fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Prywatna energetyka bezpieczna

Nie forma własności, ale kontrola państwa nad strategiczną infrastrukturą przesyłową zapewnia bezpieczeństwo energetyczne – uważa wiceminister skarbu
Dlatego też zgodnie z zapisami w rządowej polityce paliwowej PSE Operator, Gax System czy PERN nadal będą kontrolowane przez państwo. Według wiceministra warto natomiast się zastanowić, jaki poziom udziału państwa w spółkach energetycznych stanowi nieprzekraczalną granicę.
Z taką tezą zgodzili się inni uczestnicy panelu „Czy prywatne koncerny paliwowo-energetyczne zapewnią nam bezpieczeństwo energetyczne” na Forum Inwestycyjnym w Tarnowie odbywającym się w ramach Forum Ekonomicznego w Krynicy. Jak podkreślał moderujący dyskusję Dariusz Lubera, prezes PKE Tauron Polska Energia, udział wielkich koncernów energetycznych w rynku systematycznie rośnie niemal we wszystkich krajach europejskich. Co charakterystyczne, obejmują pełen zakres usług – od przesyłu do produkcji energii, a niektóre mają również w swojej strukturze wydobycie. Druga istotna cecha to dywersyfikacja działalności – coraz częściej mamy do czynienia z fuzjami spółek z branży energetycznej i paliwowej.
– W Polsce głównym surowcem jest wciąż węgiel kamienny, ale rośnie zużycie gazu ziemnego i odnawialnych źródeł energii – mówił Dariusz Lubera. – My również, wzorem innych krajów, musimy budować firmy silne. W przypadku energetyki i konsolidacji pionowej to się już stało, a dziś wydaje się, że jednym ze źródeł jest prywatyzacja, upublicznienie i wejście na giełdę.
W opinii Krzysztofa Żuka równie ważną przesłanką jak sprawne regulowanie rynku jest też rozbudowa powierzchni magazynowej i zwiększanie zapasów. – Wzorem pod tym względem mogą być dla nas Amerykanie – mówił wiceminister skarbu.
Zdaniem Wojciecha Heydela, prezesa PKN Orlen, bezpieczeństwo energetyczne nie jest uzależnione od akcjonariatu, ale od sprawności państwowego regulatora. – To ponadnarodowy interes firm – np. Orlen jest zainteresowany bezpieczeństwem energetycznym Litwy (koncern jest właścicielem rafinerii w Możejkach – red.) – mówił Heydel.
– Nie ma sprzeczności między interesem państwa a interesem właściciela prywatnego – podkreślał Michał Szubski, prezes PGNiG. – Podmiot zajmujący się przesyłem nie może naruszać interesów odbiorców poprzez ograniczanie dostaw. Kary umowne pogrążą przedsiębiorstwo, które zdecydowałoby się na taki krok. To jednorazowe zdarzenie, na które ktoś może się zdecydować wyłącznie w odruchu desperacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA