fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Johan Cruyff już nie dzwoni

Ruud van Nistelrooy
AFP
Po wielkim zwycięstwie nad mistrzami świata Włochami, dziś Holendrzy grają z wicemistrzami
– To Francja musi zwyciężyć, my będziemy spokojnie czekać – mówi trener Holendrów Marco van Basten.
Gdy się przejeżdża w okolicach Berna, Bazylei i Wiednia, nagle wśród stacji radiowych pojawia się holenderska.
EK FM – „Radio mistrzostwa Europy” to tuba holenderskich kibiców zainstalowana we wszystkich miastach, w których ma grać reprezentacja. Po to, by każdy, kto przyjechał na Euro, mógł, siedząc obok swojej przyczepy kempingowej, czuć się nadal jak u siebie. Żadna inna drużyna nie zjechała na Euro z własną radiostacją, ale akurat po Holendrach można się było tego spodziewać.
Holenderska reprezentacja wygrała wielki turniej tylko raz, jej kibice wygrywają za każdym razem. Futbol totalny idzie w zapomnienie, ale kibicowanie totalne trwa. Nie ma takiej rzeczy, której by na siebie nie założyli – od pęczków marchewki przyczepionych za uszami przez skrzydła na plecach po pluszowe lwy na głowie. Wszystko musi być pomarańczowe, a jeśli nie, to przynajmniej ma się odpowiednio kojarzyć. Przed meczem z Włochami na ulicach Berna można było zobaczyć grupę mężczyzn ubranych jak chłopki z obrazów Bruegla.
Dziś z okazji meczu z Francją gościem specjalnym EK FM ma być Johan Cruyff, co normalnie nie byłoby żadną niespodzianką. Od kiedy trenerem jest Marco van Basten, Cruyff, gdy gra reprezentacja, wyskakuje nawet z lodówek. Ale ostatnio między mistrzem a jego uczniem zapadła cisza. Po meczu z Włochami – dotkliwa przede wszystkim dla Cruyffa. Podczas ostatniego mundialu panowie dzwonili do siebie po kilka razy dziennie. Teraz nie zamienili słowa od ponad miesiąca.
Najpierw poróżnił ich Ajax, który mieli razem naprawiać po mistrzostwach Europy, ale starszy reformator okazał się zbyt radykalny dla młodszego. Potem poszło o ustawienie drużyny. Przed meczem z Włochami Cruyff zaatakował otwarcie: nazwał ustawienie 4-5-1, przy którym upiera się van Basten, zdradą narodowych ideałów. Holandia ma grać 4-3-3, bo na tym Cruyff się wychował i nie rozumie, dlaczego człowiek, którego zainstalował jako trenera reprezentacji, uważa inaczej.
Ale mistrz nie jest już uczniowi do niczego potrzebny. Van Basten najpierw odsunął starsze pokolenie piłkarzy, potem pokazał działaczom, że w sprawach drużyny zależy tylko od siebie, ignorował skargi kibiców i komentatorów. Przed ostatnim turniejem w roli trenera kadry zrzucił też z ramienia swojego anioła stróża.
Zaryzykował, ale na razie dobrze na tym wychodzi. Zbudował drużynę, w której awantury piłkarzy posadzonych na ławce rezerwowych są wyjątkiem, a nie regułą, jak bywało. Wystarczy spojrzeć na tę ławkę, by zobaczyć, ile możliwości ma van Basten, gdy mecz wygląda inaczej, niż sobie wyobrażał: Robin van Persie, Arjen Robben, John Heitinga, Klaas-Jan Huntelaar.
Przed dzisiejszym meczem Robben, wcześniej kontuzjowany, trenował już razem z kolegami, ale trener nie chciał zdradzić, czy znajdzie dla niego miejsce w podstawowym składzie. – Trudno zmieniać zwycięską drużynę, ale chciałbym mieć do końca turnieju takie problemy – mówi van Basten.
Wprawdzie Francuzi nawet w przypadku remisu zachowają szanse awansu, ale odkładanie rozstrzygnięcia do meczu z Włochami to zabawa z ogniem.
– Naszą szansą jest to, że Holendrzy po zwycięstwie nad Włochami mogą się poczuć zbyt wygodnie, co często się mści – mówi francuski obrońca Eric Abidal. Akurat do obrońców po bezbramkowym remisie z Rumunią nikt nie miał zastrzeżeń. To francuski atak był irytująco bezradny.
Wszystko wskazuje na to, że dziś będzie już w składzie Thierry Henry (Patrick Vieira natomiast raczej nie zdąży się wyleczyć), a on potrafi odmienić drużynę. Poza tym ostatni mundial był nauczką, by Francuzów nie skreślać zbyt szybko. Grupowe męczarnie to u nich ostatnio reguła. Tak było w ostatnich dwóch mundialach i w eliminacjach ME. Dwa lata temu w Niemczech Francuzów po pierwszych meczach odsyłano do domu, Zinedine’a Zidane’a na emeryturę, a trenera Raymonda Domenecha na bezludną wyspę. Co było dalej, wiadomo – drużyna rozpędziła się w spotkaniu drugiej rundy z Hiszpanią i zatrzymała dopiero w finale.
Oficjalna strona turnieju w Austrii i Szwajcarii euro2008.uefa.com
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA