fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Ratownicy medyczni nie mogą udzielać pomocy poszkodowanym

Ratownicy medyczni od dawna oczekują zmian w prawie.
Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Przepisy ograniczają udzielanie pomocy poszkodowanym ?przez ratowników medycznych, a minister zdrowia zwleka z ich zmianą.
Misja wojskowa polskich żołnierzy w Afganistanie. Żołnierze jadą na pole walki. Podczas akcji jeden zostaje ranny. Wśród mundurowych jest też osoba z wiedzą z zakresu ratownictwa medycznego. Nie ma jednak leków przeciwbólowych, płynów udrażniających oddychanie ani sprzętu, bo formalnie nie może pomóc poszkodowanemu. Musi nawet posunąć się do tego, by ukraść medykamenty Amerykanom.

Luki w ustawie

Ten absurd powodują przepisy ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Nie pozwalają, by ratownik medyczny udzielał pomocy w wojsku. Według definicji jest tylko pracownikiem systemu ratownictwa, czyli pogotowia i szpitalnych oddziałów ratunkowych. Może zatem podawać niezbędne  leki i wykonywać czynności medyczne tylko w karetce.
15 tys. ratowników funkcjonuje w systemie ratownictwa medycznego i poza nim
Absurdalne konsekwencje ustawy dotykają też policję i straż pożarną. Strażak, który skończył także ratownictwo medyczne, nie pomoże ofierze nieszczęśliwego wypadku. Jeśli np. ktoś wpadnie do studni, a na miejsce pierwsza przyjedzie straż pożarna, musi przetransportować połamanego i cierpiącego  pacjenta tam, gdzie dotrze karetka.
– Przepisy blokują nasze działania poza systemem. 2 tys. ratowników pracujących w straży pożarnej nie może udzielać pomocy. Choć na co dzień ratownik jeździ w karetce, podaje leki, to gdy idzie na dyżur do straży, nic już nie może zrobić – mówi Andrzej Kopta ze Społecznego Komitetu Ratowników.
2 tys. ratowników medycznych pracuje w straży pożarnej
W wojsku ratownicy radzą sobie szkoleniami. Przechodzą 66-godzinny kurs pierwszej pomocy i uzyskują certyfikaty, by oficjalnie móc nieść poszkodowanym chociaż określoną pomoc. O tym, że sytuację trzeba zmienić, wiedzą lekarze. Oni na misjach wojskowych przebywają głównie w szpitalach, a na pole walki jeżdżą ratownicy.

Ubezwłasnowolnienie

– Za wykonanie zawodu ratownika medycznego powinno się też uważać pełnienie służby na stanowiskach żołnierzy zawodowych, policji czy straży pożarnej. W szczególnych okolicznościach ratownik medyczny będący żołnierzem w czynnej służbie musi mieć także prawo podjąć rozszerzone czynności ratownicze podczas misji określone przez ministra obrony narodowej – zauważa płk dr Stefan Antosiewicz, wiceprezes Wojskowej Izby Lekarskiej. Taką propozycję Wojskowy Instytut Medyczny, w którym pracuje dr Antosiewicz, zgłosił ministrowi zdrowia.
Ograniczone kompetencje w wojsku to niejedyny problem.
– Cały czas brakuje standardów określających postępowanie ratowników medycznych m.in. w wypadku  ratowania pacjentów paliatywnych czy zgonu. Nie wiadomo też, co może ratownik jeżdżący w pojeździe przewożącym pacjenta z jednego szpitala do drugiego – mówi Marcin Mikos z Polskiego Towarzystwa Prawa Medycznego. A jakby tego było mało – podkreśla Mikos – nikt nie sprawuje nadzoru nad działaniami ratowników. Nie mają przecież samorządu.
Ratownicy medyczni od dawna oczekują zmian w prawie.
– Ministerstwo od trzech lat, po każdym spotkaniu obiecuje nam, że nowela ustawy o państwowym ratownictwie medycznym wkrótce trafi do konsultacji. Nic się jednak nie dzieje, bo w resorcie nie ma kompetentnych urzędników, którzy dostrzegaliby potrzebę zmian – mówi Andrzej Kopta. Jego organizacja napisała nawet projekt ustawy o zawodzie ratownika, ale przepadł w Sejmie.  Polska Rada Ratowników Medycznych (PRRM) – druga z organizacji zrzeszająca przedstawicieli tej profesji – też pisze projekty, m.in. kartę odstąpienia od medycznych czynności ratunkowych.
– Resort jest głuchy na nasze alarmy o konieczności udoskonalenia systemu. On działa tylko dlatego, że sami go doskonalimy – zauważa Edyta Ścisło z PRRM
Krzysztof Bąk, rzecznik ministra  zdrowia, twierdzi, że nowela ustawy o państwowym ratownictwie medycznym jest na etapie uzgodnień wewnętrznych i nie uzyskała jeszcze ostatecznej akceptacji kierownictwa resortu.
Zmiana, do której ograniczyło się ostatnio ministerstwo, to rozporządzenie o nowych wymogach  stawianych kamizelkom, jakie noszą ratownicy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA