sprawa jest w rękach Litwinów, a nie polskich władz – uważa Kowal.
[ramka][b]Co mówi traktat z 1994 roku[/b]
Według artykułu 14. traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Litewską o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy mniejszość polska ma prawo do:
- swobodnego posługiwania się językiem mniejszości narodowej w życiu prywatnym i publicznie,
- uczenia się języka swojej mniejszości narodowej i pobieranianauki w tym języku,
- używania swych imion i nazwisk w brzmieniu języka mniejszości narodowej.
[b]Według artykułu 15. Polska i Litwa ustaliły, że:[/b]
- rozważą dopuszczenie używania języków mniejszości narodowych przed swymi urzędami, szczególnie zaś w tych jednostkach administracyjno-terytorialnych, w których dużą część ludności stanowi mniejszość narodowa,
- zapewnią odpowiednie możliwości nauczania języka mniejszości narodowej i pobierania nauki w tym języku (...),
- powstrzymają się od (...) działań mogących doprowadzić do asymilacji członków mniejszości narodowej wbrew ich woli oraz zgodnie ze standardami międzynarodowymi powstrzymają się od działań, które prowadziłyby do zmian narodowościowych na obszarach zamieszkanych przez mniejszości narodowe. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA