fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Chwała zwycięzcom

Gimnastyczka He Kexin
AFP
Dążenie Chińczyków do zdobycia jak największej liczby złotych medali traktowane było przez wielu ludzi na Zachodzie jak niebezpieczna dla otoczenia choroba - pisze Dariusz Rosiak
Najważniejszy jest sam udział, zwycięstwo nie jest takie istotne, prawda? Liczy się duch olimpijski, ten wspaniały, choć słabo sprecyzowany koncept, a fakt, że Chińczycy zdobyli najwięcej złotych medali, powinien budzić w nas raczej odrazę niż podziw – w końcu prześladują Tybetańczyków, sprzedają na Zachód organy więźniów (ciekawe, kto je kupuje?) i jeszcze mają ten obrzydliwy smog.Takie opinie budziły we mnie mdłości przez ostatnie 17 dni, dlatego w pewnym sensie z ulgą przyjmuję koniec igrzysk olimpijskich w Pekinie. W pewnym sensie tylko, bo w innym bardzo mi żal, że kończy się kilkunastodniowa prezentacja największych mistrzów naszych czasów, pokaz ludzkiej determinacji, wytrwałości, dążenia do ideałów piękna i perfekcji. Żal mi, że odchodzi do historii kolejna strefa wolna od politycznej poprawności, w której zwycięstwo nad słabszym jest powodem do radości, a nie refleksji na temat dyskryminacji i zaniku równych szans.Sport jest dzi...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA