fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Na dobrej drodze pojedziemy szybciej

Fotorzepa, BS Bartek Sadowski
Dopuszczalna prędkość na drodze ekspresowej będzie wyższa – 110 km/h – uchwalili wczoraj posłowie, przyjmując poprawkę Senatu (oni sami wcześniej przyjęli 100 km).
Do zmian kodeksu drogowego wprowadzających automatyczny nadzór nad ruchem drogowym, czyli tzw. sieć fotoradarów (ruszy w maju przyszłego roku), senatorowie zgłosili 25 poprawek. Tylko kilka z nich zyskało aprobatę posłów.
Wiadomo już, że nie będzie 50 zł mandatu za przekroczenie dozwolonej prędkości o 5 km/h – tę poprawkę Sejm odrzucił. Z kolei za instalację, usunięcie i utrzymanie fotoradarów odpowiadać ma zarządca drogi, na której system działa. Zakupem urządzeń i ich naprawą zająć się mają jednostki samorządu i straże gminne oraz samo centrum (wszystko zależy od kategorii drogi, którą sieć obejmuje). Dzięki senatorom złagodzone nieco zostały przepisy dotyczące cofnięcia uprawnień mandatowym dłużnikom. Otóż organ egzekucyjny nie będzie występował z wnioskiem o to, jeśli [b]wyjdzie na jaw, że dochody uzyskiwane przez dłużnika z tytułu prowadzenia pojazdów są jedynym źródłem jego utrzymania (zawodowi kierowcy). [/b]Co uruchomienie systemu oznacza dla kierowcy? Szybki i bardzo wysoki mandat. Tuż po namierzeniu przekroczenia prędkości zdjęcie auta trafi do centralnego komputera. Tam jego właściciel zostanie błyskawicznie zidentyfikowany. System sam wystawi mandat, poda jego wysokość i powiadomi właściciela. Cała operacja ma trwać zaledwie kilka godzin.
Nowela czeka już tylko na podpis prezydenta i publikację w Dzienniku Ustaw. Zaraz potem ruszą procedury przetargowe i organizacja systemu.
To niejedyna zmiana, jakiej doczekał się wczoraj kodeks drogowy.
– Za Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców odpowiada minister spraw wewnętrznych. Tak zdecydowali wczoraj posłowie, poprawiając kodeks drogowy. Rzecz dotyczy funkcjonowania CEPiK. Dzięki jednej z przyjętych propozycji łatwiej i skuteczniej będzie można egzekwować opłaty ewidencyjne. A kwoty są niemałe.
Opłatę ewidencyjną wnoszą: starosta, wojewoda, stacje kontroli pojazdów i zakłady ubezpieczeń w zamian za informacje uzyskane z bazy. A korzystają z nich bardzo często.
– Baza musi na tym zarabiać, bo ewidencję trzeba poszerzać i stale udoskonalać – mówi „Rz” Jakub Kałucki, jeden z autorów programów komputerowych, na których opiera się baza. Skuteczniejsza egzekucja zdaniem autorów zmian umożliwi lepszą pracę Funduszu CEPiK. Pozwoli także na zaliczenie odsetek od nieterminowo przekazywanych opłat do przychodów funduszu. Odsetki od lokat bankowych i środków gromadzonych na rachunku bieżącym funduszu będą po zmianach stanowiły jego przychód. Pierwsze, jako dodatkowe przychody, mają być przeznaczone na rozwój systemu informatycznego ewidencji, do której trafiają zarówno auta, jak i kierowcy.
[wyimek]System sam wystawi mandat i powiadomi właściciela auta[/wyimek]
W projekcie rozporządzenia dołączonego do uchwalonej wczoraj ustawy szef MSWiA podaje konkretne kwoty opłat. Większość ustalono na 50 gr. Tyle trzeba będzie zapłacić m.in. za dowód rejestracyjny, pozwolenie czasowe, nalepki kontrolne czy prawo jazdy. Drożej, bo złotówkę, kosztuje m.in. wpis do ewidencji.
Dzięki wprowadzonym wczoraj poprawkom do kasy funduszu ma trafić ok. 2,8 mln zł.
Ta nowela trafi teraz do Senatu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA