fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Ile małpy w człowieku

Karol Darwin
Wikipedia
W rocznicę urodzin Darwina naukowcy porównali genomy człowieka i jego najbliższych zwierzęcych krewnych. Okazało się, że to wcale nie mutacje genetyczne czynią nas tak różnymi
Blisko 10 mln lat temu u przodka goryli, szympansów i ludzi pojawiła się pewna dziwna zmiana genetyczna. W obrębie DNA zaczęły się powielać wyjątkowo długie fragmenty materiału genetycznego. To tak, jakby kopiować całe zdania czy akapity z książki, wklejając je jedne pod drugimi. Mutacje genetyczne są przy tym jak literówki w słowach.
Okazało się, że to powielenie dużych fragmentów sprzed milionów lat mogło mieć wpływ na widoczne gołym okiem różnice między gatunkami naczelnych. Naukowcy przypuszczają też, że poskutkowało to m.in. naszą podatnością na schizofrenię. Badania publikuje najnowszy numer „Nature”.
[srodtytul]Wielka reorganizacja [/srodtytul]
Równo 200 lat od urodzin Karola Darwina i jednocześnie w 150. rocznicę opublikowania jego przełomowego dzieła „O pochodzeniu gatunków” międzynarodowy zespół genetyków pokusił się o zupełnie inne niż dotychczas porównanie ludzkiego genomu z genomami szympansa, orangutana i makaka. Nie chodziło w nim o poszukiwanie pojedynczych genów różniących nas od małp, takich jak gen FOXP2 wiązany ze zdolnością mowy. Pod tym względem różnice między nami a najbliżej spokrewnionymi szympansami są niewielkie, wręcz nieznaczne – dzieli nas zaledwie 1,24 proc. DNA. Teraz naukowcy skupili się na potężnych falach zmian genetycznych obejmujących kopiowanie fragmentów DNA liczących ponad 20 tys. par zasad. – Architektura naszego genomu sprawia, że materiał genetyczny jest stale dodawany i usuwany w niektórych obszarach – mówi kierujący badaniami prof. Evan Eichler, genetyk z Howard Hughes Medical Institute. – To działa na genom niczym wulkany wyrzucające jak lawę fragmenty DNA. Naukowcy uważają, że te wielkie reorganizacje są unikalne dla małp naczelnych i człowieka. Do czego prowadziły? Do utworzenia się zupełnie nowych genów. To właśnie tym przemeblowaniom zawdzięczamy naszą umiejętność przystosowywania się do zmiennych warunków, co zapewniło nam sukces ewolucyjny.
Porównując sekwencje DNA czterech gatunków, naukowcy z zespołu prof. Eichlera zidentyfikowali wspólne im wszystkim powielenia materiału genetycznego tkwiące tam od czasu, kiedy po Ziemi spacerował nasz wspólny przodek. W przypadku człowieka, szympansa, orangutana i makaka najprawdopodobniej miało to miejsce przed 25 mln lat. Potem po kolei od głównego pnia oddzielały się poszczególne gatunki, ograniczając liczbę posiadaczy danej reorganizacji genetycznej. Badacze odkryli, że wyjątkowo dużo tych wstrząsów towarzyszyło rozdzielaniu się linii człowieka i szympansa przed ok. 6 mln lat. Te rozległe powielenia, zwane duplikacjami, sprawiły, że pewne obszary genomu stały się wyjątkowo podatne na reorganizację. Znalazł wśród nich m.in. fragment odpowiedzialny za podatność na autyzm i schizofrenię. Naukowcy szukają teraz bardziej pozytywnych efektów tych genetycznych przemeblowań.
[srodtytul]O włos od szympansa[/srodtytul]
Najważniejsze jest jednak, że to nie pojedyncze geny, ale duże powielone fragmenty DNA odróżniają nas zasadniczo od małp. To tłumaczy, dlaczego ludzie i szympansy tak bardzo odbiegają od siebie pod względem wyglądu i zachowaniem, mimo że dzieli nas tylko mały procent DNA.
– Następnym krokiem będzie odgadnięcie roli genów, które pojawiły się w wyniku tych radykalnych zmian genetycznych. Pewne jest, że to one czynią nas tak różnymi od szympansów – mówi Tomas Marques-Bonet z University of Washington, współautor pracy z „Nature”.
Po 150 latach od powstania teorii ewolucji jesteśmy coraz bliżsi zrozumienia niuansów, które z bardzo małpich hominidów uczyniły z nas ludzi. Trudno uwierzyć, że wciąż wielu z nas powtarza z ironią: „Karol Darwin dowodzi, że człowiek od małpy pochodzi”. Jak niewiele brakowało, byśmy nią pozostali.
[ramka][b]Teoria ewolucji od początku budziła kontrowersje[/b]
Równo 200 lat temu, 12 lutego 1809 roku, urodził się Karol Darwin, twórca teorii ewolucji. 150 lat temu wydał dzieło „O pochodzeniu gatunków”, które wywróciło do góry nogami sposób myślenia o człowieku. Do legendy przeszła podróż młodego Darwina na wyspy Galapagos, która natchnęła go myślą o tym, że powstawaniem gatunków rządzą mechanizmy doboru naturalnego. Autor dowodził w niej, że prawom tym podlega również tak uduchowiona istota jak człowiek, co naturalnie spotkało się z ostrym sprzeciwem, głównie ze strony Kościoła katolickiego. Po 150 latach ewolucja, mimo że gruntownie udowodniona i uznana w szkolnych podręcznikach, wciąż występuje pod nazwą „teoria”. Kościół niedawno oficjalnie zaakceptował stanowisko Darwina, uznając je za zbieżne z wiarą chrześcijańską. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA