fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mundurowi

Prezydent zawetował ustawę degradacyjną

Andrzej Duda
Fotorzepa, Robert Gardziński
W piątek, 30 marca 2018 r. prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę degradacyjną argumentując, że jest ona sprzeczna ze standardami demokratycznego państwa.

Andrzej Duda wyraził wiele wątpliwości dotyczących ustawy degradacyjnej.

Po pierwsze w sprawie członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wskazał, że niewątpliwie był to związek przestępczy o charakterze zbrojnym, a ci, którzy pełnili w nim stanowiska kierownicze, tacy jak gen. Kiszczak czy Jaruzelski w pełni zasługują na odebranie im stopni wojskowych.

Zwrócił jednak uwagę, że nie tylko tacy ludzie składali się na Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Było również wielu wojskowych z niższymi stopniami.

- Rozwiązanie przyjęte w ustawie powoduje, że wszyscy członkowie rady, wraz z gen. Hermaszewskim nie mają możliwości złożenia wyjaśnień mimo, iż większość z nich żyje. Nie mogę się zgodzić z takim rozwiązaniem, ponieważ jest to naruszenia standardów demokratycznego państwa - oświadczył.

Prezydent wyraził niezrozumienie wobec sytuacji, w której stalinowscy oprawcy mieliby być w lepszej sytuacji niż wojskowi, o których mowa w ustawie. Ich sytuacja bowiem będzie zdecydowanie bardziej zgodna ze standardami demokratycznego państwa.

- Nie zgadzam się z taką dysproporcją - oświadczył Duda.

Drugą kwestią, na jaką prezydent zwrócił uwagę, jest fakt, iż prosił on poprzez swoich ministrów, by ustawa przewidywała możliwość, aby osoby, które by obejmowała, miały możliwość odniesienia się do sprawy i złożenia wyjaśnień. Jak wskazał - głosy nie zostały wysłuchane.

- W chwili obecnej bacznie patrzy się na przestrzeganie przez Polskę standardów demokratycznego państwa. Brak możliwości wypowiedzi, wniesienia jakiegokolwiek środka odwoławczego, utrata stopnia wojskowego z mocy samego prawa jest niewątpliwie pozbawieniem możliwości jakiejkolwiek obrony. W związku z tym jestem przekonany, że przepisy zostałyby zaskarżone nie tylko do Trybunału Konstytucyjnego, ale także do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - mówił.

Trzecia kwestia, do której odniósł się prezydent, dotyczyła osób zmarłych. Jak wskazał, ustawa pozwala pozbawić stopni wojskowych także osoby nieżyjące.

Zwrócił uwagę, że ustawa przewiduje, że istnieje możliwość przeprowadzenia postępowania przed ministrem przez rodzinę zmarłego, czy organizacje kombatanckie.

- Ale co, jeśli nie ma rodziny, nie ma stosownej organizacji? To znaczy, że nie będzie miał kto wstąpić do takiego postępowania i bronić praw zmarłego. To kwestia, z którą nie zgadzam się moralnie.

Wskazał także, że nie ma takiej instytucji jak rzecznik osoby nieżyjącej czy przewidziany obligatoryjnie obrońca. W ocenie Dudy taka instytucja powinna być, a jej brak stanowi poważny mankament ustawy degradacyjnej.

- Wszystkie te elementy powodują, że odmawiam podpisania tej ustawy i kieruję ją do ponownego rozpoznania przez Sejm - oświadczył prezydent.

Jak przyznał - nie jest to łatwa decyzja, ponieważ ważne jest, aby możliwie szybko zamknąć rozdział tamtych wydarzeń, ale nie można zrobić tego w sposób, jaki proponuje ustawa.  

Prezydent oświadczył, że po świętach zaprosi ministra, szefa do spraw kombatantów i osób represjonowanych, a także inne osoby celem przedyskutowania, w jaki sposób najlepiej załatwić tę sprawę.

- Chcę, żeby ustawa została przyjęta ze zrozumieniem i nie dzieliła społeczeństwa - oświadczył.

- Długo zastanawiałem się, jaką decyzję powinienem podjąć. Moje poglądy dotyczące poprzedniego ustroju są jednoznaczne. Byłem współtwórcą ustawy lustracyjnej, niedawno bez wahania podpisałem ustawę, która spowodowała obniżenie emerytur ludziom SB i UB - mówił.

Prezydent wskazał, że decyzję zobowiązany był podjąć dziś, ponieważ termin ustawowy mija w poniedziałek wielkanocny, 2 kwietnia.

Wczoraj pisaliśmy o tym, że warszawski sąd okręgowy nie chciał wymierzyć sprawiedliwości w sprawie emerytur policyjnych. Przyznał, że przepisy są złe ale na tym poprzestał - W sprawie emerytur policyjnych sąd umył ręce.

Prezydent podjął decyzję zgodną z oczekiwaniami większość społeczeństwa. Jak wynika z przeprowadzonego sondażu, przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" - ponad połowa Polaków uważa, że rząd nie powinien wprowadzać przepisów pozwalających na degradację wojskowych z czasów PRL. Tylko co trzeci badany popiera ten pomysł.

Wy wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" dr hab. Maksymilian Stanulewicz, z Katedry Historii Ustroju Państwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza degradację osób nieżyjących oceniał, jako "precedens światowy"

Wypowiedzi po oświadczeniu prezydenta

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA