fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Reanimacja Kompanii Węglowej. Sukces czy porażka?

Fotorzepa, Krzysztof Matuszyński Krzysztof Matuszyński
Nowa Kompania Węglowa ma powstać na przełomie czerwca i lipca. To będzie drugie życie obecnej KW, która przeniesie do nowej spółki 11 kopalń.
Zapytaliśmy ekspertów, jak oceniają szanse na to, że Kompania w nowej odsłonie przestanie przynosić gigantyczne straty i zacznie zarabiać na węglu.
Okazuje się, że zdania są podzielone. Na niekorzyść Nowej KW wpływa sytuacja na rynku węgla: spadające ceny czarnego paliwa i utrzymująca się jego nadpodaż na rynku. - Dopóki ceny węgla nie wzrosną, Nowa KW nie ma dużych szans na osiąganie dobrych wyników finansowych - twierdzi Maciej Bobrowski, szef działu analiz DM BDM. Zaznacza, że spółka może zwiększać wydobycie w kilku najlepszych kopalniach, ale to wymaga inwestycji. - Może też powalczyć o redukcję kosztów, ale nie spodziewam się, że po stronie kosztów pracowniczych znajdą istotne zmiany przed jesiennymi wyborami – kwituje Bobrowski.
Z kolei Piotr Nawrocki, analityk DI Investors podkreśla, że przyszłość spółki spoczywa w rękach nowego zarządu, strony społecznej oraz właściciela, czyli polskiego rządu. - Jeśli Nowa KW miałaby „nową" tylko w nazwie i w kopalniach nic się nie zmieni, to rzeczywiście mógłbym zaryzykować stwierdzenie że jest skazana na porażkę. Natomiast jak rozumiem stworzono ją po to, aby takie zmiany przeprowadzić – przekonuje Nawrocki. - Jeśli wdrożone zostaną konkretne działania poprawiające mix produktowy, efektywność wydobycia oraz obniżające koszty, to Nowa KW ma szansę odnieść sukces – dodaje analityk.
Największym optymistą jest natomiast Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki. Jego zdaniem to przedsięwzięcie musi się udać.- Najpoważniejszym problemem Kompanii były przecież kopalnie, które przynosiły największe straty. Spółka już się ich pozbyła – przekonuje Markowski i zaraz dodaje: - Oczywiście, wszystko można zepsuć, ale akurat w przypadku Nowej KW byłoby to bardzo trudne.
Te najbardziej nierentowne kopalnie trafiły częściowo do dotowanej z budżetu państwa Spółki Restrukturyzacji Kopalń, a częściowo do państwowego Węglokoksu Kraj. Takie przekładanie kopalń z jednej państwowej „kieszeni" do drugiej nie podoba się zarządom prywatnych kopalń. Podobnie jak ratowanie KW z publicznych pieniędzy. - Nasza firma z entuzjazmem przyjmie każdą inicjatywę mającą na celu poprawę sytuacji polskiego górnictwa. Warunkiem jest jednak jej zgodność z prawem unijnym – komentuje Michal Heřman, prezes PG Siliesia. - Wszystkie podmioty działające na rynku, zarówno prywatne, jak i państwowe, powinny być traktowane tak samo. Wsparcie publiczne, jakie obserwujemy teraz, jest nie do zaakceptowania – dodaje Heřman.
 
Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA