fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory Samorządowe 2014

PiS odbija sześć regionów

AFP
Osiem województw z wygraną PiS i osiem z triumfem PO na rok przed elekcją parlamentarną.

Pierwsze przecieki ze stacji telewizyjnych, które zamówiły sondaże exit poll, trafiły do partii na kilka godzin przed zamknięciem lokali. Spora przewaga PiS była zaskoczeniem, ale w PO wciąż liczyli na odmianę sytuacji.

– Naturalny cykl w Polsce wygląda tak, że wyborcy PiS najbardziej aktywni są rano, a nasi wieczorem. Zaczęliśmy liczyć się z tym, że możemy przegrać o włos, ale nie spodziewaliśmy się tak dużej różnicy – przyznaje Robert Tyszkiewicz, poseł PO, który kierował kampanią ugrupowania.

Gdzie koalicje z PiS?

Euforii nie było też w PiS. W najczarniejszych partyjnych scenariuszach przewidywano wygraną w czterech województwach.

– W najlepszym razie wygramy na całej ścianie wschodniej i w Łódzkiem, czyli w siedmiu regionach – mówił nam w sobotę jeden z członków komitetu politycznego.

Odbicie Platformie również Śląska po tygodniu medialnego ostrzału związanego z madrycką eskapadą trzech posłów, w tym wieloletniego rzecznika Adama Hofmana, nie zakładały żadne, nawet najbardziej optymistyczne warianty.

Gdyby oficjalne dane PKW pokryły się z wynikami badania IPSOS dla TVN 24, TVP i Polsat News, oznaczałoby to, że PiS ma sporo powodów do zadowolenia przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Czteropunktowa przewaga PiS nad PO nie dałaby samodzielnych rządów, na które liczy partia, ale gdy obecny rezultat porówna się do tego sprzed czterech lat, widać znaczny progres. Poprzednio PiS wygrało tylko na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Teraz triumfowało również na Podlasiu, Mazowszu, Śląsku, w Małopolsce, Łódzkiem i Świętokrzyskiem. W pozostałych regionach wszędzie było na drugiej pozycji. W 2010 r. były miejsca, gdzie było trzecie lub niżej.

Obecnie PiS rządzi tylko na Podkarpaciu i wszystko wskazuje na to, że teraz wejdzie do władz w większej liczbie województw. W partii nie ma jednak na to zbyt dużych apetytów. – Będzie ciężko tam, gdzie nie zdobędziemy samodzielnej większości – przyznaje jeden ze współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.

Politycy ugrupowania przed wyborami wykluczali koalicję z SLD. Jednak apetyty na taką współpracę mają lokalne struktury m.in. w Łódzkiem i w Lubuskiem.

PO będzie rozliczać

O koalicjach nie myślą na razie w PO. Sztab oswajał się z porażką. – Po ośmiu latach rządzenia trzeba złapać drugi oddech – tłumaczył w rozmowie z „Rzeczpospolitą" poseł Marcin Kierwiński.

Zdaniem Tyszkiewicza główny zawód kampanijnych strategów polegał na tym, że ugrupowaniu zabrakło czasu, by odrobić straty, które partia miała do PiS po wakacyjnym spadku wywołanym aferą taśmową. – Przez całą kampanię mieliśmy poczucie, że gonimy. Po raz pierwszy nie byliśmy faworytem – wskazuje Tyszkiewicza, deklarując, że nie wierzył sondażom, które wskazywały, że partia ma wyższe notowania od rywali.

Jego zdaniem kampanii nie ułatwiał fakt, że odbywała się w obliczu zmiany przywództwa – po objęciu przez Donalda Tuska stanowiska szefa Rady Europejskiej liderem partii została Ewa Kopacz.

Partię czekają jeszcze wewnętrzne rozliczenia. – Pełen obraz tego, co się nie udało, będziemy mieć, gdy przeanalizujemy wyniki lokalne – wskazuje szef kampanii.

16 marszałków z PSL

Mimo nie najlepszych rezultatów to PO powinna objąć władzę w większości województw. Na to liczy też PSL, podbudowane poprawą wyniku sprzed czterech lat. – Jeśli władze ugrupowania dobrze to rozegrają, możemy mieć 16 marszałków – mówi rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.

Oznaczałoby to jednak, że w niektórych miejscach powstałyby koalicje z PiS. Lider partii Janusz Piechociński był o to pytany podczas wieczoru wyborczego. – Bardzo ważna jest przewidywalność. Chcemy stabilizować państwo – mówił, nawiązując do współpracy rządowej z Platformą. Wariantu współpracy z PiS wykluczyć jednak nie chciał. – Zostawmy koalicje, zobaczymy, jaki będzie podział mandatów w poszczególnych województwach – uciął.

Fatalny wynik SLD, znacznie  gorszy od tego sprzed czterech lat, oznacza, że partia ta może nie mieć przedstawicieli we wszystkich sejmikach. – Plan minimum to utrzymanie się u władzy na Śląsku i na Dolnym Śląsku. Może jeszcze gdzieś będziemy niezbędni do stworzenia większości – przekonuje jeden z działaczy.

Sytuacja partii wygląda jednak fatalnie. Tylko na Śląsku lewica znalazła się w pierwszej trójce. Przed czterema laty taka sytuacja miała miejsce w sześciu województwach.

Powiedzieli

Jarosław Kaczyński prezes PiS

Można wygrać nawet w takiej sytuacji, w jakiej jesteśmy w tej chwili w Polsce, to bardzo istotne, to stwarza perspektywę. Możemy wygrywać tylko wtedy, jeśli jesteśmy całkowicie czyści. I stąd to wielkie wezwanie do tego, by nasza partia, formacja, nasz sojusz, był czysty pod każdym względem. Wszystko jest możliwe, mimo organizowania wielkich akcji przeciw nam – wygraliśmy.

Ewa Kopacz premier, szefowa PO

Gratulujemy zwycięzcom, ja osobiście gratuluję zwycięzcom. Gratulujemy tym, którzy w tych wyborach byli od nas lepsi, co nie znaczy, że wszystko jest dane na zawsze. W następnych wyborach zmobilizujemy się na tyle, byśmy to my mieli te kilka punktów więcej, niż nasi główni oponenci polityczni. Wybory parlamentarne za 11 miesięcy, będziecie bliżej ludzi, to wygramy te wybory. Ja w to wierzę.

Janusz Piechociński wicepremier, minister gospodarki, prezes PSL

To sukces, w który tylko my wierzyliśmy. Z całego serca dziękuję tysiącom kandydatów, ich rodzinom i wszystkim wyborcom za to, że po raz kolejny polska demokracja się sprawdza. Hasło „Samorząd. Tu zaczyna się Polska" (przyjęte przez PSL w tej kampanii – red.) nie jest tylko wyborczym sloganem, ale ciągłym staraniem. Nie jesteśmy tylko na wyborczy czas. Będziemy z ludźmi także po wyborach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA