fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Turniej w Miami: Tomaš Berdych i Simona Halep także w półfinałach

AFP
Tomaš Berdych pokonał Juana Monaco 6:3, 6:4, Simona Halep zwyciężyła Sloane Stephens 6:1, 7:5. Teraz przed obojgiem mecze pod wysokim napięciem

Czech, obecnie 9. tenisista świata nie musiał w meczu z Argentyńczykiem przeżywać długich chwil niepewności, wygrał dość pewnie i choć chwalił rywala, to wszyscy widzieli, że dominował od początku do końca. Monaco zaś musiał pogodzić się z faktem, że z Berdychem znów nie wyszło – to była siódma porażka – na siedem spotkań.

Półfinały męskie w piątek, zacznie je mecz Czecha z Andym Murrayem, z wielu względów ciekawy, także dlatego, że treningami Tomaša kieruje obecnie wieloletni przyjaciel i pomocnik Andy'ego – Dani Vallverdu.

Statystyki mówią, że Berdych prowadzi ze Szkotem 6-5, choć ostatni mecz, półfinał Australian Open 2015 wygrał w czterech setach Brytyjczyk. Można dodać, że popularne na kortach Crandon Park liczenie zwycięstw w całej karierze zawodowej (ze względu na okrągłe sukcesy Andy'ego Murraya – 500 i Sereny Williams — 700) ma znaczenie także dla Czecha. W środowy wieczór doszedł do liczby 508, co oznacza że jest siódmy na liście aktywnych tenisistów i 43. w klasyfikacji ery Open, wyprzedził w Miami Jima Couriera.

Mecz Simony Halep ze Sloane Stephens do stanu 6:1, 3:0 przebiegał w jednostajnym rytmie, wyznaczanym kolejnymi zwycięskimi piłkami Rumunki. Amerykanka przebudziła się w końcu po 40 minutach oddawania punktów, zaczęła walczyć jak potrafi, zdobyła pięć z kolejnych sześciu gemów i nawet prowadziła 5:4.

– Zmieniła taktykę grając nieco wolniej, zgubiłam na chwilę tempo moich akcji – tłumaczyła Halep. Jednak zryw Sloane się skończył, następne trzy gemy dla Rumunki i po meczu. O Stephens wszyscy szybko zapomną, bo będzie spotkanie Halep – Serena Williams, trzeciej z pierwszą w rankingu WTA.

Amerykanka prowadzi 4-1, ta jedyna porażka była jednak dotkliwa, przyszła minionej jesieni w w rozgrywkach grupowych BNP Paribas WTA Finals w Singapurze, wynik 0:6, 2:6 bardzo zabolał Serenę, choć parę dni później zwyciężyła 6:3, 6:0.

Miały grać niedawno w Indian Wells w półfinale, ale bolące prawe kolano kazało Williams odwołać start. Będzie zatem interesująco, tym bardziej, że Halep może być trzecią tenisistką w historii, która po Indian Wells wygra w tym samym roku w Miami.

– To, jak wygrałam z nią w Singapurze, zapamiętam na całe życie, gdyż był to mój wspaniały mecz. Muszę wierzyć, że mogę zwyciężyć Serenę jeszcze raz, muszę wyjść na kort z tą wiarą – mówiła Rumunka.

Turniejowy program na czwartek zachęca do oglądania pozostałych ćwierćfinałów męskich, grają Kei Nishikori – John Isner (transmisja od 21. w Polsacie Sport) oraz Novak Djoković – David Ferrer, a także półfinałów pań, najpierw Andrei Petkovic z Carlą Suarez Navarro (od 19. w TVP Sport), na koniec dnia Sereny Williams z Simoną Halep (od 3. w nocy w TVP Sport).

> Miami. Turniej ATP Masters 1000 (5,381 mln dol.). 1/4 finału: A. Murray (W. Brytania, 3) – D. Thiem (Austria) 3:6, 6:4, 6:1; T. Berdych (Czechy, 8) – J. Monaco (Argentyna) 6:3, 6:4.

> Miami. Turniej WTA Premier Mandatory (5,381 mln dol.). 1/4 finału: S. Williams (USA, 1) – S. Lisicki (Niemcy, 27) 7:6 (7-4), 1:6, 6:3; S. Halep (Rumunia, 3) – S. Stephens (USA) 6:1, 7:5. Pary półfinałowe: Petkovic – Suarez Navarro; Williams – Halep.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA