fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Chcesz pokoju, szykuj się do wojny

Gdyby Libicki znalazł się na listach PiS, bylibyśmy oskarżani o stosowanie podwójnych standardów – mówi Tomasz Dudziński
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Tomasz Dudziński, poseł PiS mówi, jaką ma receptę na sukces jego partii w eurowyborach i dlaczego spadły jej notowania
[b]Rz: Która to już pana kampania wyborcza? [/b]
Ósma. Przed wyborami w 2001 roku gdy powstało Prawo i Sprawiedliwość przyszedłem do biura partii i zgłosiłem chęć pracy przy kampanii. Nikogo nie znałem i można powiedzieć, że przyszedłem prosto z ulicy. Cztery lata później byłem już pełnomocnikiem kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości oraz Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uważam, że moja historia przeczy tezie o słynnej nieufności braci Kaczyńskich. Bo ja, przez nikogo nie polecany, młody człowiek z Lubelszczyzny, dostałem stanowisko, które de facto umożliwia przewrócenie list do góry nogami, bo pełnomocnik to osoba która rejestruje listy kandydatów. Myślę, że w Platformie taka rzecz by się nie zdarzyła.
[b]Po tylu kampaniach pewnie pan wie jak się wygrywa wybory? [/b]
Mam nadzieję, że tak.
[b]To jak pan ocenia szanse PiS w tym roku?[/b]
Tym razem o zwycięstwo będzie trudno, bo PO jest świeżo po zdobyciu władzy. Od wyborów parlamentarnych minęło dopiero półtora roku, a spadki notowań wszystkich partii rządzących zaczynały się po dwóch latach od przejęcia władzy. Dlatego Platforma na razie trzyma się w sondażach mocno. Ale ponieważ rząd premiera Donalda Tuska bardziej skupia się na propagandzie niż na rządzeniu, to sądzę, że już wkrótce odbije się to Platformie czkawką. Elektorat, który kupiła obietnicami łatwo stracić.
[b]Ale pierwsze miejsce PO nie jest zagrożone. Co więc będzie sukcesem dla PiS? [/b]
Powtórzenie wyniku z ostatnich wyborów czyli zdobycie 32 proc. głosów, choć oczywiście liczę na więcej. Mamy więcej do zaproponowania Polakom, ale też dobrą ekipę w sztabie. Zawsze gdy pracowaliśmy wspólnie z Michałem Kamińskim, Adamem Bielanem i Jackiem Kurskim uzyskiwaliśmy najlepsze efekty. W tym roku - mam nadzieję - będzie tak samo.
[b]Ta współpraca została odgórnie zadekretowana, bo niektóre z tych osób serdecznie się nienawidzą. [/b]
To nieprawda. Raczej widzę przyjaźń w tym zespole niż negatywne emocje.
[b]Do sukcesu na razie wam daleko - w ostatnich sondażach macie zaledwie 17 proc. poparcia. [/b]
Sondaże nie zawsze się potwierdzają przy urnach. W 2005 roku Donald Tusk na miesiąc przed wyborami prezydenckimi miał ogromną przewagę sondażową nad Prezydentem Lechem Kaczyńskim, a przegrał bitwę o ten urząd. Na razie wielu wyborców nie zdecydowało jeszcze na kogo będzie głosować. A zwykle jest tak, że niezdecydowani oddają głos na opozycję. Zresztą jeżeli ludzie się zastanowią co Platforma zrobiła przez półtora roku sprawowania władzy, a co zrobiło PiS przez dwa lata swoich rządów, to nie powinni mieli wątpliwości, że powinni zagłosować na nas.
[b]Niespełna dwa lata temu ludzie tłumnie poszli do urn, żeby odsunąć was od władzy. [/b]
Ale z perspektywy czasu widać, że bilans naszych rządów przemawia na korzyść PiS: spadek bezrobocia z 18 do 12 procent, awanse Polski we wszelkich rankingach atrakcyjności inwestycyjnych, obniżenie podatku dochodowego od osób fizycznych i składki rentowej. Rządy Prawa i Sprawiedliwości przyniosły Polsce sukcesy gospodarcze, rządy Platformy – zaniechania i bierność w walce z kryzysem. Dlatego mamy nadzieję, że 5 mln Polaków, którzy na nas zagłosowali dwa lata temu poprą nas również w tym roku.
[b]Jest pan współautorem spotów z udziałem trzech posłanek - Aleksandry Natali-Świast, Grażyny Gęsickiej i Joanny Kluzik-Rostkowskiej - które miały przekonać ludzi, że PiS to partia pokoju. Znawcy PR śmieją się z was, że wyrzuciliście pieniądze na reklamę produktu, którego w ogóle nie zamierzacie sprzedawać, bo bohaterki tej reklamówki nie startują w tegorocznych wyborach. [/b]
Wszystkie trzy panie odgrywają w partii bardzo ważną rolę i są najbardziej rozpoznawalnymi politykami PiS - przypomnę, że pani poseł Aleksandra Natalli–Świat jest wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości - ale żadna z nich nie miała zamiaru walczyć o mandat w europarlamentucie. Mogliśmy oczywiście wystawić wszystkich posłów na listy ale kto wtedy by pracował w polskim Sejmie?
[b]Ale z polityką pokoju już koniec, sądząc po waszej najnowszej reklamówce wyborczej? [/b]
Jest takie powiedzenie - chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Musimy być przygotowani na polemikę z PO, bo tegoroczne wybory rozegrają się między tymi dwiema partiami. PO będzie stosowała najróżniejsze sztuczki, zastawiała na nas najrozmaitsze pułapki, ma olbrzymią przewagę z powodu częstej obecności w mediach premiera i ministrów, a my musimy na to mieć odpowiedź. Do polityki pokoju dodajemy politykę prawdy – a to jak widać Platformę bardzo boli i stąd zapewne taka histeryczna rekcja polityków PO na nasz spot.
[b]A może porzuciliście politykę pokoju, bo nie przyniosła spodziewanych efektów? W sondażach spadki zamiast wzrostów. [/b]
Nie zgodzę się z tym. W grudniu przed rozpoczęciem kampanii wizerunkowej średnie poparcie sondażowe dla PiS wynosiło 22 procent, a w marcu przed sprawą finansowania partii politycznych - 26 procent. Ostatnio rzeczywiście doszło do spadku poparcia ale sądzę, to chwilowe wahnięcie wynikające ze zręcznego rozegrania sprawy ograniczenia dotacji dla partii. PO zafundowała społeczeństwu kilkudniowy festiwal jak to chce oszczędzać, żeby w budżecie zostało więcej pieniędzy, a PiS się na to nie zgadza. A o ogromnych nagrodach które Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznała warszawskim urzędnikom nie ma mowy.
[b]Czy usunięcie z list PiS Marcina Libickiego i w konsekwencji odejście z partii kilku poznańskich polityków odbije się negatywnie na waszej kampanii? [/b]
Mam nadzieję, że nie. Ta decyzja, w sposób demokratyczny, została podjęta przez organy statutowe partii. Z tej sytuacji nie było dobrego wyjścia. Gdyby pan Libicki otrzymał rekomendację partii do europarlamentu, to bylibyśmy atakowani za stosowanie podwójnych standardów. A pan Libicki z bohatera stałby się antybohaterem. Jeden z naszych kolegów widział już tytuł prasowy przygotowany na okazję pozostawienia Libickiego na liście PiS do europarlamentu: ‚Podejrzewany o współpracę z SB jednym z liderów list PiS’.
[b]Wpływy PiS sięgają tak daleko, że znacie państwo tytuły prasowe nim ukażą się w gazecie? [/b]
To się zdarzyło przez przypadek. Ale taki fakt miał miejsce.
[b]Jesteście najbardziej prolustracyjną partią na scenie politycznej więc trudno się temu dziwić. [/b]
Od dawna już lustracja nie jest dla nas najważniejszym tematem. Sami go nie poruszamy, chyba, że okoliczności nas do tego zmuszają. Jeżeli są osoby, które mają problemy lustracyjne, to musimy się do tego odnieść. Dla nas teraz najważniejsze są problemy gospodarcze, bo uważamy, że rząd premiera Donalda Tuska nie prowadzi żadnej polityki gospodarczej i zamiast z kryzysem walczy z PiS-em..
[b]Skoro sprawy lustracyjne nie są najważniejsze to dlaczego Libicki musiał stracić miejsce na liście? [/b]
Bo poglądów nie zmieniliśmy - osoba, co do której istnieje podejrzenie o współpracę z SB nie może się znaleźć się na naszych listach. Dodam jednak, że życzę panu Libickiemu, żeby się oczyścił z zarzutów.
[b]Niedawno odeszli od was poznańscy działacze. Teraz wyjściem z PiS grozi Wojciech Mojzesowicz, bo nie chce się zgodzić, by Ryszard Czarnecki otwierał listę w jego okręgu czyli w Kujawsko-Pomorskiem. [/b]
Odejście Mojzesowicza byłoby niewątpliwie stratą ale nie sądzę, by do tego doszło. Wiem, że jest on w bardzo dobrych relacjach z Ryszardem Czarneckim.
[b]Ale nie chce go na listach w swoim okręgu. [/b]
Kujawsko-Pomorskie to trudny okręg, a tamtejsza lista nie była zbyt mocna. Obecność Ryszarda Czarneckiego, który bardzo dobrym eurodeputowanym i równie dobrze radzi sobie z pracą w terenie gwarantuje lepszy wynik wyborczy.
[b]Sam Czarnecki niewiele zdziała, jeżeli lokalni działacze się zbuntują i nie będą mu pomagali. [/b]
Mam nadzieję, że Wojciech Mojzesowicz zaakceptuje Ryszarda na pierwszym miejscu. Czarnecki będąc w Samoobronie wielokrotnie brał stronę PiS i dążył do współpracy obu ugrupowań ryzykując własną pozycję w tej partii.
[b]Wystąpił pan kiedyś w obronie Ludwika Dorna. Czy z perspektywy czasu uważa pan, że to było słuszne? [/b]
Jestem zawiedziony tym, że Ludwik Dorn twierdząc, iż jest PiS-owcem na wygnaniu atakuje naszą partię. Powinien jej życzyć sukcesów, a nie porażek. Trudno być kibicem Motoru Lublin czy Górnika Łęczna i życzyć tym drużynom wypadnięcia z rozgrywek.
[b]Może Dorn uważa, że trener jest kiepski i jak zostanie zmieniony to jego ukochana drużyna znowu zacznie odnosić sukcesy? [/b]
Z wielu opinii osób analizujących scenę polityczną można wysnuć jeden wniosek – Prawo i Sprawiedliwość bez Jarosława Kaczyńskiego bardzo szybko pogrążyłoby się w chaosie. W tej chwili nie ma innej osoby, która spajałaby partię zwłaszcza w tak trudnym okresie. A więc życzenie zmiany lidera to tak naprawdę najprostsza droga do tego, żeby Prawo i Sprawiedliwość straciło możliwość wygrywania wyborów. Ja wierzę, że za dwa lata Jarosław Kaczyński ponownie zostanie Premierem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA