fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Artyści plakatu lubią szarości

Mark Gowing, Australia. "Olej niszczy pokój"
Materiały Organizatora
W XXI edycji prestiżowego międzynarodowego Biennale w Warszawie najlepsi okazali się Francuzi i Japończycy
Twórcy znad Sekwany zebrali większość nagród za projekty ideowe i promujące kulturę. Japończycy wzięli wszystkie nagrody w plakacie reklamowym. Polacy pokonali konkurencję w debiutach. Biennale towarzyszą obchody 40-lecia Muzeum Plakatu.
Ściany Muzeum Plakatu i Oranżerii Pałacu w Wilanowie przypominają wielką barwną tapetę. Pokaz wybranych 660 prac wiruje kolorami. Jednak jurorzy nadspodziewanie zgodnie wyróżnili prace w szarościach lub czarnobiałe. Jak kuratorzy wystaw sztuki współczesnej zapragnęli stać się współkreatorami nowych trendów w projektowaniu.
Niekwestionowanymi zwycięzcami zostali złoci medaliści. W kategorii kultury Ronald Curchod z Francji, który na tle rozmytej fotografii umieścił wyrazisty znak, zapowiadający śmierć Szekspirowskiego "Króla Leara". W ideowej – Mark Gowing z Australii w plakacie "Ropa niszczy pokój", który rozlał puszkę czarnej farby. Kształt plamy kojarzy się z wyciekiem nafty, jak i gołąbkiem pokoju. Niewiarygodne, że projektantowi udało się odświeżyć zgrany do cna symbol po Picassie. Jednak wbrew preferencjom jury w plakacie nie obowiązuje dziś jeden nurt. Wszystkie chwyty są dozwolone. Prace o tematyce kulturalnej bardzo często upodabniają się do obrazu, ilustracji lub fotografii. Ideowe z natury pozostają bardziej zdyscyplinowane i operują czytelniejszym znakiem. Ich twórców mobilizuje osobiste zaangażowanie w ważne kwestie społeczne.
Najbardziej krytyczni i wyczuleni na ważne problemy współczesnego świata są młodzi. Nie tylko potrafią je celnie rozpoznać, ale także nadać im sugestywną formę plastyczną. Doskonałym tego dowodem są nagrodzone prace Polek. Anita Wasik – laureatka Złotego Debiutu im. Henryka Tomaszewskiego – rozlicza się bardzo ostro z wykorzystywaniem ludzi przez wielkie korporacje. Z jej plakatu z cieniem czaszki nad firmowym logo wieje grozą. Natomiast Anna Szczepańska, uhonorowana wyróżnieniem za plakat "Fashion Victims" – z suknią na wieszaku przypominającą czarnego kota, komentuje z humorem i ironią skutki ulegania dyktatowi mody.
Niekwestionowanymi artystami reklamy pozostają Japończycy. Złoty medalista Yumiko Meya śmiało przy tym uderza w szarość neonowym różem.
Japoński sukces nie zmienia jednak faktu, że na warszawskim Biennale startuje coraz mniej projektów reklamowych. W tegorocznym konkursie znalazło się w tej grupie zaledwie 39 prac! Zaprzecza to widocznej na każdym kroku komercjalizacji naszego życia. Jesteśmy dziś w miejscach publicznych atakowani przez reklamę – na billboardach i citylightach. Uwe Leosch, przewodniczący jury, tak tłumaczy "Rz" jej słabą reprezentację: – W tradycji Biennale nigdy plakat reklamowy nie był silnie eksponowany, ale w przyszłości może się to zmienić.
Plakat, wbrew czarnym prognozom, nie zginął pod naporem nowych mediów i trzyma się mocno. 1338 projektantów z 58 krajów nadesłało na konkurs 3068 prac. To rekordowe liczby. Na inaugurację zjechali do Warszawy graficy z całego świata, bo Polska jest dla nich nadal "prawdziwą ojczyzną plakatu". Jednak współczesny ambitny plakat niewiele ma już wspólnego z dawną sztuką ulicy. Jest przede wszystkim manifestem artystycznym twórcy. Adresowanym nie do przechodniów, lecz do kolegów z branży i koneserów. Biennale upodabnia się coraz bardziej do zamkniętych imprez klubowych. W dniu inauguracji na ulicach w centrum stolicy nie było ani śladu informacji o nim. Do święta dołączyła wprawdzie część galerii w mieście, ale one także imprezują we własnym gronie. Zwycięża artystyczny clubbing potęgujący wyobcowanie Biennale.
Wystawa czynna do 7 września
Biennale w Warszawie pozostaje do dziś wzorem dla innych tego typu imprez na świecie. Nagrody są ważne, ale najciekawsza na tym pokazie jest możliwość poznania wszystkich nowych trendów z ostatnich dwóch lat.
Podstawy sztuki współczesnej się przemieszały. Ani malarstwo, ani grafika nie są już całkowicie odrębnymi dyscyplinami. Niemniej dostrzegam dwa rozpoznawalne nurty w obecnym plakacie: wizualny i działań typograficznych. Znamienne, że litera przestaje być już tylko nośnikiem znaczeń. Przejmuje także funkcje obrazu.
Szczególnie podobają mi się prace debiutantów, bo najlepiej pokazują stosunek autorów do rzeczywistości
W kategorii plakatów ideowych:
W kategorii promujących kulturę:
W kategorii plakatów reklamowych:
W kategorii debiuty:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA