fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

System dla chorych sam jest chory

Przez błędy w systemie eWUŚ pacjenci mogą mieć problem z zapisaniem się na wizytę do lekarza
123RF
NFZ wyrzucił emerytów i kobiety na macierzyńskim z bazy ubezpieczonych. Jeśli chcą się bezpłatnie leczyć, udowadniają, że płacą składki.

System eWUŚ, czyli elektroniczna baza ubezpieczonych, nadal przyprawia o ból głowy pacjentów i lekarzy. W działającym od 2013 roku systemie przygotowanym przez NFZ i udostępnionym przychodniom i szpitalom notorycznie pojawiają się błędy.

Pacjenci, o których wiadomo, że mają ubezpieczenie, podświetlają się w eWUŚ na czerwono zamiast na zielono. Co sugeruje, że nie mają prawa do bezpłatnej pomocy medycznej.

Oliwy do ognia dolało to, że wraz z początkiem 2015 roku urzędnicy NFZ wzięli się do porządków w eWUŚ, co zaowocowało wycięciem z list lekarzy rodzinnych łącznie 6–7 proc. pacjentów. Czyli jakieś 2 mln osób.

NFZ wyrzucił te osoby z list i przestał płacić przychodniom miesięczny ryczałt za każdego takiego pacjenta zapisanego do nich. Ryczałt w ubiegłym roku wynosił ok. 9 zł miesięcznie, a w 2015 r. wzrósł do 11,16 zł (134 zł rocznie) za pacjenta.

Lekarze rodzinni stracili finansowo, ale i niepewny los czeka ludzi, którzy zgłoszają się po pomoc do przychodni i jednocześnie sklasyfikowani jako nieubezpieczeni. Może się okazać, że będą musieli płacić za pomoc medyczną.

– Na razie nie planujemy pobierać opłat od pacjentów, dopóki NFZ będzie nam płacił za te osoby, które zgłoszą się do nas i oświadczą na piśmie, że są ubezpieczone – mówi Jacek Krajewski, prezes federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Tylko trzy miesiące

W zarządzeniu ze stycznia 2015 r. prezes NFZ ustalił z lekarzami kompromisowe rozwiązanie. Fundusz będzie płacił przez trzy kolejne miesiące za osobę, która przyjdzie do przychodni, a eWUŚ uzna ją za nieubezpieczoną. Warunkiem jest to, aby złożyła oświadczenie, że posiada prawo do bezpłatnego leczenia.

– Lekarz mający umowę z Funduszem nie może zatem pobierać opłat za świadczenia udzielane osobom, które w momencie gdy udzielana jest im pomoc medyczna, potwierdzą posiadane ubezpieczenia – tłumaczy „Rz" Sylwia Wądrzyk z biura prasowego centrali NFZ.

Fundusz nie odpowiada jednak, co się stanie po trzech miesiącach, gdy płatność wstrzyma, a do lecznicy przyjdzie ten sam pacjent. Wychodzi więc na to, że będzie musiał składać kolejne oświadczenie.

– NFZ obiecał nam, że np. za styczeń zapłaci nam za powykreślanych pacjentów, którzy przyszli po pomoc – tłumaczy Jacek Krajewski.

Szkopuł w tym, że wiele osób, które NFZ zidentyfikował jako nieubezpieczone, odprowadza składkę zdrowotną.

– Cały czas zgłaszają się do mnie emeryci, kobiety na urlopach macierzyńskich i wychowawczych, osoby na długich zwolnieniach lekarskich. Wiadomo, że ubezpieczenie zdrowotne płaci za nich ZUS. Niezrozumiałe jest, dlaczego eWUŚ pokazuje ich jako nieubezpieczonych – komentuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia. Urzędnicy NFZ powykreślali jednak pacjentów z list lekarzy rodzinnych, bo uważają, że to są osoby przebywające na emigracji. Czyli kiedyś, mieszkając jeszcze w Polsce, zapisały się na listę przychodni rodzinnej, a później wyjechały. Jednak lekarz nadal dostawał za nich co miesiąc ryczałtową stawkę. W ten sposób do końca 2014 r. przychodnia Jacka Krajewskiego dostawała finansowanie za prawie 5 tys. pacjentów. Od 2015 r. 500 osób wypadło.

Wiadomo też, że wśród tych wykreślonych osób są jeszcze inne grupy pacjentów, które nie wyjechały z Polski.

– Na czerwono bardzo często podświetlają się w eWUŚ nawet uczniowie i studenci ubezpieczeni z racji swego statusu. Wszystko przez to, że kiedy podejmują pracę na umowę-zlecenie, system od razu wyrzuca ich z grona ubezpieczonych – mówi Bożena Janicka.

Kłopotliwy student

Kwestię ubezpieczenia młodych ludzi jeszcze w ubiegłym roku miał uregulować rząd. W projekcie ustawy, która wprowadzała pakiet onkologiczny ,znalazły się zapisy, zgodnie z którymi to szkoły średnie i wyższe miały zgłaszać do ubezpieczenia uczniów i studentów. Do czasu ukończenia nauki mieliby status ubezpieczonych. W momencie jednak gdy projekt ustawy z rządu trafił do Sejmu, te zapisy z niego wypadły.

Bałagan w eWUŚ nie jest do końca winą NFZ. To ZUS ściąga składki zdrowotne i przesyła je do NFZ. Podaje także informacje o ubezpieczonych.

Nadal nie wiadomo, dlaczego nie może uporządkować systemu i wyrzuca z bazy ubezpieczone kobiety na macierzyńskim czy studentów. Pacjenci zaś muszą później oświadczać w przychodni, że są ubezpieczeni. I się jeszcze obawiać, że NFZ nie potwierdzi ubezpieczenia i zwindykuje kwotę za nienależną usługę medyczną

– Dlatego my radzimy pacjentom, aby nie chodzili do ZUS wyjaśniać sytuacji, bo to i tak nie pomoże. Lepiej zaraz po tym, gdy się okaże, że eWUŚ wyświetlił ich na czerwono, przygotować pismo do oddziału wojewódzkiego NFZ i wskazać w nim, na jakiej podstawie ma się ubezpieczenie – tłumaczy Jacek Krajewski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA