fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Nowa Kompania Węglowa potrzebuje na start 3,2 mld zł

3,2 mld zł kapitałów własnych będzie mieć tzw. Nowa Kompania Węglowa.
Fotorzepa, Krzysztof Matuszyński Krzysztof Matuszyński
Kluczowe elementy programu naprawczego spółka wdroży po wyborach parlamentarnych.

Ratująca się przed bankructwem państwowa Kompania Węglowa (KW) pilnie szuka inwestorów dla nowej spółki, do której wniesie 11 kopalń. Dotarliśmy do dokumaentów, które trafiły do zagranicznych inwestorów. Wynika z nich, że kapitały własne tzw. Nowej KW sięgną 3,2 mld zł. Z tego 1,6 mld zł wyłożyć mają zewnętrzni inwestorzy, a drugie tyle państwowe spółki. W harmonogramie działań zaznaczono też, że najważniejsze elementy programu naprawczego w kopalniach będą wdrażane dopiero pod koniec roku – po wyborach parlamentarnych.

Kto da pieniądze

Eksperci przekonują, że szukanie dla węglowego giganta inwestorów w pełni prywatnych zakończy się klęską. – Trudno oczekiwać od tego typu inwestorów, by byli zainteresowani nabyciem mniejszościowego pakietu w niepublicznej spółce, której działalność będzie dodatkowo kontrolowało państwo – argumentuje Piotr Nawrocki z Domu Inwestycyjnego Investors. – Spodziewam się więc, że jeżeli znajdą się chętni na inwestycję w Nową KW, będzie ich łączył wspólny mianownik – będą to podmioty faktycznie kontrolowane przez Skarb Państwa – kwituje Nawrocki.

Władze KW nie udzielają informacji na temat poszukiwania inwestorów. – To proces komercyjny i poufny – uciął Krzysztof Sędzikowski, prezes KW, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Nie jest jednak tajemnicą, że zarówno KW, jak i resort skarbu liczą przede wszystkim na zaangażowanie się w projekt kontrolowanych przez państwo spółek energetycznych. Eksperci wśród potencjalnych inwestorów wymieniają także takie instytucje jak Polskie Inwestycje Rozwojowe czy Bank Gospodarstwa Krajowego. Znaczący pakiet akcji z pewnością należeć będzie do państwowego Węglokoksu, bo Nowa KW powstaje w ramach tej grupy kapitałowej. Podmioty należące do Skarbu Państwa będą mieć łącznie 50 proc. plus jedna akcja w kapitale nowej spółki.

Budowa Nowej KW ma potrwać do końca czerwca.

Cisza przed wyborami

Znacznie dalej w czasie odsunięte są działania zmierzające do poprawy efektywności kompanijnych kopalń. Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że kluczowe inicjatywy będą wdrażane dopiero pod koniec IV kwartału, czyli już po wyborach parlamentarnych.

W planach jest m.in. program dobrowolnych odejść, na którym spółka chce zaoszczędzić 25–35 mln zł. Wprowadzony też będzie nowy system wynagrodzeń. Ma być uzależniony od kondycji spółki, a wypłata 14 pensji ma być jedynie opcją, a nie obowiązkiem spółki. W kilku kopalniach ma zostać wprowadzony szósty dzień roboczy. Obejmie to najprawdopodobniej Chwałowice, Bielszowice i Rydułtowy-Anna. Obecnie w górnictwie obowiązuje pięciodniowy tydzień pracy. Z kolei w najmniej rentownych kopalniach spółka zredukuje wydobycie. Aż 185 mln zł oszczędności ma przynieść optymalizacja zamówień.

W efekcie w 2017 r. Nowa KW ma być już w pełni rentowna i osiągnąć ponad 2 mld zł EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację).

Najsłabsze ogniwa

Równolegle trwa przekazywanie kopalń przynoszących największe straty do dotowanej przez państwo Spółki Restrukturyzacji Kopalń. W poniedziałek KW nieodpłatnie przekazało SRK kopalnię Brzeszcze, a wcześniej Makoszowy. 8 maja trafi tam jeszcze zakład Centrum. Uprawnieni pracownicy kopalń po przejściu w struktury SRK będą mogli skorzystać z pakietu socjalnego, w tym z urlopów górniczych oraz odpraw pieniężnych sięgających w sumie 15 miesięcznych pensji.

Ale rząd nie uzyskał jeszcze zgody Komisji Europejskiej na transfer pieniędzy do SRK. Z naszych informacji wynika, że 10 maja pensje za kwiecień pracownikom tych kopalń wypłaci jeszcze KW, natomiast 10 czerwca obowiązek ten spłynie już na SRK. Do tego czasu spółka musi otrzymać na ten cel państwową dotację.

W styczniu rząd obiecał górnikom, że zarówno Brzeszcze, jak i Makoszowy docelowo nie zostaną zamknięte, ale trafią do inwestorów. Makoszowy ma przejąć Węglokoks, natomiast Brzeszcze prawdopodobnie kupi Tauron.

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki

Kompania Węglowa nie ma szans na pozyskanie prywatnego inwestora. Dla tego typu podmiotów bardziej atrakcyjne byłoby kupienie poszczególnych kopalń od KW niż inwestowanie w spółkę jako całość. Dla samodzielnej kopalni, bez obciążeń, jakie ma węglowa spółka, łatwiej jest zaprojektować plan działania na najbliższe lata. Martwi mnie natomiast, że Kompania przekazuje pojedyncze kopalnie do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, która nie ma jeszcze pieniędzy na dotowanie tych upadających zakładów. Obciążanie w ten sposób spółki, która nie ma własnych środków na działalność, jest niepokojące. Tym bardziej że rząd nie otrzymał jeszcze zgody Komisji Europejskiej na przekazanie dotacji dla SRK.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA