fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media i internet

Młodzi rezygnują z telewizji

materiały prasowe
Internet nas przyzwyczaił do tego, że każdy serial, o którym wiemy, że jest modny oraz oglądany na całym świecie, możemy sobie ściągnąć w całości i oglądać go kiedy tylko chcemy - mówi Małgorzata Tchorzewska, kulturoznawca
Rz: W polskich kanałach telewizyjnych nie przypadkiem królują polskie seriale. To właśnie rodzime produkcje przynoszą największe zyski. Gdzie jest więc ta moda na amerykańskie seriale, o której od miesięcy wszyscy mówią?
Małgorzata Tchorzewska: Przede wszystkim jest w internecie. Kiedyś było wiadomo, że jeśli wieczorem będzie Teatr Telewizji, to wtedy do nikogo się nie dzwoni, bo wszyscy siedzą akurat przed telewizorem. Zresztą do dzisiaj wielu z nas ma tak, że nie dzwoni do babci w czasie emisji „M jak miłość" czy „Klanu". Młodzi jednak oglądają inaczej. Internet nas przyzwyczaił do tego, że każdy serial, o którym wiemy, że jest modny oraz oglądany na całym świecie, możemy sobie ściągnąć w całości i oglądać go kiedy tylko chcemy, kiedy mamy na to czas. ?I często oglądamy cały sezon naraz.
Nie możemy po prostu poczekać do premiery kolejnego odcinka?
Nie chce nam się. Kiedyś ludzie umawiali się na wspólne oglądanie seriali, siadali razem na kanapie, a potem spotykali się w następnym tygodniu na kolejny odcinek. Taka moda była wśród młodych ludzi na przykład przy okazji serialu „Przyjaciele". Dziś jednak często pracujemy o różnych porach lub pracujemy do późna, i nie zawsze możemy o konkretnej porze zasiąść przed telewizorem. Dlatego młodzi nie chcą dostosowywać się do ramówki i często w ogóle rezygnują z telewizji w domu.
Jak telewizja dostosowuje się do tych zmian?
Coraz więcej mówi się o tzw. telewizji na żądanie. Polskie stacje też inwestują w takie rozwiązania, ale chyba najlepiej dostosowała się do tych zmian telewizja internetowa Netflix. Produkowany przez nią serial „House of Cards" udostępniany jest całymi sezonami, a nie odcinkami. Jest dzień premiery ?i widz ściąga sobie 13 odcinków naraz. Twórcy coraz bardziej liczą się z internautami. Na przykład producenci kultowego serialu „Breaking Bad" po pierwszych odcinkach wyemitowanych w telewizji chcieli wycofać serial z powodu słabej oglądalności. Ktoś jednak przytomnie sprawdził, że ?w internecie serial cieszy się olbrzymią popularnością. To przekonało producentów do inwestowania w kolejne sezony, ?a „Breaking Bad" doczekał się Złotego Globu. >B4
—rozmawiał Michał Płociński
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA