fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Masłowska. Jedna z miliona

Uciekłam, ale raczej przed sobą niż przed Polską, przed swoim własnym stereotypem. Jak wszyscy w jakiejś kwestii za bardzo się zgadzają, to jest to najczęściej niepokojące
Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
W wywiadach po publikacji „Między nami dobrze jest” mówiła, że chodząc po Warszawie, wyczuwa podziemny cmentarz miasta. Ale dopiero po przeprowadzce do Berlina zapowiada: – Może popielęgnuję tożsamość narodową.
Berlin. 20 marca. Światowa premiera „Między nami dobrze jest” Doroty Masłowskiej w Shaubuehne, najważniejszym niemieckim teatrze. Sztukę zamówił jego dyrektor Thomas Ostermeier, który wystawia najważniejszych młodych dramaturgów z Europy. Reżyseruje Grzegorz Jarzyna.Na widowni wybucha bomba zbiorowych emocji. Polacy śmieją się z polskich absurdów i przesadnej martyrologii. Niemcy też. Śmiech grzęźnie im w gardłach, gdy się orientują, że z samych siebie się śmieją. Masłowska kpi z ich stereotypów na nasz temat. Finał ścina wszystkich. Na ekranie, w odpalonych po latach kadrach wojennej kroniki filmowej, walą się warszawskie kamienice wysadzane przez hitlerowców po powstaniu.Z nadscenia zjeżdża gigantyczny wizjer. Zatrzymuje się przed Danutą Szaflarską i Aleksandrą Popławską. Grają mieszkanki wysadzonej warszawskiej kamienicy. A może są duchami w nierzeczywistym polskim powojennym świecie. Patrzą przez wizjer na niemiecką widownię. Zaglądają do bogatych...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA