fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Do więzienia za "polskie obozy"

Muzeum Auschwitz
Fotorzepa/Radek Pasterski
Zjednoczona Prawica chce ostrzejszej walki z błędnymi kodami pamięci. Za jego używanie grozić miałaby kara bezwzględnego pozbawienia wolności.

Kilka dni temu znów głośno zrobiło się o kolejnym przypadku użycia wadliwego kodu pamięci dotyczącego niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się w okupowanej podczas II wojny światowej Polsce.

Tym razem obraźliwe dla Polaków stwierdzenie pojawiło się w izraelskim dzienniku "Jerusalem Post". Autor tekstu o ludobójstwie Ormian przez Turków Tal Harris zastanawia się w nim, "co jest lepszą alternatywą? Szybka śmierć w polskiej komorze gazowej czy powolna na gorącej syryjskiej pustyni?".

Te słowa wzburzyły zarówno polską opinię publiczną, jak i rząd. Ostatecznie, po interwencji internautów oraz polskiej ambasady w Tel Awiwie obraźliwe sformułowanie zmieniono na "nazistowskie komory gazowe".

Posłowie klubu parlamentarny Zjednoczonej Prawicy uważają jednak, że obecne instrumenty, które posiadają polskie władze, są niewystarczające do skutecznej walki o prawdę historyczną. By to zmienić, zgłosili projekt ustawy o zmianie ustawy o IPN oraz Kodeksu Karnego.

Zgodnie z ich propozycją, osoby, które publicznie, wbrew faktom przypisują odpowiedzialność za holokaust narodowi polskiemu lub państwu polskiemu, miałyby podlegać karze do lat pięciu. Szczególną uwagę autorzy projektu zwracają uwagę na osoby przypisujące Polsce odpowiedzialność za tworzenie i funkcjonowanie niemieckich obozów koncentracyjnych na terenie okupowanej przez III Rzeszę Polski w latach 1939-45, zwłaszcza poprzez używanie pojęć "polski obóz zagłady", bądź jemu podobnych. Co więcej, IPN miałby wszczynać postępowania w tej sprawie z urzędu.

Jak przekonuje Zjednoczona Prawica, to właśnie powtarzające się, regularne pomawianie Polski o nazistowskie zbrodnie było głównym powodem złożenia projektu. "Ostatnim przed złożeniem niniejszego projektu przykładem takiego postępowania było skandaliczne wystąpienie szefa FBI, Jamesa Comeya, sugerujące współudział Narodu Polskiego w holokauście" - piszą w uzasadnieniu posłowie.

Rzeczywiście, mimo wielu akcji i interwencji, w przestrzeni publicznej i mediach wciąż pojawiają się kolejne przykłady użycia wadliwego kodu pamięci. Tylko w ciągu ostatnich 14 dni, polskie ambasady na całym świecie musiały osiem razy zwracać się z prośbą o sprostowanie obraźliwego zwrotu "polskie obozy".

Szczególne nasilenie problemy następuje przy okazji obchodów rocznic zwiazanych z holokaustem i II wojną światową. Walkę ze sformułowaniami "polskie obozy" już w 2005 r. zapoczątkowała "Rzeczpospolita". Postulowaliśmy wtedy podjęcie bardziej zdecydowanej walki z pojawiającymi się coraz częściej w zachodnich mediach sformułowaniami, z których wynika, że za eksterminację Żydów w obozach koncentracyjnych odpowiedzialni są Polacy. Tę walkę wciąż kontynuujemy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA