Biznes

Olimpiada to ryzyko dla firm

Firma, która bardzo ostro wypowie się w kwestiach Tybetu lub potępi chińskie inwestycje w Darfurze, może mieć kłopoty. Ale wszystkim sponsorom zależy na pozyskaniu milionów konsumentów w Chinach.
[b]Czy sądzi pan, że firmy sponsorujące olimpiadę w Pekinie mogą mieć kłopoty z wizerunkiem na świecie?
Witold Henisz:[/b] Nie sądzę. Powinny jednak ustosunkować się do konfliktu w Tybecie i w Darfurze w taki sposób, aby nie obrazić Chin. I przy każdej okazji podkreślać, że sponsorują sportowców, a nie Chiny. To działanie musi być wyjątkowo wyważone, aby z tego sponsoringu wyciągnąć korzyści. Zresztą Chińczycy sami zdają sobie sprawę z tego, że ich wizerunek ucierpiał z powodu inwestycji w Afryce, a firmy powinny współpracować z Chińczykami, delikatnie przypominając, że jest coś takiego jak społeczne zaangażowanie biznesu. Na tym wygrają Afrykańczycy, chińskie firmy i same Chiny. To działanie za kulisami, ale w tym wypadku jak najbardziej wskazane. [b] Czy dlatego Coca-Cola postanowiła zainwestować w Darfurze? [/b]
Zdecydowanie tak i zostało to na świecie odebrane jako konsekwencja sponsoringu igrzysk oraz bardzo delikatny nacisk na Pekin. [b] Chińskie władze nie ukrywają, że w razie politycznych incydentów na stadionach ekrany telewizorów zostaną zaciemnione. Czy nie sądzi pan, że jeśli po takim zaciemnieniu ukaże się np. logo Coca-Coli, może się to konsumentom źle skojarzyć? [/b] Firma, która bardzo ostro wypowie się w kwestiach Tybetu lub potępi chińskie inwestycje w Darfurze, może mieć kłopoty. Ale wszystkim sponsorom zależy na pozyskaniu milionów konsumentów w Chinach. Tyle że walcząc o ten sponsoring, nie zdawały sobie sprawy, z jak wielkim ryzykiem politycznym będą musiały się zmierzyć. Ale i Chiny, i sportowcy pragną, aby olimpiada okazała się sukcesem. Po ostrych protestach w Londynie, a zwłaszcza w Paryżu, gdzie dwukrotnie zgasł ogień olimpijski, kolejne demonstracje nie są już tak gwałtowne. [b] Kto pana zdaniem zorganizował próbę bojkotu Carrefoura w Chinach? [/b] Wątpię, aby był organizowany przez władze bardzo obawiające się nacjonalizmu. Pekin wysłał sygnał do Francji i innych krajów, że potępia takie protesty, ale ze swojej strony nie ma wpływu na zasięg akcji przeciwko Carrefourowi. [b]A czy sponsorowanie narodowych ekip przez firmy z danego kraju też może się negatywnie kojarzyć? [/b] To zależy, w jaki sposób firma to przedstawi. Jeżeli skupi się wyłącznie na sporcie i sportowcach, uniknie niekorzystnych skojarzeń. Wszystko zależy od nastawienia do tej sprawy organizacjami pozarządowymi. Wiadomo, że Greenpeace przygotowuje akcję przeciwko głównym sponsorom – Coca- Coli, GE i innym, ale wątpię, aby były one wymierzone również np. w polskie firmy. Narodowi sponsorzy mają dbać o wizerunek Polski i są w zupełnie innej sytuacji niż sponsorzy globalni. [b] Czy sądzi pan, że te kwestie będą się pojawiać w takim natężeniu przed olimpiadą? [/b] Zdecydowanie tak. Będą reakcje i kontrreakcje. I tak będzie aż do olimpiady, która okaże się sukcesem, a firmy, które się w nią zaangażowały, z pewnością na tym wygrają. [ramka] Prof. Witold Henisz jest amerykańskim ekonomistą polskiego pochodzenia. Uważany jest za najlepszego eksperta światowego w ocenie ryzyka politycznego działalności firm i decyzji inwestorów. Zasiada w radzie "Global Risk Navigator" wydawanego przez Harvard Business School i Eurasia Group [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL