fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Naruszenie dóbr osobistych: Sto tysięcy zadośćuczynienia za intymne nagranie w internecie

www.sxc.hu
Mężczyzna, który bezprawnie nagrał swoją partnerkę podczas czynności seksualnej, a potem film udostępnił koledze, zapłaci jej zadośćuczynienie.

Para poznała się na portalu randkowym. Ich relacje ograniczały się do kontaktów seksualnych. Podczas jednego ze spotkań mężczyzna telefonem komórkowym nagrał kobietę podczas seksu oralnego. Nie zapytał o zgodę i bez jej wiedzy przesłał nagranie koledze. Ten filmikiem podzielił się z innym kolegą, ów z kolejnym i tak nagranie trafiło na portal erotyczny. Kobieta dowiedziała się o tym po czterech miesiącach od dziewczyny swego syna. Treść filmu stała się znana wśród wielu jej znajomych.

Kobieta poczuła się upokorzona. Zostały zakłócone jej relacje ze znajomymi, współpracownikami, a nawet bliższą rodziną. Doświadczyła licznych nieprzyjemności, była wyśmiewana, wytykana na ulicy palcami. Skutki ujawnienia filmu w dalszym ciągu są zauważalne.

Mariusz P., który nagrał film, został prawomocnie skazany za to, że podstępem utrwalił wizerunek kobiety w trakcie poddawania się przez nią czynności seksualnej, a także za to, że bez jej zgody nagranie to udostępnił. Przed sądem cywilnym kobieta dochodziła od niego 100 tys. zł zadośćuczynienia za naruszanie dóbr osobistych w postaci godności, czci, dobrego imienia, wizerunku i prawa do intymności.

Sąd Okręgowy w Radomiu uznał roszenie za słuszne i zasądził od mężczyzny 50 tys. zł zadośćuczynienia. Stwierdził, że już sam fakt nagrywania bez przyzwolenia kobiety stanowi naruszenie dobra osobistego. Rozpowszechnienie wizerunku bez zgody stanowi też naruszenie dobrego imienia. Nie ma znaczenia, że pozwany udostępnił nagranie jednej osobie.

Sąd Apelacyjny w Lublinie, podwyższając dwukrotnie wysokość zadośćuczynienia, uzasadnił, że działanie pozwanego naruszyło kilka dóbr osobistych podlegających szczególnej ochronie, np. cześć, wizerunek i prawo do prywatności. Pozwany jednocześnie chronił swoją prywatność, bo jego nikt na filmie nie rozpoznał. Sąd zaznaczył też, że kobieta może dochodzić zadośćuczynienia od mężczyzny, któremu Mariusz P. przesłał nagranie.

Sygnatura akt: I ACa 858/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA