fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gaz

Gazowa riposta Brukseli

Wzmocnienie siły przetargowej wobec Rosji to część strategii na rzecz unii energetycznej.
AFP
Wzmocnienie siły przetargowej wobec Rosji to część strategii na rzecz unii energetycznej.

Komisja Europejska robi krok w kierunku zmniejszenia zależności gazowej Unii Europejskiej od Rosji. Projekt unii energetycznej jest reakcją na wojnę na Ukrainie i ciągłe groźby Rosji przerwania dostaw gazu płynących przez ten kraj. Ogłaszana dzisiaj nowa strategia wzmacnia mechanizmy, które mają utrudnić Gazpromowi szantażowanie uzależnionych od niego państw UE.

Unia energetyczna: mniej Rosji w gazie

Z roboczej wersji nowej strategii wynika, że Komisja chce mieć lepszy wgląd w umowy na dostawy surowców – zarówno międzyrządowe, jak i komercyjne. Wszystkie, które mają znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego, będą jej wcześniej okazywane. KE będzie w stanie doradzić europejskim kontrahentom, wskazać im pułapki czy wyśledzić niedozwolone klauzule. Obecnie Komisja może pomagać w negocjacjach, w przyszłości jej udział byłby obowiązkowy.

– Brak pewnej informacji o tym, jakie ceny oferuje na rynku europejskim Gazprom czy Qatargas (producent LNG – red.), to podstawowy problem europejskiego negocjatora. Nie wiemy, o jakie ceny dostaw zabiegać – wskazuje Mikołaj Budzanowski, wiceprezes Boryszewa, były minister skarbu.

– Mówimy o umowach wrażliwych, ważnych dla bezpieczeństwa energetycznego. KE nie zajmowałaby się kontraktami między Wielką Brytanią i Norwegią, bo tu warunki umów są rynkowe – dodaje dyplomata z Brukseli. Nieoficjalnie, bo ostateczną wersję strategii KE ma przyjąć w środę.

Bardzo drobny krok ma być też poczyniony w kierunku tzw. wspólnych zakupów gazu, które promował w 2014 r. Donald Tusk. Mowa o opcjach na dobrowolne wspólne zakupy gazu, które byłyby realizowane w czasie kryzysu lub gdy dany kraj jest uzależniony od jednego dostawcy. Wspólne platformy miałyby łączyć kupujących i zwiększać ich siłę przetargową.

Jednak ten punkt budzi wiele kontrowersji, głównie ze względu na konkurencję na rynku, i na razie KE ograniczyła się do zamówienia raportu analizującego ten problem. – Z punktu widzenia Polski, dla której kluczowe jest zmniejszenie zależności energetycznej od Rosji, projekt KE trzeba ocenić pozytywnie – mówi polski dyplomata.

Lepszym instrumentom prawnym i organizacyjnym ma towarzyszyć wzmocnienie infrastruktury. Bruksela zachęca do budowy łączników gazowych, terminali LNG i infrastruktury umożliwiającej zróżnicowanie źródeł energii i tras jej dostaw.

– Mocno kibicuję tej inicjatywie, choć wiem, że dotąd w kwestiach energetycznych w UE trudno było o jedność – mówi Janusz Steinhoff, były wicepremier.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA