fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Prostota nie wzbudza entuzjazmu

Polak już odreagował „klocki” z lat 80. Teraz buduje dworki, ozdabiając je często bez umiaru. Indywidualne zlecenie projektu to rzadkość w naszym kraju
Jak twierdzą architekci, polski rynek jest zalany gotowymi projektami domów. Klienci korzystają z nich chętnie, głównie z powodu stosunkowo niskich cen.
– Większość z nich oferuje jednak słabą jakość. W dodatku są to przeważnie utarte wzorce, czyli dom, który na parterze ma pokój dzienny z otwartą kuchnią i węzłem sanitarnym, a na górze – sypialnie – opowiada Jacek Dąbrowski, szef firmy Domy i Domki.Formy większości domów przypominają w mniejszym lub większym stopniu małe dworki. – Czterospadowy dach, mnóstwo ornamentów. Lubujemy się w kiczu – kwituje architekt Marek Biskot.
Jak przyznaje Małgorzata Dutkiewicz, prezes firmy Wioska Budowlana, największą popularnością cieszą się w dalszym ciągu właśnie domy dworki z poddaszem użytkowym, o powierzchni od 120 do 240 mkw., koniecznie z garażem na co najmniej jeden samochód. Dominują kuchnie otwarte.– Zaskakujące jest upodobanie do skomplikowanych dachów, które nie zawsze dodają piękna budynkowi, a stanowią znaczną pozycję w budżecie. Dość mało popularne są natomiast domy o nowoczesnej architekturze i z płaskimi dachami. Tymczasem coraz więcej pracowni chce zmienić dworkowy trend – twierdzi Jacek Dąbrowski.
Jak zauważa Przemysław Wojsznis, architekt współpracujący z firmą ES Polska, w Polsce nie wzbudzają dużego zainteresowania również nowoczesne rozwiązania domów gotowych.
– Przygotowane w fabryce, montowane na budowie w ciągu zaledwie trzech dni, na przygotowanych wcześniej fundamentach – niestety, do niedawna były za drogie przy dzisiejszych cenach robocizny. Można jednak przewidywać rozkwit tego typu budownictwa – zapewnia Wojsznis.Dodaje, że boimy się również domów o konstrukcji stalowej, w których tradycyjne okna można zastąpić praktycznie szklanymi ścianami. Odstrasza nas ich cena oraz potencjalnie zbyt wysokie koszty eksploatacji. – A za naszą zachodnią granicą takie domy są bardzo popularne – twierdzi Przemysław Wojsznis.
Około 10 proc. osób budujących dziś domy w Polsce udaje się do architekta. Reszta kupuje gotowe rozwiązania. Główny powód to ekonomia – gotowy projekt kosztuje średnio ok. 1,8 – 2,2 tys. zł. Tymczasem, jak szacuje Przemysław Wojsznis, koszt zatrudnienia architekta, który wykona indywidualny projekt domu o powierzchni 140 – 180 mkw., to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Bywa, że w grę wchodzi jednak kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych.
Wojsznis zaleca wybór gotowego projektu. – Takie rozwiązania nigdy nie są jednak w 100 proc. dopasowane do działki czy potrzeb rodziny i trzeba w nich dokonać zmian. Po indywidualnej konsultacji i negocjacji ceny możemy je wprowadzić i np. zmienić układ ścianek działowych, wykonać lub zlikwidować okno lub nawet zmienić elementy konstrukcyjne w projekcie – wylicza.
Gotowe projekty mają też wady. Największą jest ich powtarzalność. – Nie można też idealnie dopasować projektu do potrzeb, nawet po przeróbkach – potwierdza Małgorzata Dutkiewicz.
Ponadto sam projekt to dopiero początek drogi do uzyskania pozwolenia na budowę. A kolejne kroki wiążą się z nowymi wydatkami.– Geolog musi wykonać badanie gruntu, co nie jest wprawdzie wymagane przez prawo budowlane, jednak z doświadczenia wiemy, że jest praktycznie niezbędne i może uratować dom od np. katastrofy budowlanej. Konstruktor oblicza fundamenty, architekt sporządza projekt zagospodarowania na nim, a branżyści wrysowują przyłącza. Czyli każdy specjalista musi wykonać dodatkową pracę. Do tego dochodzi załatwianie formalności w urzędach – opowiada Wojsznis.
Jak szacuje Jacek Dąbrowski, są to wydatki rzędu kilku tysięcy złotych. – Ostatecznie więc może się okazać, że idąc od razu do architekta i zlecając mu kompleksowy projekt domu, zapłacimy niewiele więcej, niż kupując gotowy projekt. To architekt jest odpowiedzialny za uzyskanie wszelkiej dokumentacji niezbędnej do uzyskania pozwolenia na budowę, czyli oprócz projektu sporządza plan zagospodarowania i projekt przyłączy. Tym samym odpowiada za bezpieczeństwo projektu. Tymczasem katalogowe produkty często lekceważą różne wymogi, np. energooszczędność budynku – twierdzi Dąbrowski.
Ponadto nie zawsze da się też skorzystać z gotowca. – Projekty indywidualne wykonuje się wtedy, gdy warunki na działce nie pozwalają na wybudowanie domu typowego. Przykład: działka jest zlokalizowana między zabudową willową z początku XX wieku i musimy dopasować architekturę naszego wymarzonego parterowego domku do dwukondygnacyjnych pięknych rozwiązań, nie niszcząc układu osiedla – opowiada Wojsznis.
Na jaki projekt się zdecydować? Zasada jest prosta: ma zaspokajać potrzeby i odpowiadać upodobaniom jego mieszkańców.– Dobrze jest wpierw przemyśleć, ile chcemy mieć sypialni, czy pokój dzienny ma być z jadalnią czy bez, czy kuchnia ma być otwarta czy zamknięta, czy i jak planujemy pokój gościnny, pralnię, spiżarnię lub pomieszczenie gospodarcze itd. – opowiada Małgorzata Dutkiewicz.Kiedy lubimy gotować – zaplanujmy przestronną kuchnię i spiżarnię na własne wyroby. Gdy pracujemy w domu, powinniśmy uwzględnić miejsce do pracy. A jeśli prowadzimy życie towarzyskie i zapraszamy często gości – pamiętajmy, aby oddzielić część prywatną od „towarzyskiej” dla wygody innych domowników.
Należy również się zastanowić nie tylko nad tym, ile wydamy na budowę domu, lecz również, ile będzie nas kosztować jego eksploatacja przez wiele kolejnych lat.
– Warto sobie nakreślić, co musi być, a z czego możemy ewentualnie zrezygnować – bo marzyć jest łatwo, ale te marzenia przekładają się w realne metry, które później trzeba zbudować, wykończyć i ogrzać. Warto też pamiętać, że im prostsza architektura, szczególnie dachu, tym tańsza budowa i prawdopodobnie eksploatacja – opowiada Małgorzata Dutkiewicz.Głębszego przemyślenia wymagają kwestie ogrzewania i wentylacji. – Swego czasu modne były pokoje dzienne o wysokości prawie sześciu metrów czyli dwóch kondygnacji – a ogrzanie takiego pomieszczenia wymaga znacznych nakładów. Dla osób starszych dom parterowy jest bardziej przyjazny. Poddasze użytkowe wymaga bardzo dobrej izolacji, by uniknąć uczucia zaduchu i gorąca w lecie. a chłodu zimą – tłumaczy.
Często wybór ograniczają wymiary działki. Jej usytuowanie na danym terenie również narzuca nam pewne rozwiązania. – Osoby przymierzające się do budowy domu z reguły popełniają jeden poważny błąd: nie patrzą na projekt pod kątem promieni słońca czy stron świata. Potem powstają domy, w których np. z salonu wychodzi się na północ – opowiada Jacek Dąbrowski.– Warto rozpatrywać projekt w kontekście całego otoczenia – dodaje Marek Biskot.
- układ działki względem stron świata,jej kształt, wielkość i wjazd
- wydane warunki zabudowy (plan zagospodarowania)
- potrzeby i upodobania rodziny
- źródło ciepła, jakim budynek będzie zasilany
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA