fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Będzie wojna z rządem o euro

AFP
Kiedy nowa waluta? Polacy są mocno podzieleni w tej sprawie. Domagają się referendum. PiS chce to wykorzystać w walce z koalicją
Deklaracja premiera Donalda Tuska o szybkim wprowadzeniu w Polsce euro zaskoczyła wszystkich. Pojawiły się nawet pogłoski, że mogła to być próba zatuszowania kontrowersyjnej wypowiedzi o kastracji pedofilów. – Taka wersja wydarzeń krążyła w kuluarach ekonomicznego szczytu w Krynicy – zdradza nam ekonomista dr Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.– Nazajutrz przecież sam minister finansów zwątpił w taką możliwość.
PiS szybko zwietrzyło, że niejednolite stanowiska w rządzie to dobra okazja do zaatakowania koalicji. Zwłaszcza że ekonomiści i politycy krytykowali deklarację na temat szybkiego wprowadzenia euro, bo uważają to za nierealne.
– To fundamentalna decyzja dla gospodarki, tymczasem jest ogłaszana bez dokładnej analizy opartej choćby na raporcie Narodowego Banku Polskiego – mówi Aleksandra Natalli-Świat, posłanka PiS i wiceszefowa Sejmowej Komisji Finansów. Zastrzega jednak: – Będzie spór PO – PiS, ale nie ze względów ideowych, tylko merytorycznych.
Wątpliwości dotyczące zastąpienia złotówki europejską walutą rozwiewał wczoraj premier. – To cel ambitny, lecz wykonalny – powiedział Tusk. – Polska spełnia wymogi zarówno jeśli chodzi o poziom inflacji jak i poziom deficytu budżetowego
– przekonywał. Dziś premier ma się spotkać w tej sprawie z Radą Polityki Pieniężnej.
Tymczasem Jarosław Kaczyński w sobotę zapowiedział, że jego partia zgodzi się na wprowadzenie euro tylko pod warunkiem, że Polacy zdecydują o tym w referendum. Z sondażu przeprowadzonego przez GfK Polonia dla „Rz” wynika, że prezes PiS dobrze odczytał społeczne lęki. 79 proc. respondentów chce, by o zamianie złotego na euro zdecydować w referendum. Przeciw jest 14 proc.
Większość badanych (51 proc.) sądzi, że Polska powinna wprowadzić euro, ale przeciwników nowej waluty jest aż 44 proc. Różnica nie jest więc zbyt wielka, a wynik referendum pozostaje sprawą otwartą. Prawdopodobna jest więc kolejna wielka próba sił między PiS i PO, w której partia Jarosława Kaczyńskiego nie jest wcale skazana na porażkę.
– To strzał w dziesiątkę, który bardzo dobrze trafi do ludzi – ocenia Anita Błochowiak, posłanka SLD, wiceszefowa Komisji Finansów. Podobnego zdania jest Gwiazdowski. – PiS trafnie wyczuwa nastroje społeczne i lęk przed zmianą waluty – mówi.
PiS już daje czytelny sygnał, że w sprawie euro nie odpuści Platformie. Joachim Brudziński, szef zarządu głównego partii, przypomniał, że wprowadzenie euro wymaga zmiany konstytucji. A do tego potrzeba w Sejmie zgody dwóch trzecich posłów, a więc porozumienia z PiS.
Co na to PO? Posłanka Krystyna Skowrońska, wiceszefowa Komisji Finansów, uważa, że porozumienie jest możliwe. – PiS mówi o zmianach w konstytucji, a to jest sygnał, że nie wyklucza rozmów – ocenia. Ale Przemysław Gosiewski, szef Klubu Parlamentarnego PiS, kategorycznie twierdzi, że jego partia na euro w 2011 roku się nie zgodzi.
Konstytucja nie mówi wprost, że polską walutą jest złoty. Ale konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek potwierdza, że może być konieczna zmiana ustawy zasadniczej. – NBP straci część kompetencji na rzecz Europejskiego Banku Centralnego i trzeba będzie je na nowo zdefiniować – mówi. Czy referendum jest konieczne? Zdania są podzielone. Część specjalistów uważa, że na wprowadzenie nowej waluty zgodziliśmy się automatycznie, wstępując do UE.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA