fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lokaty i inwestycje

Złoty mozolnie pnie się w górę

Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki
Z rynku powoli znikają opcje walutowe, a wraz z nimi jeden z czynników osłabiających złotego. Ekonomiści prognozują, że w najbliższych miesiącach nasza waluta będzie wolno zyskiwała na wartości
– Firmy zawierały umowy na opcje maksymalnie na dziewięć miesięcy do roku – wyjaśnia Piotr Kalisz, główny ekonomista CitiHandlowego. Ostatnie były podpisywane w sierpniu, bo potem nasza waluta zaczęła tracić. Zaczyna się więc okres wygasania umów, część już zamieniono na kredyty. Tak więc jeden z ważnych czynników osłabiających złotego przestaje działać.
Przed świętami złoty zyskiwał, ale rosła też giełda. Jarosław Janecki z Societe Generale zaznacza, że jedno z drugim ma wiele wspólnego. – Naszą walutę umacnia sentyment, pod którym kryje się m.in. sytuacja na giełdach – mówi ekonomista. – Jeśli na parkiecie indeksy rosną, złoty zyskuje.
Janecki przypomina też, że dużym zainteresowaniem ostatnio cieszyły się przetargi na rządowe obligacje. Zwiększony dopływ kapitału także pomaga złotemu.
Z kolei Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, zwraca uwagę na sygnały, jakie docierają do nas z zagranicy. – Pożyczka z MFW na poprawę płynności finansowej czy możliwość brania pod zastaw przez EBC obligacji denominowanych w walutach narodowych stawia naszego złotego na dobrej pozycji w oczach inwestorów – podkreśla Jankowiak.
Na umocnienie złotego wpływ mają też działania banków centralnych Anglii, Szwajcarii czy Stanów Zjednoczonych na rzecz osłabienia rodzimych walut. – Fed, EBC, BOE widzą w takim działaniu lekarstwo na recesję, jeśli fala tzw. konkurencyjnych dewaluacji ruszy, wówczas złoty się wzmocni, ale też trudno będzie naszej gospodarce uchronić się przed recesją – wyjaśnia ekonomista PRB. – Przy takim scenariuszu nasz PKB może się w tym roku skurczyć nawet o 2 proc. Zdaniem ekspertów większego wpływu na naszą walutę nie mają już ciągłe korekty w dół prognoz dotyczących PKB czy nie najciekawsze dane dotyczące produkcji przemysłowej. – Z moich obserwacji wynika, że także delikatne cięcie stóp procentowych rzędu 25 punktów procentowych nie działa na kurs waluty – zauważa Janecki.
Jednocześnie znikły też czynniki, które wcześniej umacniały złotego. Skurczył się eksport i import, poza tym zanikła aktywność kredytowa w walutach obcych. – Popyt na walutowe kredyty powodował jednocześnie popyt na złotego, bo kredyt np. we frankach szwajcarskich trzeba było przewalutować – tłumaczy Kalisz. – Banki przestały jednak tak chętnie rozdawać kredyty w walutach obcych, zniknął więc jeden z czynników umacniających złotego.
Prognoza CitiHandlowego dla złotego w odniesieniu do euro wskazuje na poziom 4,40. – Oczywiście jest też możliwy powrót do poziomu 4,90, bo w sytuacji, kiedy liczba transakcji na rynku jest mała, łatwiej manipulować kursem – mówi Kalisz. Mało prawdopodobne jest natomiast umocnienie złotego do poziomu 4,00 – 4,10 za euro. – Nasz rząd nie jest zainteresowany tak silnym umocnieniem naszej waluty, bo to spowodowałoby, że wzrost PKB byłby niższy – wyjaśnia Janusz Jankowiak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA