fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

"Debalcewe padło". Żołnierze opuszczają miasto

AFP
Ukraińscy żołnierze opuszczają miasto Debalcewe. Trwająca od kilku dni ofensywa prorosyjskich separatystów zakończyła się sukcesem. Liczba poległych żołnierzy może być liczona w setkach

Wczoraj ukraińska armia informowała, że ich sytuacja jest dramatyczna. Bez zdecydowanego wsparcia mogli wytrzymać napór separatystów przez 12 godzin. Członkowie Donieckiej Republiki Ludowej ogłosili, że życie zachowają tylko ci żołnierze, którzy się dobrowolnie poddadzą.

Polski dziennikarz Paweł Pieniążek poinformował dziś rano na Twitterze, że miasto się poddało. "Wielka kolumna z Debalcewe. Ciągle wyjeżdżają. Odwrót ukraińskich sił. Miasto padło" - napisał. Do wpisu dołączył zdjęcie przedstawiające kolumnę pojazdów bojowych, które opuszczają Debalcewe.

Z wcześniejszych relacji wynika, że wymiana ognia trwała całą noc. Nie potwierdziły się również zapowiedzi o utworzeniu zielonego korytarza dla opuszczających miasto żołnierzy. Członkowie armii ginęli podczas ewakuacji.

Wielka kolumna z #Debalcewe. Ciągle wyjeżdżają. Odwrót ukraińskich sił. Miasto padło. #Donbas #Ukraina pic.twitter.com/yBdeVmE7L2

Wczoraj, koło południa rosyjskie oddziały zdobyły miejską komendę milicji i dworzec kolejowy w Debalcewie, przecinając na pół miasto i zgrupowanie ukraińskich wojsk. Ci, którzy znajdowali się na południe od Debalcewa, zostali okrążeni. Nad ukraińską armią zawisło widmo kolejnej klęski – po okrążeniu pod Iłowajskiem i utracie donieckiego lotniska.

Szturm na Debalcewo zaczął się dwa dni po mińskim spotkaniu. Rosjanie mieli i mają przewagę liczebną oraz w technice wojskowej. Ukraińcy, prawdopodobnie ograniczeni decyzjami politycznymi o rozpoczęciu rozejmu, początkowo nie używali artylerii. A gdy zaczęli to robić od poniedziałkowego popołudnia, było już za późno.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA