Kraj

Jerzy Buzek: Nie było żadnych umów z CIA

Jerzy Buzek
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Były premier twierdzi, że nie podpisywał umów z Amerykanami po zamachach 11 września 2001 roku
Wczoraj „Rz” ujawniła, że Prokuratura Apelacyjna w Warszawie prowadząca śledztwo w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce nie otrzymała jeszcze wszystkich dokumentów z Agencji Wywiadu.
Według naszych informacji z dwóch niezależnych źródeł służby nie przekazały m.in. dokumentów, które powstały w czasie, kiedy premierem był Jerzy Buzek. Wśród tych materiałów ma być umowa podpisana przez polski wywiad z CIA po zamachach z 11 września 2001 r. o udzielenie wsparcia w walce z terroryzmem.
O kształcie współpracy z Amerykanami zdecydował już rząd SLD. Wtedy oficerowie CIA zaczęli się regularnie pojawiać na Mazurach, gdzie mieli bazę w „szkole szpiegów” w Starych Kiejkutach. Za czasów lewicy doszło też do wynajęcia przez Amerykanów 20 oficerów polskiego wywiadu. Jerzy Buzek na wczorajszej konferencji prasowej dementował doniesienia „Rz”. – Żadnych umów z CIA nie było, to fałszywa informacja – podkreślał były premier. Zarzucił autorom artykułu kłamstwo i wyraził nadzieję, że publikacja nie ma związku z tym, iż jego nazwisko wymienia się wśród kandydatów na szefa Parlamentu Europejskiego. Jerzy Buzek tłumaczył, że ustalenia dotyczące konieczności zaangażowania krajów Unii Europejskiej i NATO w walkę z terroryzmem we współpracy z USA były podjęte „na poziomie strategicznym”. – Żadnych konkretnych wniosków z tej strategii do 19 października (2001 r. – red.), kiedy rząd, którym kierowałem przestał istnieć, nie wyciągnięto – mówił europoseł. – Nie tylko konkrety nie były podjęte przez rząd, którym kierowałem, nie mówiąc już oczywiście o umowach w tej sprawie. Natomiast taka strategia była i ona odpowiadała nastrojom wszystkich, którzy wtedy brali udział w tej dyskusji, jeżeli chodzi o członków NATO. Były premier potwierdził za to inne informacje „Rz” ujawnione dwa tygodnie temu wspólnie z TVP Info. Napisaliśmy, że zaraz po zamachach na WTC w gabinecie ówczesnego premiera Jerzego Buzka doszło do spotkania szefów wywiadów cywilnego i wojskowego. Po tej naradzie Polacy poinformowali Amerykanów, że za zamachami stoi al Kaida. Zbigniew Siemiątkowski, szef AW za czasów SLD, nazwał wówczas naszą publikację bzdurą. Tymczasem Buzek mówił wczoraj: – 11 września 2001 r. spotkałem się z szefami wszystkich służb, był tam także prezydent Aleksander Kwaśniewski, i zastanawialiśmy się, czy coś zagraża naszemu krajowi. Przedstawiciele naszych służb od razu wiedzieli, że za atakiem stoi al Kaida. Działały profesjonalnie. [i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów [mail=p.nisztor@rp.pl]p.nisztor@rp.pl[/mail], [mail=m.kowalewski@rp.pl]m.kowalewski@rp.pl[/mail][/i] [ramka][srodtytul]Polska wykonywała tylko gesty polityczne [/srodtytul] [i]Teresa Kamińska, była minister w KPRM[/i] [b]Rz: Jerzy Buzek stwierdził, że po zamachach na USA doszło, m.in. na forum NATO, do strategicznych ustaleń w sprawie walki z terroryzmem. Na czym one polegały?[/b] [b]Teresa Kamińska:[/b] W czasie spotkania sojuszu dyskutowano interpretację art. 5 konwencji NATO. Państwa członkowskie decydowały, czy atak terrorystyczny na dany kraj jest zobowiązaniem dla wszystkich krajów sojuszu do współdziałania. Polska poparła taką interpretację. [b]To było zacieśnienie współpracy?[/b] Zamachy terrorystyczne na na pewno stały się sygnałem dla wszystkich państw zrzeszonych w NATO i Unii Europejskiej o konieczności współdziałania w zakresie zwalczania terroryzmu. Pragnę zwrócić uwagę, że zamachy były 11 września, a rząd premiera Buzka już 19 października przekazał pałeczkę następcom. W tym czasie wszystko się odbywało w sferze deklaracji politycznych, na gorąco. Jestem zdumiona, że „Rz” opublikowała taki artykuł. Uważam, że jest oburzający i bardzo naciągany. Premier Jerzy Buzek nie podpisywał żadnych umów. Jest to protokularnie niemożliwe, by premier rządu podpisał umowę z CIA. Taki dokument jako umowę międzyrządową mógłby podpisać tylko z prezy- dentem USA. [b]Czy więc za czasów premiera Buzka podpisano jakiekolwiek dokumenty zacieśniające współpracę z Amerykanami?[/b] Jeszcze raz podkreślam, że podpisanie umowy dwustronnej to bardzo długotrwały proces. Dlatego też stwierdzenie, że w tak szybkim czasie umowa została podpisana, uważam za absurdalne. [b]Co się działo na tych spotkaniach po zamachach z 11 września?[/b] Przede wszystkim wszyscy byli w szoku. Po raz kolejny podkreślam, że były to deklaracje polityczne solidarności ze Stanami Zjednoczonymi płynące z różnych krajów. Nawet we francuskim „Le Monde” ukazały się wielkie tytuły „Wszyscy jesteśmy Amerykanami”. Również ze strony polskiej takie gesty polityczne były wykonywane.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL