fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mecz Norwegii z resztą świata

Justyna Kowalczyk – jej rywalizacja z Norweżkami jest jedną z atrakcji kobiecego narciarstwa
Fotorzepa/Piotr Nowak
Nadchodzi kolejna zima z biegami i zaczyna się mecz Norwegii z resztą świata. W tle toczy się nie mniej ważny bój norweskich działaczy – by ich mistrzowie i mistrzynie nie dali się sprywatyzować.

Kto myśli, że to znów będzie rok, w którym rzecz idzie tylko o to, czy w znanych dekoracjach Pucharu Świata, mistrzostw świata w Falun i Tour de Ski Therese Johaug z Marit Bjoergen dadzą radę Justynie Kowalczyk albo Petter Northug pognębi Dario Colognę i Aleksandra Legkowa – nie ma racji.

Norwegia, 5-milionowy kraj, który ma 118 mistrzów i mistrzyń olimpijskich w narciarstwie klasycznym, zaczyna płacić za swój ogromny sukces. Tworzony przez lata centralny system kształcenia najlepszych biegaczy na świecie może się załamać.

Norweski model od zawsze bazował na tradycji centralnego szkolenia, wspólnocie obozów treningowych, etosie zespołowej pracy. Zagrożenie pojawiło się względnie niedawno. Zwycięstwa pucharowe, medale olimpijskie, osobowości mistrzów, udane mistrzostwa świata w połączeniu z narodową pasją do uprawiania sportów zimowych spowodowały, że do norweskich biegów napłynęły wielkie pieniądze. Tak wielkie, że jest z nimi kłopot....

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA