fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Poseł nie odpowie za „pedalską tęczę”

Poseł Bartosz Kownacki
Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Rzecznik dyscyplinarny adwokatury umorzył sprawę Bartosza Kownackiego, posła PiS i mecenasa. Sprawa dotyczyła głośnego wpisu w Internecie na temat „pedalskiej tęczy” – dowiedziała się rp.pl.

Sprawa zaczęła się 11 listopada 2013 roku, gdy przez Warszawę przechodził Marsz Niepodległości. Jego uczestnicy spalili na pl. Zbawiciela tęczę, kontrowersyjną instalację artystki Julity Wójcik. Instalacja uchodzi za symbol mniejszości seksualnych, bo nie ma siedmiu kolorów, jak prawdziwa tęcza, a sześć. Tyle właśnie znajduje się na fladze mniejszości seksualnych.

Wcześniej tęcza była już podpalana wielokrotnie, a tuż przed Marszem Niepodległości miasto wydało na jej renowację 64 tys. złotych. Gdy zaczęła płonąć ponownie, co pokazywały na żywo telewizje, poseł PiS Bartosz Kownacki umieścił kontrowersyjny wpis na Facebooku: „Płonie pedalska tęcza na Placu Zbawiciela. Ciekawe ile jeszcze kasy wyda bufetowa na jej renowacje zanim zdecyduje się ją usunąć”.

Potem autor pisał jeszcze: „Bufetowa wydała na jej renowacje 100.000!! Ile głodnych dzieci by się za to wykarmiło, ale ona woli promocje pedalstwa i fajerwerki”.
Wpisy wywołały burzę w Internecie, a sprawę komentowali politycy od lewa do prawa. Jednak mogła mieć też dla Kownackiego poważniejsze konsekwencje. Oprócz bycia posłem jest on bowiem także adwokatem, a z kodeksu etyki adwokackiej wynika, że taka osoba „powinna zachować umiar, współmierność i oględność w wypowiedziach”.

Do Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie trafiło zawiadomienie w sprawie posła i wszczęła ona postępowanie sprawdzające. Potem zostało przekazane do rzecznika dyscyplinarnego ORA w Katowicach. – Były pewne wątpliwości co do osób prowadzących postępowanie w Warszawie, formułowane przez mecenasa Kownackiego – mówi mec. Marcin Nowak, rzecznik dyscyplinarny ORA w Katowicach.

Dodaje, że sprawa została niedawno umorzona. – Nie było możliwości proceduralnych prowadzeniach tej sprawy. Wnika to z faktu, że osoba, której dotyczyła skarga, jest nie tylko adwokatem, ale i posłem. Z kolei ustawa o wykonywaniu mandatu posła i konstytucja wykluczają możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności przed sądem dyscyplinarnym osoby chronionej immunitetem parlamentarnym w zakresie, w jakim czyny objęte skargą związane są z wykonywaniem mandatu posła – mówi mec. Marcin Nowak.

Dodaje, że przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe. – Ustaliłem, że to, czego dotyczyła skarga, wchodziło w zakres wykonywania mandatu poselskiego. Znalazło to potwierdzenie w materiale dowodowym. Zamówiłem też opinię u konstytucjonalisty śp. prof. Piotra Winczorka – dodaje rzecznik dyscyplinarny. Wyjaśnia, że o umorzeniu sprawy przesądziło m.in. to, że konto na Facebooku Bartosza Kownackiego używane jest wyłącznie do działalności politycznej.

Sam poseł PiS uważa, że ukaranie go przez organy dyscypliny adwokatury byłoby groźnym precedensem. – To rozstrzygnięcie pokazuje, że poseł ma prawo podejmować działalność, głosić swoje poglądy i nie może być w żaden sposób ograniczany. To postępowanie, stricte zawodowe, mogło by użyte w formie bata na mnie jako polityka – tłumaczy Bartosz Kownacki.

Poseł podtrzymuje, ze użyte przez niego słowa były dopuszczalne, bo nie miały zabarwienia wulgarnego, a tylko pejoratywny. I tak został za nie ukarany przez Komisję Etyki Poselskiej. Jednak najniższym wymiarem kary, czyli jedynie zwróceniem uwagi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA