fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Firma

Podatek od dywidendy a zwolnienie przy reinwestowaniu

Fotorzepa, Andrzej Bogacz
Zwykły akcjonariusz ma ograniczone możliwości uniknięcia podatku od wypłaconej dywidendy. Zwolnienie pod warunkiem reinwestowania pozostaje tylko postulatem.

Z dużych spółek giełdowych napływają ostatnio dobre wieści dla akcjonariuszy. Firmy takie jak PZU, Netia, Bank Handlowy czy Energa zapowiadają wypłatę dość wysokich dywidend na poziomie 6–7 proc. wartości akcji. Dla osób fizycznych, które taką wypłatę dostaną, oznacza to nie tylko radość ze zwracających się inwestycji, ale też konieczność oddania fiskusowi 19-procentowej daniny od zysków kapitałowych. Czy Kowalski akcjonariusz może uniknąć tego podatku lub przynajmniej go zmniejszyć? Niestety, nie jest to takie proste.

Pewne szanse na korzyści pojawiają się tylko wtedy, gdy akcjonariusz zdecyduje się ulokować pieniądze z dywidendy w obiegu biznesowym, a nie po prostu schować do kieszeni albo przeznaczyć na konsumpcję.

– Można skorzystać z wyspecjalizowanych funduszy, które inwestują uzyskane dywidendy. Nawet wówczas jednak nie ma mowy o zwolnieniu z podatku dochodowego, jedynie o jego odroczeniu do momentu umorzenia jednostek i wypłaty pieniędzy uczestnikowi tego funduszu – wyjaśnia Jacek Bajson, doradca podatkowy w kancelarii Dentons.

Inwestor może też rozważać – choć raczej teoretycznie – rozmaite scenariusze optymalizacyjne, związane np. ze zmianą rezydencji podatnika.

– Gdyby stał się rezydentem Malezji, mógłby skorzystać z zerowej stawki, a na Cyprze, w Słowacji czy Czechach – ze stawki 5 proc., bo tak przewidują umowy podatkowe tych krajów z Polską – podpowiada Andrzej Marczak, doradca podatkowy i partner w KPMG. – Ale oczywiście trzeba jeszcze wziąć pod uwagę opodatkowanie w kraju rezydencji – przypomina.

– Są to jednak rozwiązania kosztowne i opłacalne jedynie przy dużych zyskach giełdowych – przestrzega Jacek Bajson.

Podobnie uważa Karolina Stawowska, doradca podatkowy i partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds. Sugeruje, że można rozważać scenariusze zakładające transfer dywidendy do osoby fizycznej za pośrednictwem skomplikowanej struktury z udziałem zagranicznych spółek.

– Takie rozwiązania pociągają za sobą spore koszty związane ze stworzeniem i utrzymaniem takiej struktury oraz doradztwem w tym zakresie – przestrzega ekspertka. I szacuje, że takie operacje mogą być opłacalne, dopiero gdy kwota podatku do zapłacenia przekroczy ok. 1,5 mln zł.

Karolina Stawowska zaznacza jednak, że nawet w takich przypadkach trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo ceną za uniknięcie podatku może być kilkuletnie nawet oczekiwanie na otrzymanie całości środków finansowych.

– Być może więc rozsądniejszym scenariuszem jest zapłacenie 19-procentowego podatku i swobodne dysponowanie pozostałą kwotą z dywidendy – twierdzi.

Podatku od zysków z kapitału nie da się zatem łatwo uniknąć, a na jego likwidację się nie zanosi.

– Alternatywą byłoby zniesienie tego podatku dla zysków reinwestowanych w biznes, co może byłoby dobrym rozwiązaniem dla krajowej polityki gospodarczej – proponuje Jacek Bajson.

Z kolei Andrzej Marczak zwraca uwagę, że istnieje dziś zwolnienie z podatku od dywidend, ale tylko dla osób prawnych. Wynika to z europejskiej dyrektywy o spółkach powiązanych (parent-subsidiary), która ma ułatwiać przepływ kapitału. Zwolnienie jest stosowane pod warunkiem utrzymywania 10-procentowego udziału w innej spółce przez co najmniej dwa lata.

– Może w celu pobudzenia aktywności inwestycyjnej osób fizycznych należałoby rozważyć wdrożenie zasady z dyrektywy także w stosunku do osób fizycznych, z dodatkowymi warunkami – postuluje Marczak. – Wymagałoby to jednak wielu starannych analiz.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA