fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Moja Emerytura

Polowanie na pieniądze z funduszy emerytalnych

Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
OFE liczą na zyski w 2009 r. Tymczasem przybywa pomysłów na wykorzystanie pieniędzy inwestowanych w imieniu przyszłych emerytów
Zarządzający funduszami emerytalnymi prognozują, że w tym roku w przeciwieństwie do ubiegłego osiągną dodatnią stopę zwrotu z inwestowanych składek Polaków. Liczą na 2,5 – 8 proc. zysku wobec 14 proc. straty z 2008 r.
Te szacunki wynikają z prognozy dotyczącej stopy zwrotu z rynku akcji i obligacji skarbowych, instrumentów, które dominują w portfelach OFE. O ile jednak szacunki dotyczące papierów skarbowych są dosyć zbliżone, bo zarządzający funduszami przewidują stopy na poziomie 5 – 7 proc., o tyle już większe różnice dotyczą rynku akcji. W tym przypadku dla części osób z OFE możliwy jest zarówno spadek, jak i wzrost w skali roku. Dosyć często powtarza się jednak prognoza wzrostu rynku akcji między 5 a 15 proc. Po marcowych i kwietniowych zwyżkach na giełdzie i dalszych zakupach zwiększył się udział akcji w portfelach funduszy. Jeszcze niedawno był on niższy niż 20 proc., a dziś może oscylować między 23 a 24 proc. – Nic nie wskazuje na to, że spadnie znów poniżej 20 proc. – mówi Ewa Radkowska, członek zarządu PTE ING. Zmaleje udział obligacji skarbowych, który dziś wynosi 74 proc. Nie tylko dlatego, że OFE stale dokupują akcje, ale i dlatego, że rynek rośnie, co zwiększa udział tych walorów w portfelach funduszy.
Stały dopływ składek klientów do OFE (w 2008 r. dostały 19,6 mld zł w gotówce) powoduje, że są one, zwłaszcza w dzisiejszym czasie dekoniunktury, atrakcyjnym inwestorem. Różne ministerstwa mają wiele pomysłów, jak wykorzystać aktywa będące w zarządzaniu OFE. Resort infrastruktury chciałby, żeby fundusze zainwestowały w obligacje, z których sfinansowana będzie budowa dróg. Pierwsza transza tych papierów może wynieść aż 4,5 mld zł. Mają być one gwarantowane przez Skarb Państwa. Rafał Markiewicz, członek zarządu Generali PTE, podkreśla, że jeśli oferta tych papierów będzie atrakcyjna, to OFE z pewnością je kupią zamiast np. obligacji skarbowych. Zwłaszcza że oczekują wyższej rentowności tych papierów przy ryzyku zbliżonym do obligacji skarbowych.
Z kolei minister skarbu Aleksander Grad spotykał się z przedstawicielami funduszy i rozmawiał o ich udziale w prywatyzacji spółek państwowych. Efektem spotkania jest to, że jeśli nie będzie popytu na giełdzie, to zamiast sprzedawać akcje prywatyzowanych spółek państwowych, w poszukiwaniu kapitału wyemitują one obligacje zamienne (na akcje tego samego emitenta), obligacje wymienne (zamienne na akcje innego emitenta) lub warranty subskrypcyjne.
Ale nadzieję na pieniądze OFE mają i inni. Banki już zaczynają pytać fundusze, czy byłyby zainteresowane emisjami papierów nieskarbowych. Banki w trwającym kryzysie niechętnie pożyczają pieniądze, zwłaszcza firmom. Te zaś potrzebują pieniędzy i, podobnie jak to się już dzieje w Europie Zachodniej, coraz odważniej i chętniej będą emitować obligacje. Ogromne potrzeby inwestycyjne, a to oznacza również finansowe, mają także samorządy. Jak mówi Ewa Radkowska, udział papierów nieskarbowych w portfelach OFE rósł już w latach 2007 – 2008.
– Dla OFE są one atrakcyjne, gdyż w ich rentowność jest wliczona premia za ryzyko i niższą płynność takich instrumentów. Kupując papier korporacyjny, musimy bowiem trzymać go do wykupu, a w tym czasie wiele może się zmienić, np. rating spółki – mówi Rafał Markiewicz.
Michał Szymański, prezes CU PTE, przekonuje, że istnieją przesłanki do rozwoju rynku papierów pozaskarbowych. – Jest duża baza inwestorów, a do tego polska gospodarka i firmy potrzebują kapitału – podkreśla. Dodaje, że dziś głównym problemem jest bardzo słabe zaplecze organizacyjne do przeprowadzania emisji dla inwestorów portfelowych.
Z części środków funduszy emerytalnych będzie chciał też zapewne skorzystać resort finansów. – Należy oczekiwać dużej podaży obligacji skarbowych po stronie resortu finansów. W tym roku zapada dużo długu, który zostanie zrolowany, czyli zamieniony na nowe obligacje. A do tego potrzeby budżetowe są ogromne, zatem resort będzie emitował dużo papierów – przewiduje jeden z zarządzających OFE.
Taka sytuacja sprzyja zarządzającym, bo oznacza, że będą mogli przebierać w ofertach i wybierać te najbardziej dla nich i ich klientów atrakcyjne. Podkreślają jednak zgodnie jedno: nie chcą żadnych taryf ulgowych i ofert kierowanych tylko do nich. – Wyszczególnienie jednej klasy uprzywilejowanych inwestorów to nie jest dobry pomysł – podkreśla Ewa Radkowska.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki:
[mail=k.ostrowska@rp.pl]k.ostrowska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA