fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Błędy medyczne: pomyłka przy zabiegu in vitro

www.sxc.hu
Pomyłka przy zabiegu in vitro, na skutek której kobieta urodziła nie swoje dziecko rodzi wiele pytań i pokazuje, że potrzebne są nowe przepisy.

Od dwóch dni media żyją sprawą pacjentki, która urodziła „nie swoje" dziecko w wyniku zapłodnienia in vitro, najprawdopodobniej na skutek błędu medycznego. Zabieg wykonano w klinice ginekologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Ten precedensowy przypadek rodzi pytania o status dziecka i ewentualne roszczenia matki.

Kwestie te nie są łatwe nawet dla prawników zajmujących się tematyką in vitro.

Prawo stare jak świat

Stan prawny wydaje się jasny: art. 619 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi, że „matką dziecka jest kobieta, która je urodziła". Kodeks wprawdzie przewidział nowe techniki genetyczne, ale tylko w wypadku ojcostwa. Art. 68 mówi, że zaprzeczenie ojcostwa nie jest dopuszczalne, jeżeli dziecko zostało poczęte w następstwie zabiegu medycznego, na który mąż matki wyraził zgodę. Pośrednio podkreśla to zasadę, że genetyka, w tym błędy przy zapłodnieniu in vitro, nie ma wpływu ma macierzyństwo.

– Matką dziecka jest kobieta, która je urodziła, bez względu na to, czy ojcem dziecka jest jej mąż, czy inny mężczyzna, czy nastąpiło uznanie ojcostwa lub sądowe ustalenie ojcostwa, czy dziecko jest pogrobowcem, czy poczęcie nastąpiło w wyniku sztucznego zapłodnienia, czy w wyniku zapłodnienia nasieniem pochodzącym od kilku mężczyzn, czy przechowywanym w banku nasienia – wskazuje Witold Kabański, adwokat z Warszawy. – Przyjęta regulacja prawna jest oparta na rzymskiej zasadzie „matka jest zawsze pewna". Także według art. 2 Europejskiej konwencji o statusie prawnym dziecka pozamałżeńskiego pochodzenie dziecka ustala się wyłącznie na podstawie faktu urodzenia.

Co z odszkodowaniem

– Pomyłka  w Szczecinie to błąd ludzki, który może się zdarzyć wszędzie. Nie można za to ganić szczecińskiej kliniki. Faktem jest jednak, że do takich pomyłek może dochodzić częściej. Mimo że rządowy program in vitro działa już od kilku miesięcy, nie ma wciąż ustawy regulującej go, a minister zdrowia nie wydał żadnych rozporządzeń wskazujących, jak przeprowadzać te procedury – mówi ginekolog Mieczysław Szatanek, były prezes warszawskiej izby lekarskiej. Zaznacza, że medycyna i genetyka rozwijają się, a minister nie reguluje tego procesu żadnymi przepisami.

Tymczasem matka, która przeżywa rozterki, a także wskutek pomyłki została pozbawiona części radości związanej z urodzeniem „swojego" dziecka, może się domagać od kliniki zadośćuczynienia pieniężnego, jeśli cierpienie było skutkiem jej niedopatrzenia. A jeżeli została narażona na ekstrawydatki, w grę wchodzi jeszcze odszkodowanie.

Prawnicy nie wykluczają też roszczeń ze strony dziecka. Sprawa ta przypomina bowiem przypadki zamiany dzieci na porodówce. Z tym że gdyby nie doszło do pomylenia komórek, to dziecko by się w ogóle nie urodziło.

—współpr. Katarzyna Nowosielska

Piotr Bodył Szymala, radca prawny, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej

Macierzyństwo jest związkiem komponentu biologicznego i społecznego, zatem słusznie polski prawodawca przyjmuje, że matką jest kobieta rodząca dziecko, a nie jedynie będąca dawczynią genów. Nie dalej jednak niż we wtorek Izba Gmin zaakceptowała nowelę ustawy z 2008 r. (Human Fertilisation and Embryology Act), otwierając drogę dla dawczyń mitochondriów (element komórki jajowej jednej kobiety implantowany jest w miejsce wadliwego elementu komórki innej kobiety). To przykład dwóch elementów macierzyństwa: biologicznego i społecznego. Warto zatem bronić zasady, że zaprzeczenie macierzyństwa jest możliwe jedynie, jeżeli kobieta dziecka nie urodziła, a matką jest ta, która urodziła.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA