fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finansowanie

Koniec kredytów w euro i franku

Kredyty w euro wciąż są sprzedawane.W I kwartale 2014 r. na ponad 8,8 mld zł nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych na euro przypadło ponad 45 mln zł
Fotorzepa, Michał Sadowski MS Michał Sadowski
O kredyt hipoteczny w walucie innej niż waluta dochodów można się starać jeszcze tylko do końca czerwca.
- Już za dwa tygodnie nie będzie można w Polsce zaciągać kredytów mieszkaniowych w innej walucie niż osiągane dochody. W trudnej sytuacji znajdą się emigranci, którzy choć zarabiają w euro i funtach, na kupowane w ojczyźnie mieszkania często brali kredyty złotowe - mówi Halina Kochalska, analityk Open Finance.
Zgodnie z zaleceniami Komisji Nadzoru Finansowego od 1 lipca br. bank będzie mógł sfinansować nieruchomość tylko w takiej walucie, w jakiej klient osiąga większość dochodów.
- Tak oto w połowie 2014 r. raz na zawsze ma się zakończyć eksperymentowanie Polaków z zadłużaniem się w walutach, których czasami nawet nie widzieli na oczy. Sęk w tym, że przy okazji ucierpią emigranci. Zarabiając w funtach szterlingach, euro czy koronie norweskiej nie będą już mogli zapożyczyć się w złotym na zakup mieszkania w Warszawie, Łodzi czy Poznaniu. Nawet jeśli mieliby w planie za jakiś czas wrócić i przejść na wynagrodzenia w złotych, ewentualnie wynająć nieruchomość i uzyskiwać czynsz w złotych. Na dodatek, z wyjątkiem euro, nie ma dla nich oferty kredytowej w walucie ich dochodów - mówi Halina Kochalska.
Statystyk, ilu polskich emigrantów bierze kredyt w ojczyźnie na zakup mieszkania nie ma, ale są dane, ilu rodaków przebywa czasowo poza granicami Polski. Jak podaje GUS na koniec 2012 r. było to blisko 2,2 mln osób. Najwięcej w Wielkiej Brytanii 637 tys., nieco mniej w Niemczech - pół miliona i m.in. po około 100 tys. w Irlandii, Holandii i Włoszech. Nie wszyscy chcą pozostać zagranicą na zawsze.
Co zrobią banki
Czy po 1 lipca banki całkowicie zrezygnują z pożyczania na mieszkanie w walutach obcych? Czy też może poszerzą ofertę, w sytuacji gdy kredyt walutowy będzie trafiał wyłącznie do osób zarabiających w tej samej walucie i dzięki temu będzie mniej ryzykowny?
- Z odpowiedzi banków, które o to pytaliśmy, wynika, że banki nie zamierzają zmieniać nic. Poprzestaną jedynie na dostosowaniu się do zaleceń KNF. Jeśli nie będą miały w ofercie kredytów w walucie w jakiej zarabia zainteresowany, odeślą go z kwitkiem - mówi Halina Kochalska.
W uprzywilejowanej sytuacji będą jedynie uzyskujący dochody w euro. Unijny pieniądz - zarówno dziś, jak i po wejściu nowych obostrzeń - można będzie pożyczać w kilku bankach, w: Aliorze, BOŚ, BZ WBK, Deutsche Banku, Getin Noble Banku, mBanku, Pekao i Raiffeisenie.
Natomiast kredyt dolarowy, przy osiąganiu dochodów w USD, można będzie uzyskać w mBanku, BOŚ oraz Pekao.
Gdzie po funty
Ofertę w funtach szterlingach, dla licznej emigracji na Wyspach, ma jedynie mBank. I nie jest to tania propozycja. Czy poza mBankiem, ktoś jeszcze pokusi o kredytowanie rodaków z Wielkiej Brytanii, trudno dziś stwierdzić. W bankach można usłyszeć jedynie, że rozważą to w przyszłości.
Ale oczywiste jest, że instytucjom łatwiej udzielać kredytów w euro, walucie, którą mają z depozytów klientów, niż w brytyjskim funcie, którego musiałyby drogo pozyskiwać z rynku. Dlatego ciężko oczekiwać wysypu atrakcyjnych ofert w funcie szterlingu.
- Tym bardziej szkoda, że nowe regulacje uniemożliwiają zadłużanie się emigrantom w złotych i jeszcze bardziej odsuwają ich od ojczyzny.Na dodatek nie ma też szans, aby zakup nieruchomości nad Wisłą sfinansowały banki w krajach, w których pracują Polacy. Nie praktykuje się takich rozwiązań m.in. ze względu na koszty ewentualnej windykacji i różniących się przepisów o księgach wieczystych - tłumaczy Halina Kochalska.
Ile walutowych
W I kwartale Polacy pożyczyli w walutach ponad 50 mln zł - podaje Open Finance.
O kredyt w walucie innej niż waluta dochodów można się jednak starać jeszcze do końca czerwca. Zarabiający w złotych i chętni na euro, bo właściwie na taką walutę są pewne szanse, mogą próbować swoich sił w: Aliorze, BZ WBK, DB, Getin Noble Banku, mBanku i Raiffeisenie.
- Trzeba jednak nieźle zarabiać, najlepiej pięciocyfrowo, być VIP w oczach banku lub klientem private bankingu. Do tego trzeba brać pod uwagę nawet 20 proc. wkład własny i ewentualność wcale nie małej marży od 3 do 5 proc. - opowiada Halina Kochalska.
Jej zdaniem runu na banki i kredyty walutowe z pewnością nie będzie, bo moda na takie finansowanie wśród zarabiających w złotych zdecydowanie minęła. Zapał przeszedł i bankom i klientom.
Kredyty w euro wciąż jednak są sprzedawane, w I kwartale 2014 r. na ponad 8,8 mld zł nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych na euro przypadło ponad 45 mln zł (0,51 proc.). W pozostałych walutach Polacy pożyczyli w I kwartale około 8 mln zł - 0,01 proc. sprzedaży.
Źródło: ekonomia24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA