fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Jastrzębski Węgiel pokonany u siebie

Jastrzębski Węgiel – AZS Częstochowa. Atakuje Francuz Guillaume Samica
Rzeczpospolita
AZS Częstochowa sprawił największą niespodziankę w piątej kolejce rozgrywek siatkarzy. Wygrał 3:2 w Jastrzębiu
Tydzień temu drużyna Roberto Santillego wygrała ze Skrą w Bełchatowie i pod jej adresem padło tak wiele pochwał, że siatkarzom Jastrzębskiego Węgla mogło zakręcić się w głowie.
Zimny prysznic w pucharowych rozgrywkach szybko zmienił nastroje. Ci, którzy liczyli, że drużyna ta wiele osiągnie w Pucharze CEV, z niedowierzaniem przyjęli fakt, że Grecy z Pireusu są jednak lepsi.Teraz w Jastrzębiu jest kolejny temat do rozmów, bo kandydaci do mistrzowskiego tytułu w rozgrywkach krajowych ulegli AZS Częstochowa, który ma jeden z niższych budżetów w lidze i skład budzący wiele wątpliwości.
Ale nie po raz pierwszy okazuje się, że młodzież z Częstochowy potrafi walczyć. AZS w lidze wygrał już z Treflem, w Lidze Mistrzów odpadł po zaciętym boju z Iraklisem Saloniki, a teraz skutecznie dobrał się do skóry bardzo solidnej drużynie z Jastrzębia.
Gospodarzom nie pomogła armia zaciężna w osobach Nico Freriksa (rozgrywający reprezentacji Holandii), Guillaume’a Samiki (przyjmujący reprezentacji Francji), Benjamina Hardy’ego (przyjmujący reprezentacji Australii), Brazylijczyka Rafy oraz Igora Yudina, Australijczyka z rosyjskim rodowodem. Nie pomógł też skuteczny zazwyczaj atakujący Robert Prygiel, gdyż goście z Częstochowy byli minimalnie lepsi wtedy, kiedy było to najbardziej potrzebne, czyli w tie-breaku.
Przy remisie 10:10 dobrze grający Zbigniew Bartman najpierw zaatakował z prawego skrzydła, a chwilę później zaserwował asa. Wicemistrzowie Polski, którzy w tym sezonie grają w mocno zmienionym składzie, odskoczyli na dwa punkty i już nie dali sobie odebrać zwycięstwa.
Mecz zakończyli asem, a siatkarze Jastrzębskiego Węgla długo nie mogli zrozumieć, jak to się stało, że przegrali z drużyną, o której przed rozpoczęciem rozgrywek mówiono, że będzie walczyć o utrzymanie się w lidze. Takie sensacje podnoszą temperaturę rywalizacji w PlusLidze, dodają jej pieprzu. Oby tak dalej.
Trefl Gdańsk znów przegrał, tym razem z AZS Olsztyn, i niektórzy zawodnicy stają się coraz bardziej nerwowi, co niepokoi. Nie pomagają olimpijczycy z Pekinu, Serbowie Bojan Janić i Marko Samardzić oraz Łukasz Kadziewicz. Zapowiadano, że Trefl będzie w tych rozgrywkach walczył o podium, ale na razie nic tego nie potwierdza. Nie można wykluczyć, że skończy się to zmianą trenera. Politechnika też przegrała, ale po ambitnej walce w tie-breaku meczu z liderem w Kędzierzynie-Koźlu.
Jest też pewna różnica pomiędzy Politechniką i Treflem, o czym warto pamiętać. Od trenera Krzysztofa Kowalczyka (Politechnika) nikt nie oczekuje spektakularnych zwycięstw, a od Wojciecha Kaszy jak najbardziej.Dziś w Rzeszowie ostatni mecz tej kolejki, hit rozgrywek. Resovia podejmować będzie Skrę. Dwa najbogatsze zespoły mające w swych szeregach nie tylko reprezentantów Polski spotkają się w tym sezonie pierwszy raz.
[ramka][b]5. kolejka[/b]
• Delecta Bydgoszcz - Jadar Radom 1:3 (15:25, 19:25, 25:16, 18:25) • Zaksa Kędzierzyn-Koźle - J.W. Construction OSRAM AZS Politechnika Warszawa 3:2 (25:18, 22:25, 22:25, 25:20, 15:10) • AZS UWM Olsztyn - Trefl Gdańsk 3:1 (25:22, 19:25, 25:22, 25:19) • Jastrzębski Węgiel - Domex Tytan AZS Częstochowa 2:3 (28:30, 25:19, 17:25, 25:17, 11:15). Dziś o 18 Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów
1. Kędzierzyn 5 13 15:7
2. AZS Olsztyn 5 12 13:5
3. Jastrzębie 5 11 14:8
4. Resovia 4 10 11:3
5. Skra 4 10 11:5
6. Częstochowa 5 5 8:13
7. Politechnika 5 4 8:14
8. Trefl 5 3 8:14
9. Jadar 5 3 4:13
10. Delecta 5 1 5:15 [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA