fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rodzina

Sąd, a nie starosta wskazuje konkretną rodzinę zastępczą

www.sxc.hu
Orzekając o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej, sąd określa ją z imienia i nazwiska.

Piątkowa uchwała siedmioosobowego składu Sądu Najwyższego podjęta na wniosek rzecznika praw dziecka nie pozostawiła wątpliwości. To sąd rodzinny wskazuje konkretną rodzinę zastępczą.

Sąd czy starosta

Niepokój rzecznika wzbudziła nie tylko różna praktyka sądów rodzinno-opiekuńczych, ale także ich mało precyzyjne dyspozycje. Z jego informacji wynika, że część sądów wyznacza w orzeczeniu rodzinę z imienia i nazwiska lub konkretny rodzinny dom dziecka. Inne sądy cedują tę decyzję na powiatową placówkę pomocy rodzinie. Np. sąd rodzinny w Gorzowie Wielkopolskim napisał w jednym z postanowień, że małoletnich umieszcza się w rodzinie lub placówce opiekuńczo-wychowawczej, którą wskaże Gorzowskie Centrum Pomocy Rodzinie i Polityki Społecznej.

Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 109 oraz art. 579a kodeksu postępowania cywilnego nie wskazują wprost, czy orzekając o umieszczeniu dziecka w jednej z rodzinnych form pieczy zastępczej, sąd powinien wyznaczyć konkretną rodzinę bądź rodzinny dom dziecka. W piśmiennictwie prawniczym dominuje jednak pogląd, że to obowiązek sądu. Przemawia za tym choćby wymieniony art. 579a k.p.c. Mówi on, że przed umieszczeniem dziecka w rodzinie zastępczej (rodzinnym domu dziecka) sąd zasięga określonych opinii. I Sąd Najwyższy podzielił to stanowisko.

44 tys. małoletnich żyje w rodzinach zastępczych

Plusy i minusy

– Cieszę się z tej uchwały, przede wszystkim dlatego, że sądy będą miały jasne zasady – wskazuje Dorota Trautman, sędzia rodzinny, wizytator w warszawskim Sądzie Okręgowym. – Stanowisko SN jest też merytorycznie słuszne. Chodzi przecież o ważne decyzje, przekazanie dziecka poza biologiczną rodzinę. Sąd powinien wiedzieć, kto konkretnie będzie się opiekował dzieckiem i czy ta osoba ma ku temu odpowiednie kwalifikacje. Będzie miał więcej pracy, ale dzięki temu podejmie w pełni odpowiedzialne decyzje.

Nie wszyscy się zgadzają z takim stanowiskiem.

44 tys. małoletnich żyje w rodzinach zastępczych

– Sąd rodzinny powinien decydować o skierowaniu dziecka do pieczy zastępczej. Konkretną rodzinę lub dom dziecka powinien wskazywać starosta, gdyż to on odpowiada za wykonanie tych zadań, organizuje sieci rodzin zastępczych – twierdzi posłanka Magdalena Kochan (PO), która była wnioskodawcą i sprawozdawcą niedawno uchwalonej noweli ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Pierwotnie przewidywała ona, że to właśnie starosta wskazuje konkretną rodzinę. Z tej propozycji posłowie się wycofali. Dlaczego? – Aby szybciej uchwalić tę nowelę – konstatuje posłanka. – Nie znaczy to, że rezygnujmy z takiej regulacji – zapowiada.

Czy to koniec problemu

– Jestem zbulwersowany samym pomysłem, aby powierzanie konkretnym osobom pieczy nad dziećmi przekazać staroście – mówi adwokat Rafał Wąworek. – Oznaczałoby to kontynuację niebezpiecznego trendu przesuwania decyzji w sprawach rodzinnych poza sądy. Jest dla mnie oczywiste, że to sąd powinien wskazać konkretnego rodzica zastępczego. Tylko sąd rodzinny zdoła zbadać i obiektywnie ocenić warunki panujące w danej rodzinie zastępczej. Skoro organy pozasądowe nie decydują w takich sprawach jak wybór szkoły czy kontakty z dziadkami, to tym bardziej nie można im pozostawić tak istotnej decyzji jak wybór konkretnego rodzica zastępczego.

– Rzecznikowi chodziło przede wszystkim o to, żeby usunąć rozbieżności w orzecznictwie sądów w kwestii umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej, i cel ten osiągnęliśmy – powiedziała „Rzeczpospolitej" Ewa Dryhusz z Biura RPD.

sygnatura akt: III CZP 65/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA