fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kultura

Wojciech Malajkat. Towarzyski dyrektor

Wojciech Malajkat
Fotorzepa/Jakub Ostałowski
Był najmłodszym Hamletem w dziejach powojennego teatru polskiego. Zagrał go mając 23 lata. Teraz ucząc w szkole sam szuka swoich następców. Wojciech Malajkat jest bohaterem najbliższej „Niedzieli z…” w TVP Kultura. Początek o 17.15.

W duńskiego księcia wcielił się będąc jeszcze studentem łódzkiej Filmówki. Za tę rolę, a także Gustawa-Konrada uhonorowany został nagrodą im. Stanisława Wyspiańskiego. Wykreował postać nieudacznika, trochę roztargnionego idealisty, z głową w chmurach.

Obecny dyrektor warszawskiego Teatru Syrena wspomina lakonicznie w niedzielnym programie swoje początki. Z brakiem wiary w siebie jechał na egzamin do szkoły, namówiony przez swoją nauczycielkę z liceum. Ziewał z nerwów, bo niepewnie czuł się jako chłopak z Mrągowa, którego tata był stolarzem, a mama – krawcową. Twierdzi, że nawet nie wiedział wówczas, że w Łodzi jest wytwórnia filmowa...

- Wdzięk, poczucie humoru, ambicja, pracowitość. Właściwie nie ma wad – ocenia Joanna Trzepiecińska.

- Wspaniały artysta i przyjaciel, na którym zawsze mogę polegać – dodaje Piotr Machalica.

Od czasu studiów datuje się też obrosła legendami przyjaźń Malajkata ze Zbigniewem Zamachowski i Piotrem Polkiem. Z tym pierwszym, mieszkali w jednym akademiku na Bałutach. Potem, kiedy Zamachowski przeniósł się do Warszawy, pewnego dnia zapukał do niego Malajkat mówiąc, że będzie teraz z nim mieszkał, bo dostał rolę Hamleta. Potem dołączył do nich Polk. Tworzyć musieli niezwykłą wspólnotę, bo choć wielokrotnie się przeprowadzali to bardzo długo – razem.

- Cudownie pokręcony człowiek, którego uwielbiam wyjąwszy te momenty, kiedy na mój gust jest zanadto dyrektorem i profesorem – mówi Zamachowski.

Joanna Trzepiecińska z sentymentem wspomina kolejne „parapetówy", które były kapitalnymi spotkaniami towarzyskimi – także aktorów różnych pokoleń, którzy chętnie na te fety przybywali.

Malajkat opowiada o latach spędzonych w teatrze Jerzego Grzegorzewskiego, uważając, że to był wielki prezent od losu – poznać jego gust i rozumienie sztuki.

Widzowie dowiedzą się też, dlaczego bohater programu nie lubi występów, w których ma się popisać wokalnymi umiejętnościami, a także jak to się stało, że dorobił się w Hotelu Europejskim (pospołu z Zamachowskim i Polkiem) swojego zlewu...

W programie także fragmenty ról teatralnych (m.in. tytułowej „Hamleta") i filmowych (Rzędziana w „Ogniem i mieczem").

Początek programu o 17.15. O 18.10 przypomniany zostanie film z jego udziałem - „Wielki Tydzień" w reżyserii Andrzeja Wajdy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA